WIERSZE

WIERSZE

Mgliste wspomnienia


rozmywają się dawne wspomnienia -
wciąż płyną z prądem rzeki
blednąc wraz z jej odpływem
przymyka się wspomnień powieka
myśli utknęły w próżni
tylko czas, się oddala

jego bieg się nie zmienia
pędzi do przodu z wiatrem
myśli, stają się mgliste
próżnia ich nie wyzwala

nie cofniesz co minęło
życie, narzuca nam wciąż nowy  bagaż
rodzą się inne wspomnienia
o tym co przeżywamy co wyznaczył nam los
te piękne czy gorsze chwile 
znów w sercu - zatrzymamy

autor: Helena Szymko/
  34 odsłon
  0 komentarze
34 odsłon
0 komentarze

trójkąt

trzy słowny i zmówiony
zabrało ciało
 
trzy
 
za tył, zatkało
 
magia która doskwiera w strachu emancypacji i abdykacji
nie wielu zostało
 
kolorem tęczy uruchomiono przestrzeń ziemi
 
tyle onieśmielało
 
wydostane fragmenty czach w spokój zostawiam w dach
 
są niczym pamięć o deszcz uderzająco podobne
 
wydech
 
wklęsa wydęta podle za
nie moc niczemu nie może sfolgować
a jedyny pomorze temu, który zna co to wybierać
 
idąc płonącą ścieżką zaczynasz pojmować
czy ten naród mógłby choć raz sfolgować
 
idąc za flagą zaczynasz nabierać
obierać,
mocna jest zawsze taka właściwsza forma wymowna
na dźwięku nie warto wygrywać
pomocna to żywa
 
i rzucam te brzydkie kaczeńce
zanoszę swe chłodne dolinę
i pykam w obłudne zwierzęce
nie minę
 
filetu mi tu daj,
zamykaj swe błędne spojrzenia
miłości swemu tkaj
owczymi zabieraj
 
krew spływa od czoła i zdziera złoto dookoła
błaga
 
dźwięk syren zatacza swój smród
schludnie zmywają swój ród
nie boty o wota i roztocza
zapadła się własna z moca
 
nikt nie spojrzałby mi w mój róg
ten
 
kasztanów moc to moc zaprzyjaźniona
drakoński on ta woń nie zwyciężona
w złoto zasługa w peleryna
nie widzę się w słowie słów swych zapomina
 
ból - dotyka cały stół.
 
Gdy położyłem się spać, tak wolniej
swawolniej już kły zapodziały
gdy swoje dłonie położyłem na twe pościele
się zapomniały
 
i bito ! złoty Raj
przepito !
 
Ty nie nasz !
 
Ty nie ćpasz !
 
a ty, dawasz
 
i przyszło przęsło, co koło zatyka
zapyta pan czy bita
 
ani bit coin
ani ty !
 
dokąd to zmierzasz
 
pytaj nie stąd
 
i wiara wróciła
 
Moc aniołów umywa twe serca
pospieszaj na ratunek, gdzie moje
przeklinam przeto za wszeszm w weto
co cóżo łożnica zakarmiła
 
dała mi jeść, i siedem córek
dała mi cześć i kichem w maturę
dała co mogłam
 
podnieść się !
przygarnij mniej
 
potem zapodli się w bucha
 
niby ubyło, aby za było
 
a czemu pięść jest na uchach
 
ten dziki dzicz zawsze musi stawiać pierwszy ruch
 
a kto stracił
 
ten nowy duch?
 
Nie Ty i Ja
 
pierwszy wschód, nie umiem, potrafić
abym mógł
 
drugi schód, za naród - obym mógł
 
idę po schodach, lecz nie chce zgoda
jakbym nachodził na jeden schód
trzymam się w palec
za nic zakalec
czemu to zwierzę, za powiek mógł
 
siąść już trzeba do przemyślenia z nieba
kto mi dopomóż Bóg
 
Mój Bóg, wie ile trzeba
do dzieła!
 
trzy schody dalej idę w malej
jakim to cudem, zapomniał mnie brudem
zapach nie dogrzewał, a ciepło owiewał
 
trzy winogrona zawsze w zdjęciu dokona
a masz !!!
 
i idę dalej, swemu pomalej
pogadam coś tam pośpiewam
 
ptaszku mój, którego słucham, a ciągle nie mam
czy byłbyś Mój
 
Tak ciepło zwiewam, twój?
 
i schodek cztery, zawsze w litery, złożę je
a ja tylko płaczę i bzu wypaczę
Kocham Cię - Ty Mój !
 
dopiero startuję
 
dopiero wędruję
 
ja tylko stoję - to stój
 
ja tylko powiem,
 
patrzę się i chyba cię znam
 
boczę się, ej wolniej w maj
 
zaraz pozbieram
ten trójkąt jest mój
 
zaraz pościeram
ten wujek to gnuj
 
znam te sytuacje bez wyjścia
co z liścia panna w wiśniach
 
nie warto polemizować
od cholery można zlitować
 
i rafa przestała pana słuchać
stała się mniej niebieska i zielona
przestała szlochać i sercu pajać
nawet w gitary dodawać
 
co teraz ! ?
 
będziemy kichać - a macie?
swoje swemu dodacie
 
ja tylko płakać.
 
Do Mego Domu, - tak niedaleko widać
czy pływać i skakać
zawsze pokiwać
 
ja tylko macham, zawsze patrzałem
miło dodać to jak siebie Kochałem
 
gdy bzy zaczną pachnieć mocniej jak łzy
zaczarowane od Miłego swemu
a Pannie ku Memu
dostaj mnie
wydaj i polej
 
ku Mojemu
 
ku własnemu
 
co pościel zanosi w dni
 
przezorni nieśli ręce
zagniotli w nędzę
i zaorali
a tak się bali
przezorni w słoje
a w podłe moje
czym prędzej zostań mym mistrzem
 
damy Mu:
 
w jednym jedynym swemu dniu
 
przy drodze zawsze widać tylko jedno
to co zostaje tu w sedno
 
Dawid "Dejf" Motyka
  29 odsłon
  0 komentarze
29 odsłon
0 komentarze

co my z tego życia mamy

złap sobie moją chwilę
twoją wreszcie załapałem
 
złap sobie motylem
sobą wreszcie okrzesałem
 
zapomnij co sobie pamiętać
niczego nie wymiękać
 
wolniejszym będę dopiero wcale
 
tak zamuliło mnie w; pale
 
złap mnie za rękę
 
i kochać i nie żegnać
postara się z wdziękiem
 
tu i teraz.

,że papierek za cukierek
nigdy się nie znamy
za pół winy po mielimy
sokół był już brany 

bez tęsknotek tych zalotek
kawalątek zapomnienia
mętnych zwątpień w tym flakonie
rośnie sobie kawał lenia

i niech śpiewa i przytupie
zacnej świeci przecie pupie
posprzątane dziś naprane
spokój, oto umie; zgrane

przemokli ręce strachliwie w pędzę

zalaną of maną za obrzezaną

za swoich z miodem swoiście z kłodem

w szczęki mamucie ssą kościotrupie

ich u padliny za wyczko plany

serduszkiem pajom kaczki skakają

i przezywamy a masz !.


Dawid "Dejf" Motyka 
  62 odsłon
  0 komentarze
62 odsłon
0 komentarze

dotyk anioła

nie krzywdź

apostrofa lgnie wyostrzona burza

:nie krzywdź motyla, mnie

 

postaw do schoda, nim nastanie noga

 

... który nie rozpieszcza,

spotyka jedynie nagle,

i nie rozciera, i nie rozcieńcza,

chwali się tylko; pan wie...

 

dotyk miłosny zawsze radośnie

nie chce być tyle ile żałosny

 

dotyk gitary zastępuje pary

aprobuje swobodnie wygodnie, - ssuwaj się;

 

musk pajęczyn, brudnych od jędzy zajęczych

zwierzęcych podstępnie upadanych ujadanych

 

zwietrzałe; zachłysnął się w: małe

lecz i: kroczy w Mesajah ten w oczy proroczy

 

dotyk piramid brudnych rękawic

omyka konsternacje podły Michale

 

i: Archaniele Boży, co duch nie tworzy

dusi się oddech !

dusi się modnie i jęczyć dokuczy.

 

:i chorzy już nie będą w cierpieniach,

głodni w ramieniach, - nie uda się podróż Aborygena;

;zawsze w płomieniach,

pochodniach, i cieniach;

 

Ujrzyj mnie i rozprzestrzeniaj:

nim rzucisz falę..... do góry wodą

 

-nie wejdź niżej, aby tylko Mi: Ufaj

 

- bo kochaj za wczas powiedziane.....

 

stale dom wen na czekaj i uprochaj.....

 

-ten litości, zbyt prości, a ryba; oby bez kości,

 

-;u podłości - twoja wina, twoja wina, twoja wielka wina.

 

Rana moja - gmina.

 

Dawid "Dejf" Motyka

  58 odsłon
  0 komentarze
58 odsłon
0 komentarze

Podaruj mi

 
nieświadomie zburzyłeś mój świat -
rozsypał się  jak domek z kart
myśli, jak cienie nocy
snują się szukając ukojenia
każdy dzień znaczony
wspomnieniem o tobie
gdyś mógł zrozumieć
rozwiać cienie nocy
podarować mi swój świat 
w moim sercu -
znów zakwitłaby nadzieja

autor: Helena Szymko/
  36 odsłon
  0 komentarze
36 odsłon
0 komentarze

zakazana panna

swymi długimi paznokciami się nie rozpycha
czulej nie dotyka, lecz wie co stanie się
oczyma zagląda gdy słodko sobie spisz
na prawdę dogodna
 
z warkocza nie wiele udaje
przygląda się zawsze w panienki
a słowom nie wyznaje swe wdzięki
bo otóż litość zapomniała się
 
na dnie morza nigdy nic nie wydobywa
zaprawdę powiadała nabywa
policzyć może jedynie za swe
kochaj mnie
 
gdy ta szczotka posiądzie się w me pogorzelisko 
ochyszcza
nie widzę nic więcej
co chcę
 
Dawid "Dejf" Motyka
  94 odsłon
  0 komentarze
94 odsłon
0 komentarze

Zrządzenie losu


Życie rzuca nam kłody pod nogi -
świat pogrążony w chorobie
strach i śmierć szerzą się wokół
lecz pomimo zrządzenia losu
wciąż pamiętamy o sobie
myśli lotem ptaka krążą wokół ciebie

wspomnienia wpisane w karty życia
niezapomniane emocje oczekiwań chwile
wieczna pamięć zapisana w sercu
może powróci spokój i szczęście
odwrócą się karty tragedii
nadzieja - ostatnią deską ratunku
ona wciąż pozostaje
i radość - że jesteś i czekasz

autor: Helena Szymko/
  44 odsłon
  0 komentarze
44 odsłon
0 komentarze

dokąd idziesz - świat zbrudzony

dokąd idziesz, przecież świat chromosomy
dopłyń do siebie czym prędzej po winie za twe kielony
dokąd zmierzch swój zapuszczasz absolutum
przecie przecierów już gąszcz oh w puszczach z drutu

nie patrz co tyłem, za wstecz i wskroś o maluj:
zatańcuj jeszcze pomału
niech płynie twa wioska i miastem dopieści
się znów promieni, kaczeńcem jeleni

gdy smaków zabrano nie wpędzaj o wdziano
przywołaj go do grobów co sny zatarli o siano
zawsze możemy powrócić przywrócić to wiano
kochliwym spojrzeniem nie tęgą mamą

przyćmij swój zakolisty zagaj
prze mokro o jakże wysoko
dotrę do celów zbóż i oceanów owoców niczyim pościeli
zawsze tu w bieli miałczkiem nie wymiękli

gdy już zatoczę te wszystkie doliny
podle podmoknę za swoje dzieciny

kichnij w ten Raj, błagaj i paj
przewróci się słodko niczym blada w wrotką
wtedy ich nie mieli

schód schodkowi nie ułamuje
wrót wrotom nie przedostaje się
kłuj kłują za bociany i parą
chłód w głód wędruje się działo mało

gryzoni nigdy za wiele
gdy do broni się siodło onieśmielę

stój.

Kosmopolita. Znój. Oligarh !

Dawid "Dejf" Motyka
  36 odsłon
  0 komentarze
36 odsłon
0 komentarze

otwarte okno na świat

czy są wspomniane twe o zmierzchu i o świcie
jak świergot płonące zakrycie o liście widniejące
prze miłe są oczywiście, i idą soczyście
 
kochać za brak talara dzbanuszka i para
spokojnie witam maj zaglądnie poczekaj
kochaj mnie o wiośnie nim się w tobie przerośnie
 
czy te ptaki mogą doganiać nas i ten świat
powiekom dogodnie służy zaczym gonić w smak
przeminie ten wiatr doskonały tu pełen chwały
 
czuj się przy mnie zanim zapomnisz o minie
wysoko płoną moje zaloty z tęsknoty
do góry zanosisz me chmury przecież ominie mnie
 
Dawid "Dejf" Motyka
  56 odsłon
  0 komentarze
56 odsłon
0 komentarze

Wciąż mnie czarujesz

Ty wciąż mnie czarujesz - słodkich słów ciszą 
bym cię kochała o tobie myślała
i chociaż głośno tego nie mówisz
wiem - że chcesz bym tu pozostała
a gdybym tak znalazła inną cichą przystań
czy twoje ego - bardzo by cierpiało

gdybym przestała myśleć o tobie
czy w twoim sercu żal by pozostał
po tym - co tak dziwnie nas połączyło
lecz to tylko takie przekorne myśli
bo moja miłość nie pragnie już zmiany
w twojej przystani zacumowała
i pragnie tylko twojego serca
tylko w nim - pozostać by chciała

autor: Helena Szymko/
  37 odsłon
  0 komentarze
37 odsłon
0 komentarze

By accepting you will be accessing a service provided by a third-party external to https://poe.pl/