563764_Kapliczka_01_83

Kapliczka

Szedł se Jan po drodze w słońcu rozpalonym
niósł worek kartofli z czołem upoconym
kartofle nielekkie ale coś jeść trzeba
w trucie znoju rosły prezent to od nieba

Konia sprzedał będzie chyba ze dwa lata
koń to już przeżytek niech hasa u brata
traktor nowiusieńki za dotacje kupił
tyle było szczęścia że się Janek upił

Za zakrętem stali prawko mu zabrali
chłopcy już się cieszą  z workiem
wraca pieszo

Pomyślał Jan co mam sobie do zarzucenia
jak nie ten parciany worek
chciało się na rynek
w ten targowy wtorek

Czerwień na policzkach ciężar wciska w ziemię
ukrzyżowan został za te chłopskie plenię
co umiaru nie ma niech to jest przestroga
pot kapie mu z czoła długa jeszcze droga...

...do domu powrotna tam jego przystanek 
cień od brzozy miły no i wody dzbanek
ludzie dajta łyczka
zaraz se odpocznę gdzie wiejska kapliczka

Zdjął worek ziemniaków kładąc go na glebie
widzisz drogi Jezu podobnym do ciebie
w mękach cały jestem zdarte mam trzewiczki
spojrzał na figurę przydrożnej kapliczki

Za jakie to grzechy jestem cały w męce
nie dość że mnie smali mam purchle na ręce
Jezus ze wzrokiem zimnym bo o wszystkim wiedział
westchnął sobie w duchu i nic nie powiedział

Jan więc ruszył z workiem szosą maszerując
Jezus milczał dalej winy mu darując
Ja ciebie rozgrzeszam na me rany kłute
jak wrócisz do domu stara da pokutę

Czytaj wiersz
  1466 odsłon
  3 komentarze
Najnowsze Komentarze
Gość — Helena
Winszuję panu humoru wspaniałego, czy ktoś by się z ludzi ulitował nad człeka zmartwieniami, jedynie litościwy Jezus zapłacze krwa... przeczytaj więcej
piątek, 15 styczeń 2016 15:07
marmur
Pięknie Heleno rymujesz Mało wierszy publikujesz . Więc wal z grubej rury co na sercu leży no ,ja dziękuję za komentarz i wysyłam ... przeczytaj więcej
sobota, 16 styczeń 2016 21:21
Gość — anuszka_anula
Odwiedziłam dzisiaj profil Masława i tak po nitce do kłębka... do Ciebie. Dlaczego tak mało Ciebie na Poe? Rymujesz wspaniale. Ja... przeczytaj więcej
poniedziałek, 19 marzec 2018 12:18
1466 odsłon
3 komentarze

i tyle

Otrzepując pióra z śnieżnej nawałnicy
wpatrywałem się w ludzi na mojej ulicy

myślą nieobecną nad ranem spętani
w puch senny wtuleni gdy dopiero świta
 pchają wózek życia w którym koło zgrzyta
w nadziei że dotrą do błogiej przystani

żyjąc tym co będzie trudniej tym co było
praca niewolnika nieudana miłość

Dzień za dniem opada jak te płatki śniegu
jak tu złapać szczęście kiedy człowiek w biegu
na wybiegu... iluzji wymęczonej teraźniejszym stanem
i nie widać końca a początek , światłem zamazany(e)m

Ja wymieniam wodę mętną z karafki usychającego bukietu
ja otwieram drzwi wyciągając rękę kiedy wchodzę do supermarketu
Ja decyduję co w spoczynku  jest a co w ciągłym pędzie
Ja ustalam jak chcę żyć i co w moim życiu kwitnąć będzie

Wystarczy stanąć obok siebie
zrobić stop klatkę na chwilę
zapytać dokąd biegnę durny
i tyle
Czytaj wiersz
  718 odsłon
  0 komentarze
718 odsłon
0 komentarze

Zrób to sam

Kiedy moczyłem dupę w wannie
a w radio przeboje plumkały
pitagorasem wodę wypierałem
Jezu ja moczę gnaty a gdzieś tam
pić co nie mają

W ogóle skąd taka myśl wpadła
nie byłem czuły na ludzkie losy
Etiopia mnie nie obchodzi wcale
odgarnąłem  z oczu mokre włosy

Przez zaschniętych kacowników
mam ten współczucia stan ?
morze przez moją przeszłość ?
Wiem to przez cholerny kapiący kran

Był u mnie dzisiaj  jeden gość
uszczelkę  zmienił dziurawą w mig
będzie pan zadowolony rzekł
 dwie stówki  wziął i znikł

Lecz kiedy przyjdzie ktoś
naprawić twój dom twój rodzinny stan
i powie z książek życie znam
majstrować zacznie w twojej głowie to
wystaw go za próg
najlepiej napraw (zrób) to sam.
Czytaj wiersz
  664 odsłon
  0 komentarze
664 odsłon
0 komentarze

Gaja

Jesteśmy obywatelami Gai  
Nadane jest nan prawo do bycia
W jej gościnności nasze oddechy
Zasilają ciało eterem życia
 
Brwi łagodniejsze od zieleni
Wyścielonych dywanów trawy
Umysł mantrą przeszyty
Szumem wód tu płynących

Ja jak okruch mały jestem
Góra wyznacza wielkość swą potęgą
A mimo to scalony w jedność
Z błękitu nieba wstęgą

Oczy otwiera o poranku
Przyśpiewek ptasi gwar
Zwrócony w stronę rozświetloną
Czuje promieni żar 

Żyj jak chcesz 
Kochaj kogo chcesz 
I w co chcesz wierz 

Ale jesteś częścią tego
Świata iskrą żywą 
Jednością z istotą wszelką
Najważniejsze ty ogniwo

Bicie serca wyznacza
Tętno ziemskiego bytu
Połączony z jej wnętrzem nicią
Elektrenowego rozkwitu

Szanuj swój dom bo to
Co w koło to ty.
Czytaj wiersz
  716 odsłon
  0 komentarze
716 odsłon
0 komentarze

Wydarzenie

Co powiedzielibyście gdyby
w następną niedziele nastąpiło wydarzenie

Nie podniesienie czy upadek
nie kufel piwa czy opłatek
nie giełda rzęchów pełna
ani galeria w swych ścieżkach niezmienna 

Gdybyś pomarzył o tym
co jest tak sercu bliskie
piękne nieoczywiste
co chciał byś od losu
z nicości prochu

srebro zło talary ?
a może święty spokój ?
od wrzawy zgiełku przepychanek
zabawy w berka o wygraną...

Jak pełny trzos
to jesteś ktoś
chcesz w życiu raj
zapier...laj

robota dom tak mija dzień
poranny sen przed lustrem cień

Więc dlaczego miało by się coś nie wydażyć
za dwie niedziele kto zabroni marzyć o zmianie
przecież nie ma nic do stracenia a zyskać można
siebie samego może nowego może lepszego

Zapraszam wyobraźnię w granicach
nieograniczonego końca i początku

Koniec świata ego-ludków
czubek nosa koniec świata
ogłupiaczom mówię stop
nie kosztuje to zbyt wiele
trochę myśli pozytywnych
nie dziś to za dwie niedziele

Bądźcie wszyscy a nastąpi
zmiana ludzkiej świadomości
wydarzenie to nie byle co ;)
Czytaj wiersz
  575 odsłon
  0 komentarze
575 odsłon
0 komentarze