Tego wina

Kto wypina tego wina
słyszę mądrość w słowach tych
idź do sklepu weź dwa wina
nie płać kasy wypnij dupę
niech się cmokną wszyscy ludzie
i spier...laj na chałupę

Czytaj wiersz
  898 odsłon
  0 komentarze
898 odsłon
0 komentarze

Boski spokój

Bóg też jet i kobietą
chodź czarne sukmany wmawiały
surowy władca z rózgą
wychłoszcze za kawały

Lecz co one wiedziały
o życiu przedmałżeńskim
potwora znajdzie amatora ?
trochę  wina i dym ?

Jak już wspomniałem wcześniej
dla nas facetów Ona
to bóg niewiasta miła
wyśniona  wymarzona

Czule głaszcze za uszkiem
swego pieska i kotka
merdasz ogonkiem wiernie
nie rozwijaj z pazłotka

Jej oczy dwie iskierki
po mleko biegnie goniec
w nagrodę łóżko płonie
zziajanyś   pyta koniec?

Codzienny pociąg sapie
czas płynie z nią na torze
Bogini z fotografii
dziś patrzysz o mój Boże

A w domu jakieś czary
w szufladzie gacie świeże ?
koszule się prasują ?
wszystko samo się pierze ?

Dom czysty pachnie lśni
lodówka pełna i świeci
ktoś nie wyłączył światła
na pewno któreś z dzieci

Jakoś samo się robi
za skórę chce ci zaleźć
bóg który wszystko chowa
śrubokręt gdzie go znaleźć ?

Bywają trudne chwile
kac ranny niedomyty
więc słucham nie do zdarcia
gramofonowej płyty

Modlimy się tak do nich
klękamy buźki ślemy
z kwiatem późno wracany
i w mordę dostajemy

A Ojciec patrza z góry
płakałeś żeś jest sam
oddałem ci kobietę
nareszcie spokój Mam
Czytaj wiersz
  1185 odsłon
  2 komentarze
Najnowsze Komentarze
Masław
"... słucham nie do zdarcia gramofonowej płyty" - trafnie i rzeczowo. Pozdr
środa, 02 kwiecień 2014 21:47
Masław
Przypomniałem sobie, że wiele lat wcześniej pisałem "Twe milczenie nie jest złotem". Postanowiłem wpisać do szuflady. Pozdrawiam... przeczytaj więcej
środa, 02 kwiecień 2014 22:03
1185 odsłon
2 komentarze

Poeta na poewierzchni (Niezatapialni)

Wiersze piszą życiowi twardziele
którzy w środku mają dziecko zranione
myślą widziałem już tak wiele
tam po prostu rany niewygojone

Codziennych doświadczeń banał
popycha w stronę klecenia
wpadając w ściekowy kanał
płyną z nurtem cierpienia

Gdzie znajdziesz szczerą wrażliwość
skąd biorą się twoje słowa
gdy w gardle stoi ość
co to za trawa mowa

Wiersze piszą "nieudacznicy" życiowi
szambo nurki jak korki po winie
nie mogą utonąć więc z powierzchni gówna
szlochają życie me ginie
Czytaj wiersz
  1041 odsłon
  4 komentarze
Najnowsze Komentarze
Masław
Każdy może sobie przykopać, ile wlezie. Ja też... Pozdrawiam.
wtorek, 01 kwiecień 2014 22:14
Belamonte
Poetom szczęście nie służy... Pozdrawiam
środa, 02 kwiecień 2014 13:11
Masław
To my - amatorzy; nie mamy siły płynąć, ale jest nas w RP kilkaset tysięcy. Proponuję zmienić tytuł na "Niezatapialni". Pozdrawiam... przeczytaj więcej
środa, 02 kwiecień 2014 21:41
1041 odsłon
4 komentarze

Kto pirwszy ten lepszy ?

9704516_stara-kamienica-w-centrum-warszawy

Co z tego że kradł
co z tego że pił
w karty przegrał wszystko co miał
co z tego że jak chciał tak żył

Perspektywa rynsztoka
nie jest widokiem na świat
z za krat wolność jest wspomnieniem
nawet kiedy w mordę dostał brat

Co z tego że pogańskie rytuały odprawiał
awantury norma w domu
unurzany w cwaniactwa bagnie
co do tego komu

Dzielił jak umiał
jak umiał kochał
wierny w granicach możliwości
twardziel a w milczeniu szlochał

Wie pan drań jakich mało
takiego to do gnoju
by odkupił winy
na klatce nigdy nie było spokoju

Osądzony za życia wyrokiem
zaocznym przez znajomych bliskich
przez babcię z parteru radiotelegrafistkę
wszystkowiedzącą o wszystkich

Stracił wszystko
żona odeszła dzieci
ostatnia kropla z butli
w kieszeniach same śmieci

Stanął zmęczony w bramie
bo tutaj jestem królem
królem czego ? usiadł
pod oszczanym murem

W deliryczny zapadł trans
upiorny sen i dzieło swoje
poranek rześki zerwał na nogi
wyprostował plecy dwa oddechy złapał
myśl
O Jezu ja się cienia boję

Dym ostatniej fajki łzę wycisnął z oka
wyszedł na podwórze z zaciemnionej bramy
być człowieka cieniem ?
w blasku słońca uniósł ręce na wprost okien
głos wydobył a szyby zadrżały
kto tu jest bez winy niech żuci pierwszy
               kamieniem

Czytaj wiersz
  908 odsłon
  1 komentarze
Ostatni komentarz do tego wpisu
Helena
Dużo prawdy w tym wierszu ,szczerze powiedziawszy mówi o cierpieniu w sposób żartobliwy i o to się rozchodzi ,mnie on ubawił Pow... przeczytaj więcej
poniedziałek, 31 marzec 2014 21:48
908 odsłon
1 komentarze

Moja modlitwa

jesus-1312868_960_720

Ojcze ludzi zwierząt roślin bytów
charakterów instynktów zieleni mitów
który patrzysz błękitnymi oczyma nieba
z miejsca środka z tam gdzie nic nie trzeba
kiedy Twój palec nosa mojego dotyka
uśmiecham się niezrozumienie znika
niech widzę innych rozpalony snami
w miłości mojej Twoimi oczami
prowadzisz drogą krętą doświadczania
dla dobra duszy mego wzbogacania
chlebem podzielisz biedaka bogatego
kłosy zbożowe siejesz dla każdego
miłość bez granic i bezwarunkowa
dajesz parasol kiedy mokra głowa
szanując innych o codzienność proszę
i dla żebraka znajdę jakieś grosze
w chwilach słabości przyślij swe Anioły
niech piórkiem gilgocą gdym w ciemnościach goły
niech nie zapomnę że Ty Jesteś całym
źródłem jasności Stwórcą Doskonałym.

Czytaj wiersz
  1166 odsłon
  0 komentarze
1166 odsłon
0 komentarze