Skarb

Z głupim znaleźć czy
z mądrym stracić  i
wychodząc z założenia że
mądry i tak oszuka cię
to głupi wszystko od ciebie kupi

Kto jest ten mądry
zapytam z ciekawością
jaką skalą się to mierzy
ilością poznanych życiowych pacierzy

A może głupi wierzy
jutro coś się zmieni
w jego sprawie
bo wszyscy w koło są zakręceni

Trwałym budulcem jest kamień
mądry dom mocny buduje
nie szczędzi środków i potu
na drzwiach imię graweruje

Patrzcie ten się ustawił
fury ciągle zamienia
ma mózg  twarde karczycho
i serce  fundament
z kamienia

Lepianka po drugiej stonie
co było to się nada
taka jest chatka puchatka
ale na łeb nie pada

Głupi drapie się w czoło
ten sąsiad to ma piniądzów
e mnie nie jest potrzeba
marmurów i mosiądzów

Nadeszła śnieżna zima
wiosenne w krąg roztopy
letnia powódź nadciąga
pstryk obu domków nima

Głupi nazbierał desek
dam radę jakoś przeżyję
mądry postawił stołek
zakłada sznur na szyję

Czy biedak czy bogaty
bo mądry widzi swoje
głupi jest bliżej prawdy
tam skarb gdzie serce twoje
Czytaj wiersz
  1002 odsłon
  1 komentarze
Ostatni komentarz do tego wpisu
Janina
Wielka mądrość życiowa jest w tym wierszu zawarta .Pięknie
wtorek, 18 marzec 2014 15:04
1002 odsłon
1 komentarze

Nie ma co

...o drogi panie mnie wszystko boli
bez leków nie wyżyję
a u Pawłowskiej panu powiem
Kazik wziął znowu pije

Na tych ulicach to aż strach chodzić
ta młodzież wstydu  nima
ona lizała go jak kotek
on ją za tyłek trzyma

Kiedyś to wszyscy mieli równo
ludziom żyło się lepiej
ech ta komuna piękne czasy
chodź nic nie było w sklepie

Teraz na stołkach sami złodzieje
do żłoba wszyscy lezą
głosujesz na nich drogi panie
zamiast coś robić leżą

Za to w kościele  na ambonie
pięknie tłumaczył ksiądz
że Polska nie jest dla pedałów
i dla diabelskich żądz

Ja chodzę zawsze co niedziela
no w te czerwone święta
co w kalendarzu kartki lecą
i coraz mniej pamiętam

Mąż umarł będzie ze dwa lata
o święty człowiek to był
a że tam czasem krzyknął sobie
przed śmiercią opadł z sił

Zostawił samą na tym świecie
w Londynie dzieci zięcie
tęsknię za nimi tęsknię za nim
nad łóżkiem mam ich zdjęcie

Rencinka mała wszystko drogie
tak wiąże koniec z końcem
i szklane oczy łzy wypuszczą
to pewno przez te słońce

O panie drogi chyba kończę
po co na próżno gadać
lecę do sklepu po masełko
nie ma co opowiadać ....
Czytaj wiersz
  943 odsłon
  1 komentarze
Ostatni komentarz do tego wpisu
Janina
Fajne.Jakbym słyszała swoja babcie .Pozdrawiam
czwartek, 13 marzec 2014 12:26
943 odsłon
1 komentarze

Gdy

Co ci się śni
gdy jesteś w ciągłym biegu
liczysz srebrniki
czy wygrzewasz się na morskim brzegu

Co ci się śni
po tyrce gdy  na czole pot
łąka cisza błogość
czy dudniący pneumatyczny młot

Co ci się śni
po kłótni zaczepiającej o rozwód
róże maki bzy
czy smętny pogrzebowy korowód

Co kryje twoja
Jaźń pod powiekami
dusza chce do raju
ciało ograniczone niesprawiedliwości karami

Od kogoś z
kim jesteś twe życie zależy
czy sam ze sobą
musisz się w tym życiu zmierzyć

Czy oni mają wpływ
czy ty masz wpływ na ludzi
czy żyjesz światem ich
czy świat swój ustalasz dla tych onych ludzi

Rzeczywistością sny się stają
                 gdy
marzenia przyszłość stwarzają
Czytaj wiersz
  887 odsłon
  0 komentarze
887 odsłon
0 komentarze

Ona On , On Ona

Bądź dobrym mężem
dam jej popalić
Zrobiłam obiad
chciałaś przypalić
Idź wyrzuć śmieci
niech sama idzie
Przełącz na serial
znowu o żydzie
Pozmywaj garnki
ja po robocie
To daj  buziaka
gówno po kocie
Widzisz obrazek
co mnie obchodzi
Coś krzywo wisi
bo pająk chodzi
Kibel przecieka
woda tak działa
Co na kolację
daj trochę ciała

to co do wyrka
Ja w melancholii
się nastawiłem
Głowa mnie boli....
Czytaj wiersz
  1012 odsłon
  0 komentarze
1012 odsłon
0 komentarze

Posłaniec

Do Jeruzalem miasta świętego
tam gdzie pogańskie  łopoczą sztandary
stopy niewiernych zadepczą Jego
prześwięte  ślady cudu ofiary

Legiony wiernych czekają w ciszy
pot po ich czołach płynie obficie
głosy kapłanów ledwo kto słyszy
...kto umrze w boju ma wieczne życie

W przepychu wielkim wyrusza wiara
zbroje lśnią blaskiem w cieniu Asyża
kto Bogu sprzeciwia się  to kara
na piersiach krzyże i w imię krzyża

Pod ciężką blachą myśli wszelakie
glorię ze strachem miesza zmęczenie
usta spierzchnięte a chcenie takie
lecz nie za wodą złota pragnienie

I Jeruzalem w oddali sny
nie żaden miraż z kamienia rzecz
tyle miesięcy tygodni dni
stoją pod murem a w rękach miecz

Modlitwa krótka w inię Chrystusa
dopomóż siłę tchnij w dzieło nasze
w chwili słabości pozostań przy mnie
prosi cię oto zbłąkana dusza

Lecz z drugiej strony muru stanęli
ludzie z krwi kości w trwodze modlitwie
przecież i oni żyć tutaj chcieli
niech Stwórca prawdę rozstrzygnie w bitwie

Czarny krzyż wzniósł się chorągiew prawdy
nad miastem co oglądało śmierć Boga
czerwień ulicy ludzkiej zagłady
spłynęła wieczna niewiernym trwoga

Ukląkł generał wielki po walce
na rękach krew a w sercu rana
łzy popłynęły na krzyż na piersi
przyszło zwątpienie zacisnął palce
uniósł pięść w górę zrozumiał właśnie
że jest posłańcem boga Szata..a
Czytaj wiersz
  1268 odsłon
  1 komentarze
Ostatni komentarz do tego wpisu
Helena
Ciekawy wiersz ,mnie się podoba ,dużo prawdy zawiera ,więcej tego typu wierszy pisać trzeba. Życzę powodzenia.
poniedziałek, 03 marzec 2014 20:13
1268 odsłon
1 komentarze