wina

400_F_119714474_NRhVkyx52jOwsmPlkLiICOr9GBG1uAl8

Wina owinęła mnie wokół palca

zaplątany jestem w winorośli

zaciskającej się wraz ze wzrastaniem

przyległa ścisło do ciała

Wtopiła się ta winorośl we mnie 

przeniknęła każdą część 

w krwioobieg wchodząc 

jak nieproszony gość 

w zabłoconych butach 

do wysprzątanego salonu serca

Że jestem to winny jestem

czy za to jaki jestem

jestem bo takiego stworzył mnie Bóg

ludzie powiedzieli żyjesz i winę czuj

Męczy wina moje poranki

i gdy nalewam ją do szklanki

pijąc duszkiem wytrawny smak cierpki

kac winę wzmaga bardziej

Jestem w winie

winą się taplam

i pewnie z winą zginę

czy taki jest życia plan ?

winę w d...pie mam

Czytaj wiersz
  26 odsłon
  2 komentarze
Najnowsze Komentarze
kazimierzsurzyn@gmail.com
Pozdrawiam marmurze.
środa, 19 luty 2020 07:32
Wiesława Waliszewska
Dziękuję za odwiedziny. Pozdrawiam serdecznie
środa, 19 luty 2020 10:10
26 odsłon
2 komentarze

Bursztynowa kropla

kropla piwa przelała kufel

nawarzonej piany goryczy

w ciszy rozmazany widzę obraz

że w sercu nic się nie liczy

 

zakorkowałem na chwilę wspomnienia

trochę czasu zabrakło

by wyjść na wspólną drogę

nadziei znaleźć światło

 

bursztynowa kropla spieniona

przelała czarę chcenia

odpalam żar papierosa

i wchodzę do milczenia

 

ogłupić umysł rozpędzony

niech wkroczy na tory nowe

wystrzelić w niebo pocisk

by rozszarpał chmury deszczowe

 

zamykam duszę w komórce

nie odwróci się karta zła

rozdarte moje serce

zapieczętuje gorzka łza

 

 

Czytaj wiersz
  76 odsłon
  0 komentarze
76 odsłon
0 komentarze

chce

byłem kiedyś na szczycie

co nazywał się szczęściem

widziałem w słońcu życie

rozpalało moje wnętrze

ten blask bijący z góry

wysławiał pejzażu piękno

rozpraszał mrok ponury

do zmysłów wpływał miękko

ubrany w pióra anioła

ulatywałem jak ptak

rozglądając się dookoła

by zapomnieć czym jest brak

westchnienia miłości 

lecz zawiał zimowy wiatr

przemroził mnie do kości

całą nadzieję skradł

otworzył powieki mroku

zabrał w dolinę cienia

zaprószył łzę w mym oku

usta zakleił plastrem milczenia

jaskółki latające nisko

one zapowiadają deszcz

czujesz że potop jest blisko

obmyć się z ciemności chce

Czytaj wiersz
  154 odsłon
  4 komentarze
Najnowsze Komentarze
TheDiary44
"byłem kiedyś na szczycie co nazywał się szczęściem" Brzmi niemal jak nawiązanie do ostatniego mojego wiersza Świetny (standar... przeczytaj więcej
poniedziałek, 03 luty 2020 16:35
marmur
Pozdrawiam serdecznie TheDiary . Wiersze czasami łączą się i przeplatają tworząc splecioną całość . Dziękuję za kom . https://www... przeczytaj więcej
środa, 05 luty 2020 20:56
kazimierzsurzyn@gmail.com
Życzę marmurze abyś ponownie znalazł się na szczycie szczęścia, podoba mi się wiersz, pozdrawiam serdecznie.
poniedziałek, 03 luty 2020 17:39
154 odsłon
4 komentarze

Przychodzi czas

guy-2609240__340

Przychodzi czas na zmiany

czeszesz ręka swoje pióra

zmiany na szampon nowy

zmiana to już która

Przedmuchane skronie od lat

minionych

od wiatru co targał uczucia

od czasów dymem zamglonych

Chciał byś osiąść na skale

zakotwiczyć się jak w porcie łódź

zacumować niech nie targają fale

spokoju w sercu w końcu czuć

Przytulić osobę kochaną

pogłaskać kota swojego

lecz  to ty jesteś tą zmianą

I chociaż los żuci w odmęty

gdy w koło długie cienie

życiowe ciasne zakręty

liczy się twoje chcenie

Chcę więc zrozumieć noc

nocy modlitwy święte

na głowie zakładam koc

gałki oczne przejęte

Noc jest nadzieją

na poranek świeży

znów myśli się zaśmieją

wystarczy że się w to uwierzy

Czytaj wiersz
  63 odsłon
  1 komentarze
Ostatni komentarz do tego wpisu
kazimierzsurzyn@gmail.com
W każdym momencie życia można coś zmienić, byleby tylko na lepsze. Pozdrawiam serdecznie marmurze.
wtorek, 28 styczeń 2020 19:14
63 odsłon
1 komentarze

Przychodzi czas

hand-2593743__340

Przychodzi czas na zmiany

czesze ręka swoje pióra

zmiany na szampon nowy

zmiana to już która

Przedmuchane skronie od lat

minionych

od wiatru co targał uczucia

od czasów dymem zamglonych

Chciał byś osiąść na skale

zakotwiczyć się jak w porcie łódź

zacumować niech nie targają fale

spokoju w sercu w końcu czuć

Przytulić osobę kochaną

pogłaskać kota swojego

lecz  to ty jesteś tą zmianą

I chociaż los żuci w odmęty

gdy w koło długie cienie

życiowe ciasne zakręty

liczy się twoje chcenie

Chcę więc zrozumieć noc

nocy modlitwy święte

na głowie zakładam koc

gałki oczne przejęte

Noc jest nadzieją

na poranek świeży

znów myśli się zaśmieją

wystarczy że się w to uwierzy

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Czytaj wiersz
  81 odsłon
  0 komentarze
81 odsłon
0 komentarze