WIERSZE

ROCZEK

Jakże szybko zleciał

niczym mrugnięcie powiek.

Rozpoczęty Mszą Świętą

Błogosławieństwem Bożym

życzeniami zdrowia pomyślności

samych radosnych chwil w życiu

i milionem pocałunków.

Natalko nasz cudzie

chodzący nóżkami wszechświata

kochaj rodziców i nas dziadków

byśmy mieli zawsze pociechę z ciebie.

Niech twoje dzieciństwo

będzie najszczęśliwsze i piękne

jak wiosenne bukiety kwiatów

z muzyką rozkołysanych traw na łące

i arią ptaków na niebieskim atłasie

zaś światło świeczki na torcie

niechże cię prowadzi w stronę dobra

w dorosłość życiowych wyzwań.

A dzisiaj w miłosnym sercu

idą do ciebie sarenka na biegunach

wózek z lalką kołderką różową

i poduszką z księżycem marzeń

miś pluszowy piłeczka kotek

Pucio z pierwszymi literkami i słówkami

słonik na wieczne szczęście

i aniołek opatrzności.

Kazimierz Surzyn

  1 komentarze
Ostatni komentarz do tego wpisu
Wiesława Waliszewska
Piękny wiersz Kazimierzu pełen wielkiej, najwspanialszej miłości do najpiękniejszej istoty na świecie, do wnuczki. Znam to uczucie... przeczytaj więcej
czwartek, 24 wrzesień 2020 12:48
1 komentarze

AKT

Bezwarunkowa czysta

od pierwszego wejrzenia.

Co prawda odwróciła życie

do góry nogami

ale warto było jest i będzie.

Rumieńce. Gęsia skórka.

Serce śpiewa rytmicznie

niczym ptaki w sadzie.

Zmysły latają pod niebem

i pachną malinami.

Patrzymy prosto w oczy

w których przechadza się piękno.

Przytulam gołąbeczkę do piersi.

Całuję zuchwałymi ustami

gorącymi jak promienie złote

każdy milimetr ciała.

Całkowicie oddani sobie

w rozkosznym turkusowym ogrodzie

tak blisko że bliżej już się nie da

a po kaskadach oddechów

leżymy w ciszy na tę chwilę

szczęśliwie spełnieni czekając jutra

i nowych przygód oraz doznań.

Tyś moim prezentem a ja twoim

kiedy tylko chcemy

w pierwszej a zarazem ostatniej miłości.

Kazimierz Surzyn

  0 komentarze
0 komentarze

Próba

w te popołudnie padał nudny deszcz

kolejny szary dzień w czarno-białym świecie

pozbyłem się tego dnia wszystkich łez

trzymając jesień za rękę myślałem o lecie


poddałem się, przyjąłem wtem imię: "Strach"

wyglądałem jak straszydło, miałem wielkie oczy

a w snach nawiedzał mnie krajobraz i dach

"Będę świetnym orłem" mówiłem każdej nocy


lecz do towarzystwa deszczu dołączyła burza

mózgów; a wiatry nadal zachęcająco w dół wieją

ale psychiczna rana nigdy nie będzie tak duża

by w głowie pomieszać poplątanie ze straconą nadzieją


i wtem obudziłem się we własnym łożu zapłakany

ucieszony, że Abraham swoim nie zadręcza

Złapałem lato za rękę, chociaż z jesienią utkany

w czarno-białym sercu kolorować zaczęła tęcza

  0 komentarze
0 komentarze

anxiety attack

Umysł nawalił, przestaje myśleć.

Zaczynam czuć, mocniej i mocniej...

Tak łatwo można oszaleć.

Dźwięki robią się głośniejsze, coraz głośniej i głośniej.

Przed lustrem stoję i pytam się ''czemu tego nie olewasz?''

Znowu wpadam w moją wewnętrzną histerię...

Za wariata mnie uważasz

co chwilę umysł wykrywa zagrożenie innym przypomina to komedię

Serce przyspiesza, oddechu złapać nie mogę.

Świat wiruje, dusza krzyczy i woła o pomoc.

Ja samą siebie zagoniłam w pułapkę.

I tak codziennie czuję tę niemoc

  0 komentarze
0 komentarze

dziś napiszę wiersz

dziś napiszę wiersz

napiszę tam o ojcu, chorobie, i o Tobie też

że cierpliwości mu nie starczyło

i że w zasadzie, to go nigdy nie było

że mama płakała, że dzieci się bały

i że wraz z nim, koszmary wracały

Bez wiedzy jak wielki to miało na nas wpływ

i że nigdy nie będzie mu za to wstyd


i w tym wierszu napiszę

że już tabletek nie biorę, że w próżni nie wiszę

i że słońce świeci, a ja się uśmiecham

że odnalazłem siebie w codziennych pociechach

i że nigdy nie sądziłem, że wszystko się ułoży

Bez wiary, jak piękny może być świat Boży

tonąłem roześmiany


i o Tobie też powiem dwa słowa

bo do dzisiaj nie pojmuje ma głowa

że jesteś, że stoisz na moim piedestale

i że znalazłaś mnie, gdy ja szukać przestałem

że wielbię, pragnę, że kocham szalenie

i że nie prześladują przeszłości cienie

że jedno "rozumiem" z ust szczerych

Tak wiele w moim życiu zmieni


ale dzisiaj mam mdłości

napiszę jutro, wkrótce, w niedalekiej przyszłości

a może nie napiszę go wcale?

pewnie i tak go wyrzucę, spalę

jeszcze się zastanowię

  0 komentarze
0 komentarze