Bałwan

Przychodzi mi do domu ktoś
zmarznięty cały w śniegu
czy myślę że to Bałwan
czy raczej że mój gość
ten śnieg mróz nic takiego?
A może palcem wskaże
idź
sąsiada mam fajnego

Herbata z cytryną tak grzeje
niecałe dwa pięćdziesiąt
 widzisz choć jesteś ty mój gość
to kryzys jest kolego

Ja czasu nie mam tyle spraw
me życie w ciągłym biegu
bywało gorzej uwierz mi
do pasa było śniegu

Ogrzałeś się herbaty łyk
więc zmykaj i nie marudź
I nie przeszkadzaj więcej weź
ja szukam “Bożych Darów”

Co to za gość przyłazi wciąż
on wcale nie ma taktu
żeby rozświetlić życie w krąg
nie potrzeba  kontaktu

Zrozumieć serce  nawet tych
u których tyle ran
a kiedy w progu stanie ktoś
nie mówić że to Bałwan...
Czytaj wiersz
  1378 odsłon
 0 komentarze
1378 odsłon
0 komentarze

Fajerwerk

Miejsce w którym ciszę masz
harmonijnie płynie czas
własny spokój ciepłych barw
umysł słyszy miły bas

Sercem poczuć lekki żar
poznać nowe dziś uczucie
aktywować stwórczy dar
niech uśmierzy dawne kłucie

Zadziwiony Absolutem
chen wysoko wiedzie droga
piękno istoty natury
stworzone przez rękę Boga

Wdzięczny teraz za dar życia
cudem jestem ziemi tej
ona wzięła w swą opiekę
dała ziarno mówiąc siej

Me marzenie dotknąć gwiazdy
mym pragnieniem księżyc skraść
me życzenie poczuć błogość
a mój cel w miłości trwać

Kiedy bardzo czegoś pragniesz
kiedy mocno wierzysz w to
w to marzenie cel pragnienie
nie ma mocy żadne  zło

 Serce bije równym rytmem
 wypowiedzianych tu słów
bym do świata mógł wprowadzić
rzeczywistość moich snów

Raz jeszcze chcę podziękować
wieczną pewność znowu mam
że dla najwyższego dobra
z miłością zostaje sam

Z serca płynie promień złoty
 milionami serc wzmocniony
niech rozświetli czarne niebo
jak fajerwerk wystrzelony.
Czytaj wiersz
  1042 odsłon
 0 komentarze
1042 odsłon
0 komentarze

lunatyk

Lunatyk w  drodze
potrafi stanąć na jednej nodze
chociaż są zamknięte oczy
to do przodu śmiało kroczy
echo sonar ma wczepiony
mija miękkie kapcie żony
niby lekko w tańcu płymie
czemu orła nie wywinie

Kto prowadzi go za rękę
by ominąć przeszkód tyle
chociaż nogi czują mękę
w głowie wirują motyle

Bagna chaszcze i mokradła
on przedziera się niezłomnie
żwawość w końcu starość skradła
kroczy na przód nieprzytomnie

Skręcaj w prawo skręcaj w lewo
ups przepraszam rosło drzewo
głos prowadzi cicho szepcze
w labiryncie zdarzeń drepcze

Bywa potknie się niebożę
wyklnie wtedy wszystkich świętych
nikt mu jednak nie pomoże
łagodniejsze brać zakręty

No i koniec tej wędrówki
dotarł do swojej lodówki
żart mu zrobił Janioł Stróż 
lodówka nie to czeka trumna już
ułóż się wygodnie bracie
w garniturze i krawacie

Jak cię widzą tak ocenią
bliskim łzy w oczach się mienią
lecz gdy koniec jest początkiem
nie potrzebna żadna łza
rozpalony wiecznym wątkiem
chór niebieski teraz gra

Powstań już ze snu
lunatyku Mój
brakowało w życiu tchu
dziś Anielski załóż strój

Skrzydła na gwóźdź odwiesiłeś
tak na ziemi chciałeś być
mimo że drogę zgubiłeś
do Mnie wiedzie każda nić

Widzisz tam zostało wielu
lunatyków oni śnią
by szczęśliwie dojść do celu
twej pomocy teraz chcą

Zapomniałeś żeś jest wielki
i Aniołem jesteś też
poznałeś ludzkie rozterki
jak prowadzić innych
Wierz.
Czytaj wiersz
  1201 odsłon
 2 komentarze
Najnowsze Komentarze
Helena
Lunatykiem ,jak z tego wiersza wynika, każdy pewnie jest, dopóki ktoś mu w jego umysł nie zastuka tak mocno ,aby opamiętała się. B... przeczytaj więcej
poniedziałek, 23 marzec 2015 19:32
marmur
Pozdrawiam serdecznie. Pewnie lunatykami wszyscy jesteśmy do puki się nie ockniemy a raczej nie ocknie nas jakaś życiowa burza idz... przeczytaj więcej
wtorek, 24 marzec 2015 22:10
1201 odsłon
2 komentarze

Dresy

Miasto w świetle zakurzonym
domy pomarszczone szare
zamykają ciężkie wrota
budząc nocną bladą marę

Senne troski rozwydrzone
boskie sprawy zatroskane
ciemne zakamarki duszy
czoło zimnym potem zlane

Czy snem jest że tu jesteśmy
może śnimy wspólne życie
jak wytłumaczyć pragnienie
za taplaniem w dobrobycie

Uganianie się  za jutrem
w kroku piją nowe dresy
grymas na ustach nie uśmiech
cyrograf podają biesy

Żeby sen na ziemi przeżyć
jeden z wielu aktów gram
po skończonej roli wierzyć
że
rzeczywistość śniłem tu
a pod zamkniętyni powiekami
wolność mam
Czytaj wiersz
  995 odsłon
 0 komentarze
995 odsłon
0 komentarze

Złote

Podlewam kwiaty niech rosną
na chwałę Stwórcy co daje
ziarna życia pod zasiew
w zieleni z ziemi powstaje

Podlewam moją rodzinę
raz mędrcem jestem raz katem
miłość me plecy doświadcza
masując bywa że batem

Podlewam własne rozterki
dodaję trochę nawozu
bo w gównie pięknie urosną
pokrzywy z wiejskiego kołchozu

Jak podlewać wiarę bo gaśnie
jak na krzyżu Jezus święty
jak rozdmuchać mam żar  duszy
gdy tli się w sercu zamknięty

Podlewał bym w czasie przeszłym
i drzewa i trawy i krzewy
chodniki i płotki i murki
Lecz nie ma pęcherz  potrzeby

I mądrość polega dziś na tym
by nie olewać jak leci
wszystkiego w tych "darach losu"
bo w złomie też złote się świeci.
Czytaj wiersz
  1057 odsłon
 0 komentarze
1057 odsłon
0 komentarze