Pozostałeś z nami w Ewangelii

Jezu
Jak dobrze było ludziom gdyś był z nimi
Jak życie wtedy było proste, jasne.
Kiedy mówiłeś zwykłymi słowami,
O rzeczach wielkich i o Bożej Łasce.

Jaki świat wtedy wydawał się piękny,
A wiara siłą jak wielką być mogła.
Tyś na nich patrzył swoimi oczami,
A Twoja miłość - tak była wymowna.

Więc spojrzy Jezu jak ciężko nam teraz,
Gdy już Cię nie ma, gdy jesteśmy sami.
Świat pusty został i samotny, w bólu
Bo nie ma Ciebie - z miłości słowami.
  311 odsłon

już zawsze będę

Odpuściłem
jak urwany sznur na krtani w zaciśniętej pętli
Pod skorupą żółwia schowałem powody, dla których jestem miękki
Lekkie kłucie w sercu, gdy w samotni czuję się jak w pełni
Odpuściłem
sobie przeszłość, lecz już zawsze będę tęsknić
  338 odsłon

Niech wszechświat wielbi Stwórcę

Chwalcie wciąż Pana - niebiosa,
Bo przecież to - On was stworzył!
Chwalcie Go gwiazdy, planety
On wasze drogi ułożył!

Chwalcie Go morza i rzeki,
Bo On otwiera obłoki
Chwalcie Go wichry i burze
To Jego jasność tnie mroki!

Chwalcie Go góry, pagórki,
Kwiaty i krzewy i drzewa
To On ożywia wam liście,
On na was barwy rozlewa!

Niech chwalą Pana zwierzęta
I ptaków śpiewność skrzydlata
I ludzie, chwalcie wciąż Stwórcę!
Za dary Jego tak liczne, za całe bogactwo świata.

Inspiracją do powstania tego wiersza był Psalm 148
  287 odsłon

Polna Madonna

Postawili Ją za szybą, w kapliczce,
Co przy drodze, za polem, tam była.
Położyli bukiet sztucznych kwiatów,
Zostawili, a Ona patrzyła.

Na te pola i na wiejskie chaty,
Tak by chciała stąd iść, tam do ludzi.
Może w płaczu ukołysać dziecko,
Co po nocach ciągle, matkę budzi.

Razem z ludźmi zabrać się do pracy
I pomagać w ich codziennym trudzie.
I uśmiechać się gdy świeci słońce,
Albo płakać, kiedy płaczą ludzie.

Lecz zamknęli Ją tutaj, tak samą
Bo już pewnie o Niej zapomnieli.
Jednak Ona wciąż tu na nich czeka
Ta Madonna, Polna, cała w bieli.
  256 odsłon

Dziękuję Ci za wszystko Boże

Dziękuję Ci Boże
Za konwalie, że znów je zrywać mogę
Za ptaków poranne budzenie
Za całą tę życia drogę
Za każdy dzień co na wschodzie wschodzi
I na zachodzie zapada
Za drzewa, że kwitną znów biało
Za smutek, że czasem się wkrada
Za twarze ludzi rozmyte w oddali
Za czas co posrebrza mi włosy
Za wiatr co przycicha na fali
Za dziś co przyszło o świcie
Za wczoraj które już było
Za jutro - co wszystko odmieni
By szczęście się w życiu spełniło.
  299 odsłon

bogatym być

i ja chcę tak ciągle sobie brać
aż moje liście zaczną kropli ssać
i będzie w mej gitarze jaśniej i weselej
aż się zgaśnie tudzież bielej
i całkowitego rozchmurzonego Nieba
i błękitów mi więc trzeba
i tych Fiołków zakrapianych Tulipanów
pięknych lasów i tapczanów
i pościeli lukrowanych
kwietnic narzucanych nauczanych
słodkich wiśni i popiołów
Ambroziaków w zgon betonów
i harmidru mi Go trzeba
słodko winne tego chleba
i Rumcajsów i Anieli
często sobie ciepło ścieli
u Bocianów
  324 odsłon

Mój

batutom przeszywam płomienne korytarze
uwierając w sukni bębniące futryny
spoglądając do wnętrza dźwięków w fortepianie
rozpinam odkrycie swoiste skamieliny z gliny
unoszę ich pędy po leśnym bursztynowym pagórku
radosnym od zapomnienia unosząc się w bielu
Sercem wołanie okrzykiem rozpatrując trwaniem
cichym wzbudzeniem na skale
już jestem
  267 odsłon

Duchu Święty Tyś światłem

Duchu, Tyś światłem co wszystko przenika
Ty jesteś w każdym człowieczym umyśle,
Ty mówisz kwiatom, kiedy mają kwitnąć,
Ty mówisz drzewom, kiedy gubić liście.

Tyś światłem ognia które Apostołom
Bóg zesłał z Nieba w dniu Pięćdziesiątnicy.
By świat nie został w smutku nad żałobą,
Że Jezus odszedł, by siąść po prawicy.

Ty koisz trwogę w każdej ludzkiej duszy,
Ty dajesz siłę żeby nie zwątpiła.
I Ty jej znowu pomagasz odnaleźć,
Drogę do Nieba jeżeli zbłądziła.

Daj moim wierszom siłę świętą ognia
I daj im wiarę co wszystko przemoże.
Bądź w moim sercu i w moim umyśle
Bądź ze mną zawsze, Duchu Święty, Boże.
  290 odsłon

ciągle otulona, nie wzgardzona

dotknęła w namacalnych ramionach
w przyszłej wyobraźni poznanych słów
utuliła od źdźbła i kaźni nie wzgardzona
nauczyła ile to więcej jest mądrych głów
pojęta żona niniejszego chłopaka
co lata jak młody duch
wszystkim się wyznał z dziećmi na czworakach
jego witalny słychać poranny trucht
  320 odsłon

*Na granicy cienia

 



Maria boi się pamiętać
po zbyt lekko rzuconym słowie - skostniała.
Ukarałeś ją miesiącem milczenia.
Ciche dni,
w których serce zachrypło od krzyku.
Musi pójść do pracy,
zatuszowała ślady na szyi.
Na palcach mija śpiących na wersalce
kompanów libacji.
Trąciła butelkę...
Soczyste przekleństwo skwitowało hałas.
Dobrze że dzieci nie ma w domu,
(syn jeszcze w szpitalu, córka u siostry)
Instynkt samozachowawczy podpowiada ODEJDŹ
a sumienie...
 
grafika z Pinteresta
  604 odsłon