lunatyk

Lunatyk w  drodze
potrafi stanąć na jednej nodze
chociaż są zamknięte oczy
to do przodu śmiało kroczy
echo sonar ma wczepiony
mija miękkie kapcie żony
niby lekko w tańcu płymie
czemu orła nie wywinie

Kto prowadzi go za rękę
by ominąć przeszkód tyle
chociaż nogi czują mękę
w głowie wirują motyle

Bagna chaszcze i mokradła
on przedziera się niezłomnie
żwawość w końcu starość skradła
kroczy na przód nieprzytomnie

Skręcaj w prawo skręcaj w lewo
ups przepraszam rosło drzewo
głos prowadzi cicho szepcze
w labiryncie zdarzeń drepcze

Bywa potknie się niebożę
wyklnie wtedy wszystkich świętych
nikt mu jednak nie pomoże
łagodniejsze brać zakręty

No i koniec tej wędrówki
dotarł do swojej lodówki
żart mu zrobił Janioł Stróż 
lodówka nie to czeka trumna już
ułóż się wygodnie bracie
w garniturze i krawacie

Jak cię widzą tak ocenią
bliskim łzy w oczach się mienią
lecz gdy koniec jest początkiem
nie potrzebna żadna łza
rozpalony wiecznym wątkiem
chór niebieski teraz gra

Powstań już ze snu
lunatyku Mój
brakowało w życiu tchu
dziś Anielski załóż strój

Skrzydła na gwóźdź odwiesiłeś
tak na ziemi chciałeś być
mimo że drogę zgubiłeś
do Mnie wiedzie każda nić

Widzisz tam zostało wielu
lunatyków oni śnią
by szczęśliwie dojść do celu
twej pomocy teraz chcą

Zapomniałeś żeś jest wielki
i Aniołem jesteś też
poznałeś ludzkie rozterki
jak prowadzić innych
Wierz.
Czytaj wiersz
  1341 odsłon
  2 komentarze
Najnowsze Komentarze
Helena
Lunatykiem ,jak z tego wiersza wynika, każdy pewnie jest, dopóki ktoś mu w jego umysł nie zastuka tak mocno ,aby opamiętała się. B... przeczytaj więcej
poniedziałek, 23 marzec 2015 19:32
marmur
Pozdrawiam serdecznie. Pewnie lunatykami wszyscy jesteśmy do puki się nie ockniemy a raczej nie ocknie nas jakaś życiowa burza idz... przeczytaj więcej
wtorek, 24 marzec 2015 22:10
1341 odsłon
2 komentarze

Dresy

Miasto w świetle zakurzonym
domy pomarszczone szare
zamykają ciężkie wrota
budząc nocną bladą marę

Senne troski rozwydrzone
boskie sprawy zatroskane
ciemne zakamarki duszy
czoło zimnym potem zlane

Czy snem jest że tu jesteśmy
może śnimy wspólne życie
jak wytłumaczyć pragnienie
za taplaniem w dobrobycie

Uganianie się  za jutrem
w kroku piją nowe dresy
grymas na ustach nie uśmiech
cyrograf podają biesy

Żeby sen na ziemi przeżyć
jeden z wielu aktów gram
po skończonej roli wierzyć
że
rzeczywistość śniłem tu
a pod zamkniętyni powiekami
wolność mam
Czytaj wiersz
  1123 odsłon
  0 komentarze
1123 odsłon
0 komentarze

Złote

Podlewam kwiaty niech rosną
na chwałę Stwórcy co daje
ziarna życia pod zasiew
w zieleni z ziemi powstaje

Podlewam moją rodzinę
raz mędrcem jestem raz katem
miłość me plecy doświadcza
masując bywa że batem

Podlewam własne rozterki
dodaję trochę nawozu
bo w gównie pięknie urosną
pokrzywy z wiejskiego kołchozu

Jak podlewać wiarę bo gaśnie
jak na krzyżu Jezus święty
jak rozdmuchać mam żar  duszy
gdy tli się w sercu zamknięty

Podlewał bym w czasie przeszłym
i drzewa i trawy i krzewy
chodniki i płotki i murki
Lecz nie ma pęcherz  potrzeby

I mądrość polega dziś na tym
by nie olewać jak leci
wszystkiego w tych "darach losu"
bo w złomie też złote się świeci.
Czytaj wiersz
  1202 odsłon
  0 komentarze
1202 odsłon
0 komentarze

Bez wątpienia

Pomyślałem przy porannym goleniu
że skoro stworzyłeś mnie Boże
na obraz siebie samego
patrząc w lustro widzę Ciebie
pozacinanego

I płynie krew po policzku
na tępe żyletki przestroga
próbuję krwi posmakować
to moja krew
czy krew Boga

W czerwieni tkwi tajemnica
ona wykarmia dwa światy
eteryczny i materialny
tak prawdę poznaję
na raty

Dłoń życia me serce uciska
tętnicom rytm ciągły nadaje
ma dusza jest skrawkiem całości
z gron winnych sok
winem się staje

I patrząc na ludzi ich twarze
wciąż widzę w nich moje rozterki
radości żalu szaleństwa
na  lustrze z pary
kropelki

Jest w tłumie jest i osobno
świadomość ludzkiego stworzenia
krew która z policzka mi kapie
jest Stwórcy krwią
bez wątpienia 
Czytaj wiersz
  1178 odsłon
  0 komentarze
1178 odsłon
0 komentarze

Iskariota

Co znaczy dzień bez nocy
blask słońca  czar księżyca
powietrza haust łyk wody
kiedy nic nie zachwyca

Jak ujrzeć jasne gwiazdy
bez czarnego tła na niebie
jak iść gdy niema śladów
żeby odnaleźć siebie

Usiądź mój przyjacielu
Z pośród wielu wybrałem właśnie ciebie
Wyznam więc teraz kilka prawd
które zadziwią . Ale posłuchaj proszę
Masz umysł światły i wykształcenie
rozumiesz pisma stare
Wytłumaczę co w nich piszą
Zwiastują przyjście Króla...
A ty traktujesz mnie jak Króla ?
Czy jak swojego przyjaciela ?
Nieważne bo prośbę mam  
byś zrobił jedną przysługę
Jeśli poproszę jesteś w stanie
poświęcić dobre imię ? gdybyś nie wierzył w moje słowa
nie siedział byś obok mnie w tej gwieździstej nocy
Proszę więc kiedy skinę głową na dowód swej miłości
pocałuj mnie w policzek .
Nie ważne że będą krzyczeli zdrajca
i wyklną na wieki
Oni nic nie rozumieją
Zrób to dla mnie mój przyjacielu
Bądź czarnym tłem dla mej jasności
przynajmniej tu na ziemi

Wiesz że dla ciebie zrobię wszystko
odpowiedział Judasz  
Srebrniki oddam żebrakowi niech naje się do syta raz w życiu

To jak Jezus widzi
w miłości swej Judasza
nie jako zdrajcę w cieniu
lecz tego do którego mówi po imieniu

Być białą kartką dla tych
co piszą na niej siebie
A piórem swym napisać
wygrawerować czcionką złotą
wybaczam ci w mym życiu
Judaszu Iskarioto  
Czytaj wiersz
  1160 odsłon
  0 komentarze
1160 odsłon
0 komentarze