WIERSZE

WIERSZE

Parodia życia

kręcisz się w kółko jak marionetka -
wyzuty z pragnień i swoich marzeń
nie sięgasz dalej no bo i po co
i tak nie dorównasz biegowi zdarzeń
dlaczego w życiu tak się układa
że wokół tylko kłamstwa i zdrada

mamona świat opanowała -
ty wciąż tkwisz w miejscu ciesząc się z tego
że czujesz jeszcze grunt pod nogami

gdziekolwiek by cię nogi poniosły
nic nie zwojujesz wynik jest prosty
już bez nadziei spoglądasz w przyszłość
czy będzie lepiej, któż ci odpowie
na lepsze czasy słabnie nadzieja
jedni się cieszą inni się śmieją
co będzie dalej - czas nam podpowie

autor: Helena Szymko/
  46 odsłon
  0 komentarze
46 odsłon
0 komentarze

Jesteśmy

jesteśmy częścią tego świata -
jak przyroda i żywioły 
drzemie w nas jednak ogromna siła
wciąż walczymy o przetrwanie
z siłami trzęsień ognia i wody
każdy z żywiołów - to wielka siła
niszczy wszystko na swojej drodze
siejąc postrach i zniszczenie
nie bacząc na łzy i ludzką niedolę -
śmierć i spustoszenie sieje

autor: Helena Szymko/
  50 odsłon
  0 komentarze
50 odsłon
0 komentarze

Ojcze mój Boże Stwórco

Ojcze mój, który mieszkasz wysoko,
Za chmurami, na bezkresie Nieba.
Który jesteś tak odległy okiem
Jesteś blisko, gdy Ciebie potrzeba.

Wszędzie widzę Twoje dzieła Boże,
Wszędzie ślady Twej miłości, Panie.
Kiedy w sercu mym łagodzisz bóle,
I gdy gdy budzisz miłości wezwanie.

Wszędzie widzę Twoją mądrość Boże,
W każdym kroku, który nowy czynię
Bo Twa miłość Ojcowska jest ze mną,
Gdy z ufnością wzywam Twoje Imię.
  61 odsłon
  0 komentarze
61 odsłon
0 komentarze

spoko

własnym witrażom nie omywam oka

za wszystko zapominam

czekam i wiem co zdaje się

potem nie bywam tu i jem co jem

proszę o łaski i wielu da

zapomina ta ruda

 

moja, moja własna prośba

 

gdy dotrę do końca

nie wiem ile uwiecznię lat

zapamięta ten, który zwodzi cały czas

 

czy przyjdzie po siebie

a może ciebie

 

moim zdaniem -  nie trzeba nas

 

Dawid "Dejf" Motyka 

  37 odsłon
  0 komentarze
37 odsłon
0 komentarze

Na zawsze

na zawsze pozostaniesz -
moim światłem 
które świeci w ciemności
najjaśniejszą gwiazdą
na firmamencie nieba

to właśnie przy tobie
poznałam  doznania
prawdziwej miłości

miłość - jest jak ogień
który trawi ciało
z każdym dniem narasta
pragnienie bliskości

lecz czas leczy rany
uczucia się stopniowo wyciszają
a wspólnie spędzone chwile
w naszych wspomnieniach -
na zawsze pozostają

autor: Helena Szymko/
  43 odsłon
  0 komentarze
43 odsłon
0 komentarze

gromady

trzy dni zagłady pruderyjne pogięło mosty
sto dni zarazem zakpiło z chłosty
po zrytej ziemi kunszt zrywanych korzeni
afisz i bez zieleni betonów zwychwalanych
chodników zapomnianych
rzek i mórz płynących, pomieszanych ról
zagubiły się w porze roku
ostygając od wyroku
schnie
 
Dawid "Dejf" Motyka
  37 odsłon
  0 komentarze
37 odsłon
0 komentarze

Siła miłości


Prawdziwa miłość -
nie pragnie zbyt wiele
tylko szczerości serca
i uczuć wzajemności
nawet gdybyś oddał za nią
wszystko co posiadasz
nic wtedy nie zyskasz
ona - samotnie wędruje po świecie
szukając sobie schronienia
a gdy już je odnajdzie
wniknie w takie serce
a siłą namiętności i tęsknoty
pozbawi - logicznego myślenia

autor: Helena Szymko/
  49 odsłon
  0 komentarze
49 odsłon
0 komentarze

Planeta Ziemia


Nasza Planeta - przyrodą pachnąca 
polnymi kwiatami na łąkach
w ogrodach w zaciszu lasów
różnorodnością urzekająca
spoglądam radosnym okiem
i ducha mego tchnieniem
na wszystko co nas otacza
cudownym z nią współistnieniem

bo jaki byłby świat bez przyrody
bez roślin barw i zapachów
które upiększają ziemię
przepięknych pejzaży górzystych
wyżyn ścielonych zielenią
mórz, oceanów glob otaczających
wód przepływających bystrych

to ona ubarwia świat cały
dodaje radości oczu
i płucom życiowy oddech
sercu rytm doskonały
nie niszczmy tego piękna
bo to jedyna szansa na to
by na naszej planecie Ziemi -
życie trwało bez końca

autor: Helena Szymko/
  48 odsłon
  0 komentarze
48 odsłon
0 komentarze

czyszczarka pierwsza

szło sobie bydło do swego zboża,
a ziarna nie widać
 
pędzący pociąg od uszka do ucha brzucha
zapomniał szyneczek sweterka w duchowa
 
nie przedostaje się do talerzyka
taka wisienka pędząca z pacierzyska
 
pędzący rosół zawitał w literach
pomyśl, polizał co swemu teraz
 
i niemym przyznaje się dudni do wiocha
zawsze bajem dobra kokocha dudunia
 
pędzący kościół się znów nie zatrzymał
nie wypominał; leczy ciągle zapinał
 
nowe za stare się znów im wydaje;
a tu kołderką coś mi przyznaje
 
czemu się drzwi nie chcą domykać
aby zapłakać w mokrych pościelkach
 
chyba już widzę Cię; własne z okienka
taka radosna co czyści sreberka z żeberka
 
pędząco mocno mi tu podrzucają
czają; za ciągle żyją i mają
 
widełki za wiosłem o ciało Króla
nowa narada podniosła bula
 
ah trzeba tak trzeba z mego to łóżka
co często gasło i przęsło z brzuszka
 
bydło za ciało a oko za Mistrza
chyba głęboko opowiesz w zgliszcza
 
i stoję tu ciągle w świetle trabanta
cała kraina nim stała się otwarta
 
jakimż to cudem pędzić zza bani~
wód zabrakowało od Wieczystej pani:
 
i nic już nie trzeba aż wydma zagrała
pełno żonglerki sobie nabrała:
 
i krety napinał po wielkich kałużach
mocarz tu udasz w zgodach budach;-
 
przyszło zdziwienie, że ktoś mi napisał:
takim to cudem siebie w mym niebie: przyklęknął
 
i przecież jest za mało za słucho bom głucho;
co im zostało, za miłość okruchom
 
czyż nie w zalotach się wlazło w złocisto rudą:
 
nagle zostało udo w gruchę
Takiej Panienki się ciągle oszukał w mi: skrucho:
 
Jam zawitał się w słodkim papaju
pociągiem pędzę do swego kraju
 
przyszła i chwila głupiego jełopa
za ciało do ciała co będzie w grocha
 
Mnie kochaj na prawdę i mi: tu wytrawiaj:
mocniej do siebie tak: zawsze zostawaj blisko:
 
czemu prędzej się musisz wydostać do kina
panie konduktorze bo lepiej 'off mamma mija
 
przecież ujrzałam ta kilo paposzka
za chwile chwasta wychlustać z gruboszka
 
przecieraj zdumieniem ze swego zająca
brudnieje kamieniem co grosza o kpiąca żryj;
 
i pykło coś nagle zastygło na wczoraj
wreszcie bez panienek gdy nowa zmowa gnoja i h...a!
 
przemowa gnuja.
 
Dawid "Dejf" Motyka
  44 odsłon
  0 komentarze
44 odsłon
0 komentarze

*Mgła

 


.
Od kilku dni lało.

W kałużach przeglądało się ołowiane niebo.
Było zimno... a ona musiała wyjść.
O piątej nad ranem mgły ścielą się nisko.
Przyspieszyła kroku jakby się bała, że się rozmyśli.
Układała słowa które chciała powiedzieć.
(słowa które i tak spadną i zwiędną jak liście.)
Z zamyślenia wyrwał ją głos z megafonu,
Pociąg pospieszny...
Pół godziny i była na miejscu
W małym pokoiku na łóżku siedziała drobna,
prawie przezroczysta postać,
nieobecnym wzrokiem wpatrzona w okno.
- Mamo, wyszeptała pochylając się nad nią.
Słowa zawisły w powietrzu.
Oczy staruszki nadal liczyły krople na szybie.
Nagle odwróciła się, popatrzyła zimnym wzrokiem.
- Kim pani jest? krzyknęła - proszę wyjść.

***

Deszcz mieszał się ze łzami.
Mamuś /za rozstępy na brzuchu i nogi w żylakach.../ *
Za to że mnie urodziłaś... Dziękuję.

*jazkółka

.
Kropla47
Fotka z netu

  50 odsłon
  0 komentarze
50 odsłon
0 komentarze

By accepting you will be accessing a service provided by a third-party external to https://poe.pl/