Jak kropla deszczu
spływam 
zbierając po drodze
cały kurz świata

spadam
już nie przezroczysta

rozbijam się
o kamienie.

Świadoma ubywania

1310ad6d8b152526ad2ec5dcc143f7a4

                                           (z szuflady) 

 

Z betonowej beznadziei 
wyrosła 
kolczastym drzewem.

wydała się piękna - jak motyle.

Byłeś blisko.
Czułam 
szorstkość twoich dłoni,

płomienie.

Jeszcze chwila i już ranek,
przeciągasz się odsuwając sen.
Centymetry miłości mocne ramiona, 
twoje ręce... 
(mam na tym punkcie bzika)

Ciepło i zapach jeszcze mnie tuli,
pieszczot narkotyk. 

Czytaj wiersz
  338 odsłon
 1 komentarze
338 odsłon
1 komentarze

Pomiędzy

FUZZ-44
 
 
W powietrzu gęsto od westchnień, 
opadł kurz.
 W bezwietrznej przestrzeni, 
twój cień 
na rozstaju wiejskich dróg.
Stajesz się łąką 
/w miejscach co we mnie,/wrastasz zielonością.
 
Motyle, szczęście...i wreszcie strach
że zawistny los zamaluje na żółto witraże
 
Coraz częściej milczę, nie zaglądam do lustra,
krążę pomiędzy wczoraj, 
a dziś.
Gdy wrócisz, w poezję się ubiorę  
by prozę życia w wiersz zamienić.
Czytaj wiersz
  241 odsłon
 2 komentarze
241 odsłon
2 komentarze

Dwoje

857ff8834ebe43ef10e6821b983e45f9


Ołowiem wypełnione chmury
Lunęło.
Schronili się 
przy kawiarnianym stoliku.

Flirtują...  

Twarze zakwitły rumieńcem
odurzeni sobą, zapatrzeni.

Rozległ się krzyk mewy.
W pół słowa zamilkli,
że za szybko, za daleko.

Czar prysnął...

Spłoszony czas
zaczął istnieć na nowo. 

Czytaj wiersz
  85 odsłon
 1 komentarze
85 odsłon
1 komentarze

Tato

images

 

za skrzywionym płotem 
rozkwitły kolorowe malwy

w sercu ożyło
wspomnienie letniego poranka
kiedy to tato
na odpustowym jarmarku
kopił mi różaniec
z kokardkami jak malwy
i założył na szyję

nie ma już takich jarmarków
nie ma różańców z bułeczek 
mego ojca też nie ma

tylko malwy kwitną

Czytaj wiersz
  96 odsłon
 0 komentarze
96 odsłon
0 komentarze

Sympatycznym atramentem

bf025b16c6b4aef1de649af9e88a7160

 

Ona była seledynowa,
choć mundurek w granacie
obowiązkowy - z tarczą 

On przychodził pod szkołę 
nosił skrzypce. Zbyszek...

dotykiem wiosny karmili motyle,
(nie)winni.

Wstydem rumiane spotkania,
dotyk dłoni,
skradziony pocałunek.
Czas zatarł, spopielił.

Może nie do końca, 
bo szukała na Facebooku. 
Niby jest...

/A wiosny ni ma. Zawsze grudzień./*

* Czesław Miłosz.

Czytaj wiersz
  87 odsłon
 2 komentarze
87 odsłon
2 komentarze