WIERSZE

*Gorąca miłość


Po prostu piękny! - krzyknęła Małgosia.
Była zachwycona...Nos z marchewki,
oczy to dwa węgielki.
Na głowie stara czapka, założona zawadiacko na bakier.
Ulep drugiego - do pary... prosiła córeczka.

Figlarny uśmiech pojawił się na buraczkowych ustach,
kiedy obok pierwszego stanął drugi
nieco mniejszy.
Zimna noc na minusie, wiec nic dziwnego,
że przylgnęły do siebie.
Przez krótką chwilę, ich ręce miotełki
spotkały się.
Zadrżały... serca, waliły mocno.

Księżyc skrył się za chmury zawstydzony,
widział przecież niejedno, a jednak...
Rankiem Gosia podleciała do okna i oniemiała.
Bałwanki zniknęły.
- tylko plotkawe wróble,
podawały sobie szeptem jakąś wiadomość
w największej tajemnicy.

. Kazimiera Duraj
Foto z Pinteresta
  0 komentarze
0 komentarze

Zapachy

Kawałek gniewnego nieba nad głowa.
Miedzy piętrami pada deszcz.
Ona miała tylko dziesięć lat.
Za mało, by zmierzyć się z dorosłością.

Po tragicznej śmierci ojca wysłali ją 
na drugi koniec świata...jej świata.

Nie rozumiała.

Jeszcze pod powiekami fruwały motyle,
pachniało siano.
Wiejskie dziecko na miejskim bruku.
Igielnicka, Długi Targ, Szeroka...
W cieniu żurawia płynęły dni, 
powoli - jak wody Motławy.

Wiatr przewiewa... 
Zbyt krótkie rękawy w płaszczyku po kuzynce. 
Przyciasne buty...

Marzenia też przemoczone. 
Tęsknotę za mamą górami, zamknęła w muszli.

 

Kazimiera Duraj

Foto z netu

  0 komentarze
0 komentarze

kumulacja

 

konsternacji konstytucja z akacjusza

ładna to Wieliczka była duża

chwała byka za Amara

każda wyżej, byle kara

 

apografa ordynarna

właśnie marna

 

Dawid „Dejf” Motyka

  0 komentarze
0 komentarze

spalone słowa

 

całunkiem o ratunku

za w pocałunku

ciepło i dalej

byle wytrwalej

właśnie się zwiewa

 

olewa?

 

niech nie ma nieba

 

cholewa?

 

to płomień z nieba

Dawid „Dejf” Motyka

  0 komentarze
0 komentarze

koncert odnowa

nagła głowa
wlazła sowa
co od nowa
wyszło teraz

Dawid „Dejf” Motyka

  0 komentarze
0 komentarze