Czekam na cud

Zakupy zrobiłem i kran naprawiłem

na koniec roku kapie zawsze natrętnie

dywany nie bo od czego są dzieci co na wszystko

mają zlewkę

zadziwiony jestem przy sałatce warzywnej

jak takimi grubymi paluchami można drobno

pokroić marchewkę

chleb upiekę jutro swojski jest najlepszy

przepisu nie zdradzam nikomu za to

pysznie potem pachnie w domu

trochę sprzątałem nie odkurzam

nie lubię ryku silnika wolę zejść mu z drogi

łażeniem  działam jak płachta na byka

a byk przedświąteczny pokazuje rogi

zwieje do piwnicy mam tam ważną sprawę

po choinkę plastikową sprzed parunastu laty

wiem gdzie podstawić papier pod podstawę

będą śpiewać kolędy lulajże alleluja a ja taki szczęśliwy

że dzięki tekturce czubek się nie buja

lampki coś nie świecą wezmę  je zobaczę

żarówka się przepaliła a na bombki kot mój skacze

wszystko raczej zrobione prezenty kupione

lubię uszczęśliwiać synów no i żonę

późna jest godzina cicho głucho wszędzie

tak czekam na cud

że za moje starania to

rózgi nie będzie  ;)

 

 

 

 

Czytaj wiersz
  511 odsłon
  11 komentarze
Najnowsze Komentarze
Gość — Masław
Wszystko przygotowane jak trzeba, to wobec tego życzę Radosnych i Spokojnych Świąt.
poniedziałek, 24 grudzień 2018 21:41
Gość — marmur
Ja również życzę wszystkiego co naj i dziękuje Masławie . Nie dopiąłem dziś wszystkiego . Najgorzej było z guzikiem w spodniach po... przeczytaj więcej
poniedziałek, 24 grudzień 2018 23:42
Gość — D. Adalberto
Chętnie bym się wprosił na kromkę tego swojskiego chleba. Pozdrawiam.
poniedziałek, 24 grudzień 2018 22:23
511 odsłon
11 komentarze
pencil-918449_960_720

Pióro

Wystrzeloną jesteś strzałą z łuku Boskiego "widzimisię"

rozpruwasz swym pędem przestrzeń i czas

słychać gwizd lecącego pocisku unoszącego się w stronę chmur

wzlatujesz nad najwyższą gałąź muskając liść

list którego nigdy nie przeczytałeś że cię kochała

że tęskniła że wypłakała może goryczy że zawsze była

kierunek nie pozwala się zatrzymać wybrany na wprost

cięciwa łuku jest nieubłagana lot zmieni tylko wiatr  nadziei

więc modlisz się o jego podmuch który nie nadchodzi

mijasz ptaki podniebne sterowce strącając jedno z piór

ono lekko opada wiruje by delikatnie wylądować

obok twojego wymiętego zeszytu bo czym to wszystko opiszesz

widzisz chmury obłoki kłębiaste w ich konturach

rozpoznajesz twarze bliskich , nieznajomych , odległych

żeglarzy którzy odcumowali od brzegu i płyną na fali

lekkiego zapomnienia pamiętasz ich głosy rozmowy westchnienia

tylko coraz mniejszy sens zdań wypowiedzianych

zaciera się pamięć o uczuciach nierozpoznanych

wyciągasz rękę chciałbyś złapać tę chmurę

i wtedy czujesz że nie lecisz już w górę

zły rzeźbią porysowaną twarz kanionu wspomnień

bo miałeś w nich pozostać w białej pościeli złożyć

obolałe gnaty i nie martwić się jutrem że nie spłacisz raty

rachunku danego przez okrutny los nie jest zawsze słodko , bywa pusty trzos

opadasz pikując pęd wyciska pot zdajesz sobie sprawę

że będzie głośny trzask huk i łomot

są wzloty i upadki taka kolej rzeczy

gdy wzlatujesz skrzydła nie wyrosną same

spadając nic nie zabezpieczy  miękkiego lądowania

nosem jak kot witałem się z chmurą

spadłem przy wymiętym zeszycie w kratkę

obok leży pióro ...

Czytaj wiersz
  314 odsłon
  2 komentarze
Najnowsze Komentarze
Oskar Wizard
Nasz świat uczuć rzeczywiście sprawia wrażenie wielkiego chaosu. A jeśli nawet jest to jakiś plan, to często dla nas niezrozumiały... przeczytaj więcej
sobota, 22 grudzień 2018 08:35
Gość — marmur
Pozdrawiam Oskarze. Zgadzam się z tobą . Gdybyśmy wiedzieli co nas czeka , oj lepiej nie . Wydaje mi się że ważne żeby nie stanąć... przeczytaj więcej
sobota, 22 grudzień 2018 22:43
314 odsłon
2 komentarze

Przedsmak świąt

Śnieg zamienia czarne w białe

nie żeby tam wybielił świat

okrywa swoim puchem co szare i niechciane

przykleja do szyby wieloramienne śnieżynki

podziwiam przez okno ich zawirowania

i wcinam pachnące słodkie mandarynki

łupie orzechy włoskie dziadkiem przechodzonym

po cichu bardzo nieśmiało nie chcę budzić żony

robiła już na święta zakupy jakoś tak się składa że

trochę nawet i wcześniej a ja ciii wyjadam

tu skrobnę tam chwycę wyskubie zajadam

zaczynam wprowadzać się w te święta

i patrzę jak śnieg pada

im bliżej wigilii będą rosły stosy

sałatek ryb wszelakich pyszne ciasta i bigosy

zapachy pomieszane pierogi suszone grzyby

słodkie kutie z makiem i wspomniane ryby

patrzę jak wiruje biały świat i nie pamiętam skąd

co roku czuję przedsmak świąt ;)

 

 

Czytaj wiersz
  239 odsłon
  2 komentarze
Najnowsze Komentarze
D. Adalberto
Marmurze jak będziesz tak podjadał, to będziesz wyglądał jak to "ciii". Pozdrawiam i zostaw coś na święta.
sobota, 22 grudzień 2018 22:18
Gość — marmur
Postaram się powstrzymać choć niełatwa to sprawa Pozdrawiam serdecznie ... przeczytaj więcej
sobota, 22 grudzień 2018 22:34
239 odsłon
2 komentarze

Modny niemodny

W myśl przysłowia że nie szata zdobi człowieka

zacząłem przyglądać się bliżej tej sprawie

że może nie zdobi tylko pokazuje charakter

a nawet emocjonalny stan kiedy biegnie

do autobusu z rozwiązanymi sznurówkami 

albo dopracowana w szczególe jak z obrazka

wystawowa kreacja porusza kusząco pośladkami

szalik potargany guzik oberwany

lakierki nowe świecące wystrzałowe

za duże za małe zbyt obszerne za ciasne

w prążki paski gładkie skórzane kraciaste

co charakter inny kolor wzór krój zapięcie

ten zbłocony podarty ten jak na przyjęcie

żulik król modowy on wyznacza trendy

trochę już schodzone i nie dla wygody

mówi ja się z tego śmieje na modę nie mam czasu

buty są dziurawe idę do śmietnika

znajdę niefirmowe a tam w to nie wnikam

modny będę za dwa lata jak dadzą ciuchy w paczce z caritasu 

Wolny ptak nie sieje nie orze nie zbiera żniwa zasianego

wyciągnie rękę powie daj złotówkę kolego

bo co jest do stracenia kiedy nic się nie ma

głowa pełna marzeń o jutrzejszym lepszym

cieszę się z tego co mam marudzić nie przystaje

kto pozostanie w razie potrzeby

caritas niewiernym paczek nie daje

 

 

 

Czytaj wiersz
  358 odsłon
  5 komentarze
Najnowsze Komentarze
Oskar Wizard
Część ludzi ,,upada" pod wpływem zdarzeń losowych. Pętli kredytowej, ,,drogiej" choroby, utraty majątku itp. Natomiast pozostali w... przeczytaj więcej
czwartek, 20 grudzień 2018 00:23
Gość — D. Adalberto
Zgadzam się z wypowiedzią Oskara. Trzeba być roztropnym wspomagając innych. A jeśli chodzi o "Caritas", to ta organizacja często t... przeczytaj więcej
czwartek, 20 grudzień 2018 08:52
Gość — marmur
Zgadzam się że najpierw wędka potem ryba . Wielu bezdomnych wybrało tą drogę nie świadomie (tzn. bez świadomości tego co się z nim... przeczytaj więcej
czwartek, 20 grudzień 2018 20:01
358 odsłon
5 komentarze
suit-673697__340

A olać to

Kręcić ogonkiem jak ratlerek

łasić się i przymrużyć oczki

może jak płaszczka spłaszczyć

swoją dumę i wylać naleśnik na patelnię

Ile można prosić o przebaczenie

w kanionie rozległym do granic możliwości

gdzie ani szept ani krzyk echa nie usłyszą

klęczeć w deszczu do nitki pierwszej przemoknąć

móc tylko czekać na decyzje niewiadomą

by dostać zapalenia płuc

ze spuszczoną głową pełną kłębiących myśli

widzę zabłocone buty wędrówki stop

nadzieja nigdy nie gaśnie tylko

jest już gdzie indziej dwa kroki stąd 

na pięcie zwrot

a olać to

 

 

 

Czytaj wiersz
  525 odsłon
  2 komentarze
Najnowsze Komentarze
Oskar Wizard
Nabroiłeś? Wszystko ma swój limit strat, nawet próba naprawy. Czasem się nie da. Czasem za jakiś czas. Pozdrawiam serdecznie... przeczytaj więcej
środa, 19 grudzień 2018 12:15
Gość — marmur
A bo to i człowiek traci cierpliwość Trzeba spróbować właśnie za jakiś czas ... przeczytaj więcej
środa, 19 grudzień 2018 17:36
525 odsłon
2 komentarze