Mija prawie rok od czasu ostatniej zbiórki na funkcjonowanie strony POE.PL Zbiórki, która przekazywana jest na opłatę domeny www.poe.pl, opłatę serwera, opłaty za aktualne oprogramowanie na którym działa strona oraz aktualizację bezpieczeństwa użytkowników. Jeśli ktoś jest zainteresowany przekazaniem wsparcia na funkcjonowanie poe.pl może to zrobić przelewając dowolną kwotę na nr konta (kliknij tutaj). Strona www.poe.pl była, jest i będzie darmowa. Nikt nie musi i nie będzie musiał nigdy płacić za jej użytkowanie. Wszelkie formy wsparcia strony będą anonimowe i w pełni dobrowolne. Zbiórka organizowana jest z uwagi na charakter niedochodowy strony  (brak reklam).  Strona na pewno będzie działała i z otwartymi rękami witała wszystkich, tych którzy będą chcieli publikować swoją twórczość. ZBIÓRKA JEST W 100% DOBROWOLNA. Jeśli chcesz wesprzeć stronę kliknij tutaj    

 

WIERSZE NAJLEPSZYCH POLSKICH AUTORÓW POEZJI

CODZIENNIE NOWY WIERSZ W JEDNEJ Z 50 KATEGORII WIERSZY

NAJNOWSZE WIERSZE:

spotkania z puentą .. (33)

z-gwinta
obrazek z sieci
~
Zobaczyłem Jędrka, przed się maszerował
- niósł w reku butelkę, z którą się mocował,
bo nie mógł skorzystać z jej tam zawartości ..
 
.. korek był tu winien, którego najprościej
usunąć korkociągiem, lub gdy się go nie ma
- w dno butelki kułakiem. Ten to właśnie temat
nieraz sam przerabiałem w zamierzchłych już czasach.
 
Jędrek się zdenerwował, rękawy zakasał
no i szyjką butelki - bach!! - w słupek przy drodze.
Teraz z kolei przecież utrudził się srodze,
by od ust z daleka łykać wino z flaszki.
 
Chcąc uniknąć na przyszłość owej to igraszki
wysnułem morał przedni z Jędrkowej przygody
 
- noś korkociąg z sobą dla własnej wygody -
(czyś stary .. czyś młody)
~~
 
Czytaj wiersz
  0 komentarze
0 komentarze

O chłopku roztropku

Chłopek roztropek z dorzecza Bzury,
pisał bez przerwy straszliwe bzdury.
Doktor miał swoją rację,
zalecił trepanację.
Resztki rozumu wypadły z... dziury.

Czytaj wiersz
  0 komentarze
0 komentarze

Na jednej nodze

Skacze na jednej nodze

omijam deszczu kałuże

zabłocone dziecko beztroski

chlapaniem nieba rozchmurzam

Choć w kaloszach woda

gil wisi do samej brody

wycieram rękawem rozterki

wskakuje do lepszej pogody

Żaba spogląda krzywo

jak to jest o mój Boże

ja na czterech łapach skaczę

a ten na jednej nodze

Pewnie wyglebi się zaraz 

ni ziębi mnie ni grzeje

ale jak będzie leżał

przynajmniej się pośmieję

Gdy tracę równowagę

bo trwa to już za długo

żeby nie wdeptać w gów..no

dostawiam nogę drugą

Stanąć twardo na ziemi

z trosk człowiek się wygrzebie

stopy niech w błocie grzęzną

ale nos trzeba mieć w niebie

 

 

Czytaj wiersz
  3 komentarze
Najnowsze Komentarze
kazimierzsurzyn@gmail.com
Pozdrawiam marmurze, fajne zakończenie.
sobota, 07 grudzień 2019 08:06
marmur
Pozdrawiam Kazimierzu i dzięki za czytanie . https://www.youtube.com/watch?v=_gu9KKxhMa8... przeczytaj więcej
wtorek, 10 grudzień 2019 21:37
marmur
Pozdrawiam Kazimierzu i dzięki za czytanie
wtorek, 10 grudzień 2019 21:36
3 komentarze

spotkania z puentą .. (32)

~~

Zobaczyłem Jędrka - właśnie płot malował
w sąsiedniej posesji bogatego pana.

Pytam się - za ile praca "zaklepana"
- lecz Jędrek przemilczał tą moją ciekawość
(ma przecież ku temu niezbywalne prawo),
więc się odwracam i idę wolno w stronę miasta.

Jędrek jak spod ziemi przede mną wyrasta
tłumacząc, że ta praca odrobkiem za długi,
a on nie ma dziś nawet za co kupić "szlugi"
(no - czyli papierosy - jakby ktoś nie wiedział).

Jeśli nie poratujesz - będziesz w piekle siedział
- tak mi Jędrek powiada, dodając już ciszej
.. że na piwo też nie ma, a już ledwo dyszy ..

I co mam z takim zrobić - do jasnej cholery?!!!
- dać mu forsę - lub w mordę - jak dwa a dwa cztery ..?!!!

 

Czytaj wiersz
  0 komentarze
0 komentarze

Ostatnia szychta--pamięci 8 górników z kopalni Rudna

 

Jeszcze jeden zjazd
klatką kilometr pod ziemię
czarną niczym noc bez gwiazd


o osiem ludzkich istnień
w tę godzinę koszmarną
upomniała się Barbarka o górników

kiedy wszystko w jednej chwili
runęło
niczym wielka wieża Babel
a potem zostały w ciszy
promyk nadziei i wiara

żywi pochowani
odeszli na szychtę wieczną

bo śmierć  jest niedorzeczną
codziennie rzuca nowe zaklęcie


tu osiem serc ludzkich zamilkło
oddali na zawsze ducha


kiedy Barbara swoich braci odbiera
nikogo nie słucha

konali skałami zasypani
...
to było jedno samoistne tąpnięcie

Czytaj wiersz
  6 komentarze
Najnowsze Komentarze
bronmus45
Słowa poświęcone żałobnym wspomnieniom nijak nie przystają do dnia radosnego Święta. To tak, jakbyś w Boże Narodzenie uczestniczył... przeczytaj więcej
środa, 04 grudzień 2019 10:02
Maciej
Pewnie nie wiesz ( bo i skąd?),że święta Barbara jest także patronką dobrej śmierci. W tym dniu wspomina się kolegów górników,któr... przeczytaj więcej
środa, 04 grudzień 2019 10:10
bronmus45
- owszem, wspominają pomiędzy sobą o kolegach którzy odeszli - nawet podczas świątecznych spotkań - no, ale żeby i taki jak ty mia... przeczytaj więcej
środa, 04 grudzień 2019 10:17
6 komentarze