WIERSZE

czwarta czterdzieści pięć

Znów wczesnym rankiem oglądasz sufit
szukając w bieli nowego zmartwienia,
analizujesz wczorajsze kroki, błotem
codzienności zabrudzone twoje myśli.

Jeszcze szarość świtu zalewa pokój,
w którym szukasz wytchnienia od zmory
dnia powszedniego. Dobierasz kolory
do całokształtu wyobrażenia o sobie.

Nie mówisz nic lecz nagonka twych myśli
zbyt głośna dla mojego serca, słucham cię
wpółprzymkniętymi oczami.Bezgłośnie
powtarzasz, że ciągle kochasz...

BAŁTYK
Psalm czerwcowy
 

Komentarze 2

D. Adalberto w wtorek, 04 czerwiec 2019 23:18

Wiersz bardzo ciekawy i obrazujący zaskakującymi metaforami. Pozdrawiam serdecznie.

Wiersz bardzo ciekawy i obrazujący zaskakującymi metaforami. Pozdrawiam serdecznie.
marmur w sobota, 08 czerwiec 2019 22:22
Pozdrawiam ciepło :) . Te uczucia ech .... https://www.youtube.com/watch?v=mtf7hC17IBM&list=RDCyNcgqUjRe4&index=7
Gość
sobota, 08 sierpień 2020

By accepting you will be accessing a service provided by a third-party external to https://poe.pl/