WIERSZE

By accepting you will be accessing a service provided by a third-party external to https://poe.pl/

Ona On , On Ona

Bądź dobrym mężem
dam jej popalić
Zrobiłam obiad
chciałaś przypalić
Idź wyrzuć śmieci
niech sama idzie
Przełącz na serial
znowu o żydzie
Pozmywaj garnki
ja po robocie
To daj  buziaka
gówno po kocie
Widzisz obrazek
co mnie obchodzi
Coś krzywo wisi
bo pająk chodzi
Kibel przecieka
woda tak działa
Co na kolację
daj trochę ciała

to co do wyrka
Ja w melancholii
się nastawiłem
Głowa mnie boli....
  1055 odsłon
  0 komentarze
1055 odsłon
0 komentarze

Kropla

Każda kropla drąży skałę,
Ale gdy wydrąży rów,
To przesmyknie się nim
nawet taki zwierz jak tchórz.

A z tej kropli może się zrobić rzeka,
która popłynie tak daleko ,że prąd
Jej będzie tak silny ,nie zatrzyma jej
Nikt inny i choćby budował kaskady
Nic i nikt  jej nie da rady.
A gdy zasilą ją inne wody ,to choćby
Na swej drodze napotykała inne
Przeszkody- radę sobie musi dać
Bo ocean pełno takich rzeczek ma.

Wtedy ona jest szczęśliwa ,bo ją
Już nikt nie wykiwa.
Zasilana passatami ,sieje fale
jasnymi kolorami i śmiało dąży
Do wybranego celu ,odsuwając
WSZYSTKIE  PRZESZKODY 
I ciągle dąży do przodu ,do przodu
Mimo podkładanych progów
I podstępnych wrogów.
  1105 odsłon
  2 komentarze
Najnowsze Komentarze
Gość — tanja
dobra rada iść przez życie naprzód jak ta kropla może najpierw wąską drogą ale potem to już autostradą,dążyc do celu pomimo przeci... przeczytaj więcej
środa, 19 marzec 2014 20:26
Gość — tanja
dobra rada iść przez życie naprzód jak ta kropla może najpierw wąską drogą ale potem to już autostradą,dążyc do celu pomimo przeci... przeczytaj więcej
środa, 19 marzec 2014 20:26
1105 odsłon
2 komentarze

Posłaniec

Do Jeruzalem miasta świętego
tam gdzie pogańskie  łopoczą sztandary
stopy niewiernych zadepczą Jego
prześwięte  ślady cudu ofiary

Legiony wiernych czekają w ciszy
pot po ich czołach płynie obficie
głosy kapłanów ledwo kto słyszy
...kto umrze w boju ma wieczne życie

W przepychu wielkim wyrusza wiara
zbroje lśnią blaskiem w cieniu Asyża
kto Bogu sprzeciwia się  to kara
na piersiach krzyże i w imię krzyża

Pod ciężką blachą myśli wszelakie
glorię ze strachem miesza zmęczenie
usta spierzchnięte a chcenie takie
lecz nie za wodą złota pragnienie

I Jeruzalem w oddali sny
nie żaden miraż z kamienia rzecz
tyle miesięcy tygodni dni
stoją pod murem a w rękach miecz

Modlitwa krótka w inię Chrystusa
dopomóż siłę tchnij w dzieło nasze
w chwili słabości pozostań przy mnie
prosi cię oto zbłąkana dusza

Lecz z drugiej strony muru stanęli
ludzie z krwi kości w trwodze modlitwie
przecież i oni żyć tutaj chcieli
niech Stwórca prawdę rozstrzygnie w bitwie

Czarny krzyż wzniósł się chorągiew prawdy
nad miastem co oglądało śmierć Boga
czerwień ulicy ludzkiej zagłady
spłynęła wieczna niewiernym trwoga

Ukląkł generał wielki po walce
na rękach krew a w sercu rana
łzy popłynęły na krzyż na piersi
przyszło zwątpienie zacisnął palce
uniósł pięść w górę zrozumiał właśnie
że jest posłańcem boga Szata..a
  1362 odsłon
  1 komentarze
Ostatni komentarz do tego wpisu
Helena
Ciekawy wiersz ,mnie się podoba ,dużo prawdy zawiera ,więcej tego typu wierszy pisać trzeba. Życzę powodzenia.
poniedziałek, 03 marzec 2014 20:13
1362 odsłon
1 komentarze

Wiersz

Bezbarwna zupełnie
niczyja
namaluję życie na kształt kwadratowego serca
z jadem cieknącym po szyji
na siłę szczęśliwa
uśmiechnę się
tylko to mi pozostało.
  920 odsłon
  2 komentarze
Najnowsze Komentarze
marmur
Wyczuwam w Twych słowach wielką prawdę i żal . Mam podobnie ale smutek to nie jedyne uczuci na szczęście ... pięknie opisujesz p... przeczytaj więcej
poniedziałek, 03 marzec 2014 18:46
marmur
Wyczuwam w Twych słowach wielką prawdę i żal . Mam podobnie ale smutek to nie jedyne uczuci na szczęście ... pięknie opisujesz p... przeczytaj więcej
poniedziałek, 03 marzec 2014 18:46
920 odsłon
2 komentarze

Bez tytułu

Ból szeleszczący w kościach przenika ciało ogromem katów szatana,
trumna nad którą stoję powiada mi więcej niż tysiąc słów kapłana,
kapłana obłudnika, mówiącego z ambony rzeczy o których nie ma pojęcia,
mówi o bólach które ja znam z innej strony.
Trumno moja, proszę, nie bądź zbyt okrutna dla ciała, choć wiem że pobożnym jest to życzeniem.
O Mari.... jak oddać Ci to co ukradłem? jak odkupić grzechy, winy, i to co nazywam CIERPIENIEM?
nie ma słów na występki jakie wyszły z pod ręki i słowa mojego.
nie ma ognia który oczyścił by duszę, która gnije jak ciało chorego na gangrenę.
A z bólem serca przyznać muszę wszelkimi prawdami że umierać za grzechy te występne, to za małe skarcenia dla odkupienia duszy.
Wstępuję w tę trumnę z uniesioną głową, choć cierń świadomości i strachu przed piaskiem chcą mnie tu zatrzymać, to udam się tam gdzie powinienem.
Po moim wołaniu wypiszcie na grobie słowo "PRZEPRASZAM"  dla tej, która wybaczyć pewnie nie zdoła.

  1280 odsłon
  0 komentarze
1280 odsłon
0 komentarze