WIERSZE

Jesień pierwsza i ostatnia

Chłodny podmuch zerwie mnie z gałęzi
jeszcze zatańczę z wiatrem ostatni raz
potem upadnę na ziemię wydeptaną
tracąc ze światem resztki złotej więzi

Pora już odejść - to mój nadszedł czas
przypomina mi o tym szara mgła co rano
nawet wyglądam teraz inaczej -brunatnie
jestem coraz słabszy i jak ze szkła kruchy

Raz po raz odezwę się cichym szelestem
dla całej rodziny to dni życia ostatnie
nitki pajęczyn oplotą nas jak złe duchy
ale ja przecież jeszcze żyję i …jestem

Z moimi braćmi pięknym latem rozgrzani
czekamy na tę najsmutniejszą chwilę
kiedy nastąpi nikt jeszcze z nas nie wie
znowu czas przemijania i my-zapomniani

Nic po nas wkrótce nie zostanie a tyle
było chwil radosnych zielenią na drzewie
oczekuję pory niczym skazaniec wyroku
wtenczas zimną ziemię poczuję na sobie

A ona mnie przytuli do wiecznego snu
prawa matki Natury nigdy nie zmienią
niedługo umrę zapomniany w mroku
ty przejdziesz się alejką po moim grobie

Nawet nie poczujesz że będę właśnie tu
twój martwy liść który odszedł jesienią

 
*Na pardubickiej
O prostaku pisarczyku
 

Komentarze 2

marmur w wtorek, 12 listopad 2019 22:21

Ważne że jesteś tu i teraz . Pozdrawiam serdecznie Macieju
https://www.youtube.com/watch?v=GoOABr3qRpY

Ważne że jesteś tu i teraz . Pozdrawiam serdecznie Macieju ;) https://www.youtube.com/watch?v=GoOABr3qRpY
Masław w środa, 13 listopad 2019 21:29

Listopadowa zaduma z osobistym odniesieniem. Refleksyjnie.

Listopadowa zaduma z osobistym odniesieniem. Refleksyjnie.
Gość
sobota, 08 sierpień 2020

By accepting you will be accessing a service provided by a third-party external to https://poe.pl/