Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies proszę kliknąć "Zgadzam się". W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

Wiersze o Czasie

"Poeci zaklęci"

 Są tacy ludzie, którzy umierać nie powinni.
Nieśmiertelni mistrzowie słowa.
Otwarci na wszystko i na wszystkich.
Uśmiechnięci poeci dobroduszni.
Niewielu ich jest, lecz wielu było.
Zakochani w ludziach, nie w sobie.
Zamknięci na siebie, otwarci na innych.
Jedyne, co zostało i zostanie,
To ich słowa, zdania, wiersze.
Pozostawią też swe mieszkanie
I kota w nim zadbanego.
I choć inny ktoś opiekę przejmie
"Kot w pustym mieszkaniu" pusto się czuć będzie.

Tak chcę

Znudzony jestem narzekaniem
i słuchaniem narzekań
jakie mam nieudane ciało
los okrutny on /ona zostawił
mleko przypaliło się i wykipiało

Los człowieka zapisany w istnienia księdze
do gwiazd umysł nie dociera
ktoś umiera zaplątany w emocjonalnej wstędze
miała być przecięta na otwarcie szczęścia
ktoś po prostu na śmierć umiera

Bóg zły, żona ,kumpel, brat
każdy z nich jak tępy kat

co dajemy  dostajemy
prawo przyciągania jak magnez działa
brodzisz w smutku dostajesz smutek
jakie starania taki skutek

tonący brzytwy chwyta
zanim do głębin wody wejdziesz
kto w życiu błądzi ten często pyta
naucz się najpierw pływać

W jakiej intencji działa mówiąc kocham
chce w zamian niewolnika miłości
wyidealizowanych wizerunków
on nie mówi jak ona chce
więc czar pryska znika
intencją była miłość bez warunków ?

Ego szepcze w podświadomości
płacz serce oczyma łez jego niewdzięcznego
lecz nie ma miłości bez wolności

domek z kart zdmuchnął  wiatr
zostaje w ciszy sam
ból , ból , ból...
bełta z gwinta...
ból, ból....
już prosty świat
nogi trochę poplątał
ogłupiacz świadomości popycha do nicości

Choć wszystko dla ludzi nie umiesz nie pij
pijesz nie płacz że nie umiesz żyć

Każdy swoje przeżył  każdy swoje wypił
każdy w coś tam wierzył

Uwierz
nie jesteś każdym jesteś inny
wyjątkowy  niepowtarzalny
jedyny w swoim rodzaju
nie znajdziesz takiego drugiego
na ziemi ani w raju
w nieskończonym wszechświecie

więc mówię głośno nie
koniec marudzenia
dupy zawracania
picia czyjejś krwi
wampirzenia szczęścia
odkreślania dni
butla nie zając  zdążę
ale nie dziś
w wiecznym jutro
wyrozumiale głaszczę
poranione dziecko
mojego dzieciństwa
wybacz swoim oprawcom
wczoraj odeszło w zapomnienie
po co to wszystko pytam się

Bo Ja tak chcę

Czasy 2 (jedna z moich nóg)

praprababcie i prapradziadków ucztujących
w naszych snach na jawie
kartki zapisane na blacie stołu
zostaną żywym dywanem chrabąszczy wplecionych w warkocze
żywej rozmowy i głaskań przez jaszczurki rąk przodków
i ich lekkie oddechy idące z wiatrem po naszych szyjach
 
i blat stołu ofiar dla mrówek wiecznego lata
został jutro odnaleziony
przez rodzinę wywołującą popołudniowe duchy
w Grabowcu
 
nasze ciche porozumienie
słyszane odgłosy znad jezior za murami cmentarzy
delikatne pocałunki tej kobiety nieznajomej którą zna moja matka
Matka Boska Cygańska
Jak szedłem do granicy podwórka w nocy by rzucić się w otchłań dobrej pasji
to zapaliłem światło w pokoju o dwunastej
i rzesze wielkich miłośniczek mojej poezji rzuciły we mne..
kapciem - Wybaczam im bo nie wiedzą co czynią, bo sam nie wiem co czynię
 
znowu kreśli czas
w pogawędce liści puls pluszaków
doprowadza dziecko nad krawędź lustra
pobiegliśmy na złamanie karku do studni
znaleźć żabę i stolik rozpaczy
na którym lśniły szklanki i naszyjniki, Bestii wór
Muszle wyśpiewując psalmy wstydu
uratowały zachód słońca bezsensem wzruszeń
grzech wieczorny beztroski dziecka
wkradł się do ogrodu
 
rozlane łąki dzieciństwa na polach stołu stanęły szeregiem
do boju
banał nadciągał z za wzgórz niosąc za sobą udrękę
niegrzeczne łóżka zaściełane smutkiem
nerwowe sny prorocze i rezygnacje przed upadkiem
a wokół planszy stołu zebrali się wszyscy
zasiedli z mrówkami i serem do kolacji
ser zjadł wujka i ciocię
a herbatę wypił martwy pies
 
rozlane rzeki dzieciństwa przejmując lękiem zamarły
szukać sensu i księży
ale porządek został zaprowadzony przez przodków
odzyskany sens pogańskich wierzeń
te wzory łąk i smug rozkoszy przypomną się kiedyś znów
i znów
puls życia bez ruiny lecz pełnego wiosennych burz
Mama siedziała wtedy ze mną i Dagmarą której jeszcze nie było
i zostawialiśmy kartki pocztowe dla kosmitów i przodków
i dzieci dzieci
 
a potem wstaliśmy i pomknęli zostawiając wiecznie żywe mozaiki Tarkowskiego
Jak biegnące brzegiem morza Picassa w pola za płotem
korzystając z napomknień chłopów koszących żyto
żyć żyć żyć, bez wiedzy
i z powodzeniem docieramy do celu, na granicę świata bez granic
bo jak ona byliśmy grzeczni
i delikatni i pełni wdzięku zawsze
jako jej dzieci

Przemijanie

Zaczęłam myśleć o tym,
co to jest przemijanie.
nie natrudziłam się bardzo,
bo to jest proste pytanie,

Gdybym nawet wkleiła z powrotem,
wyrwane kartki z kalendarza ,
minione dni nie wrócą,
nic się dwa razy nie zdarza.

Czasu nie można zatrzymać,
on swoim rytmem płynie,
mija nieubłaganie,
godzina po godzinie .

Nie miała bym nic przeciwko ,
by płynął sobie ten czas ,
lecz on chce mieć towarzystwo,
i z sobą zabrał nas .

Wsiedliśmy z nim na pokład,
opuścić go nam nie pozwoli,
musimy więc z nim płynąć,
jesteśmy w jego niewoli.

Zostawiamy za sobą,
to co się wydarzyło,
żal nam tego wszystkiego,
choć czasem łatwo nie było .

Zawrócić już nie możemy,
za siebie więc spoglądamy,
i wszystkie dobre chwile,
z wielkim żalem żegnamy.

Nie wiemy dokąd płyniemy,
boimy się patrzeć przed siebie,
wszystkich nas to dotyczy,
zarówno mnie - jak i ciebie.

Samotność.

Błądzę po starym Karolewie
samotny jak mój mały palec,
moje marzenia odjechały,
a mnie przygniata CZASU walec.

...dziewczyny bardzo posiwiały
i mają więcej, niż im trzeba,
ale do żartów już nie skore,
bo oczy wznoszą wciąż do nieba.

Nikt z okna już mnie nie pozdrawia,
ręki uścisnąć nie mam komu,
moi koledzy już za BRAMĄ
w tym lepszym, lecz nieznanym DOMU.

...senne uliczki Karolewa,
po których księżyc koty gania,
a mnie się WCZORAJ z DZISIAJ zlewa,
bo to ostatnia pieśń - rozstania?

Chmury wspomnień

Białe chmury po błękicie
wiatr przesuwa do zachodu
płyną tam gdzie nowe życie
u mnie coraz więcej chłodu

Białe chmury na błękicie
dla spragnionych dusz otucha
rozlewają deszcz obficie
u mnie ziemia całkiem sucha

Obraz wisi na tej ścianie
pożółkniętej z zapomnienia
gruby kurz osiadł na ramie
pejzaż nigdy się nie zmienia  

Zapamiętać dobre chwile
jak wakacje na obrazku
bo nie było ich aż tyle
ile w garści ziaren piasku

Czas przesuwa wspomnień chmury
czas też zatarł rysy twarzy
czas zapuka w końcu po mnie
powie
czas wygrzewać się na rajskiej plaży 

Koniec 2013 roku

Koniec miesiąca GRUDNIA  się zbliża
nie ma zimy ,nie ma burzy.
Niebo się nie chmurzy.
Słonko świeci ,nie ma śniegu.
Na sankach ,nartach ,łyżwach,
nie jeżdżą ani starsi ani dzieci.
       Co się stało ?
       Co się dzieje ?
Czy się kula ziemska śmieje ?
Czy się chwieje ?
Czy czas zmienił bieg swój
poprzesuwał swe wskazowki
dzień jest długa ,noc jest krótka.
Czy to wiosna się zbliża ,że
nie ma śniegu na podwórzu.
Czyżby swoje białe welony
zima postradała i w inne strony
świata porozsyłała.
        Może lepiej ,że nie mrozi
niechaj jej tam ,gdzie jest dobrze
się powodzi.
Grunt ,że w naszych stronach
jest pogoda ,słonko świeci
i dusza jest jeszcze młoda.
Ona uśmiecha się do każdego
tego marsowego i radosnego
co chwilę podskakuje i do tańca
nawołuje.
W KARNAWAŁOWĄ  NOC  SYLWESTROWĄ
wszyscy ludzie są bardzo mili ,przyjaźnie
i życzliwie nastawieni.
Dobrą energię w sobie mają
i w daleki świat ją przesyłają.

Czas dla nas

Wciąż przemija nie ustaje
raz zabiera a raz daje
wszystkie chwile me ulotne
też już zabrał bezpowrotnie
jest jak złodziej wszędzie wlezie
co dopadnie to zabierze
jest coś jednak co zastaje
otuchy nam w życiu daje
każdy bez  zastanowienia
zgodzi się że to WSPOMNIENIA
bo na zawsze w nas zostają
piękne dni przypominają
także tym co robią źle
wspomnienie przydaje się
by na zawsze pamiętali
krzywdy znów nie wyżądzali
szkoda że ten podły czas
wszystkich stąd zabierze nas...

Na przekór

Gdy błogo śpimy, godzin nie liczymy.
Często praca nuży i czas się dłuży.
Wystarczy chwilka by upłynęło miłych zdarzeń kilka.
Obowiązki powoli mijają, własny licznik czasu mają.
Ludziom ukradkiem lat przybywa.

Czuwajmy bo czasami czas człowiekowi różnie upływa.

Logowanie lUB Zarejestru się

Nie pamiętasz hasła? / Nie pamiętasz nazwy?