Kotek i myszka

images

Cicho wszędzie ciemno wszędzie

jak makiem zasiał bym powiedział

myszka wyszła z dziury a kot

na piecu siedział

 

Na paluszkach po skrzypiących

deskach podłogi przemyka

poszukiwaczka okruchów

chroń mnie Boże drogi

 

Przed złym on w ciemności

zakrada się na niewinną mą duszę

mam dzieci w brzuchu burczy

przecież jeść ja muszę

 

Ze stołu coś pewnie spadło

pląsa się myszkuje

lecz kot stary wyga

najmniejszy ruch wyczuje

 

Ona nieświadoma jego

od leżenia grzbiet boli

moja droga nie upiecze się tym razem

z pieca zszedł powoli

 

Może jestem kotkiem

jednak swoje wiem

w środku rozpiera dzikość

zaraz będę lwem

 

Jeden skok duży sus

jakaż to podnieta

gdy ofiara schwytana

co ? to stara skarpeta

 

Myszka  chop chop i zwiała

twe zapędy sposoby głupie

nie jestem pierwsza lepsza

chichocząc po cichu wzięła serek chrupie

 

Z lwa zrobił się kociaczek mały

schował swe pazurki

grzecznie wskoczył na piec

nie dla niego dzisiaj mysie dziurki

 

Kiedy będziesz chciał zrobić skok z pieca

jak parowóz co dojeżdża na końcową stację

przypilnuj myszkę swoją co śpi obok

by zjadła na pewno do syta kolację

 

 

 

 

 

 

 

Czytaj wiersz
  171 odsłon
 1 komentarze
171 odsłon
1 komentarze

Szczęśliwe zakończenia

images

Początek i koniec dwie skrajności

jedna powstaje na gruzach drugiej

i choć następują po sobie to

nigdy się nie spotkają pies

goniący swój ogon

sekunda śmierci jest sekundą narodzin

ustępują  wspomnienia

robiąc miejsce nowym czy lepszym ?

na pewno innym co było tego nie ma

nie ma tego co będzie za chwilę

a mimo to czuję że jestem nieustannie w tu

rany wyleczy przebaczenie za wczoraj

siłę na jutro daje nadzieja wciąż nowa

lecz inna niż ta z przed chwili

ktoś powiedział czas leczy rany

lecz co kiedy czas jest iluzją

zanurzony w nieprzemijającym teraz

bez końca i początku jestem

myśl granic nie zna to tu zajrzy

to tam zerknie od niechcenia

i stworzy złudzenie rzeczywistości

co ja napisałem ? bo wątek straciłem ;)

a cha , swoim życiem

stwarzamy złudzenia szczęścia i żalu

jedna to moneta, po tysiącu reszek smutku

na logikę musi wypaść orzeł szczęścia

niech zabierze w te przestrzenie błękity

w lazury malachity zamieni źrenice

w dwa płomienie jasne które światłem

osuszą łzy gorzkiej przeszłości niełatwej

jak Gandalf na orła grzbiecie zaczarować

świat z troski w szczęśliwe chwile

schować je do sakiewki żeby było ich tyle

by do następnego szczęścia starczyło

rozmieniając na drobne

wykupiły złe końce

w szczęśliwe zakończenia

Czytaj wiersz
  187 odsłon
 6 komentarze
Najnowsze Komentarze
marmur
Pozdrawiam Kazimierzu . Coś co wydaje nam się że nam nie służy ma swój ukryty sen (cel) .
niedziela, 31 marzec 2019 01:19
marmur
Pozdrawiam D.Adalberto . Wielka jest mądrość w tych słowach . Za wszystkie swoje działania trzeba wziąć odpowiedzialność . Serdecz... przeczytaj więcej
niedziela, 31 marzec 2019 01:23
Oskar Wizard
Cześć! Masz galopadę myśli, jeszcze coś Ci się przyśni! Pamiętaj, że droga do szczęścia zaczyna się i kończy w Tobie. Pozdrawiam s... przeczytaj więcej
czwartek, 28 marzec 2019 15:07
187 odsłon
6 komentarze

Pinokio

images

Ile trudu potrzeba by

z kawałka drewna wystrugać Pinokia

człowieczka kruchego jak zapałka

czy jest ozdobą domu czy

w kominku posłuży jak sucha rozpałka

ile potu kapiącego na materiał twardy

wylać by podobny był

do stwórcy jego z klocka wybrane

czego w nim nie trzeba widzieć

krew z palca kapiąca czy 

powiesz mu że został ożywiony

ale za złe uczynki zostanie spalony

ostre dłuto ono tworzy

ale też rani te dłonie w których

powstało dzieło z nudy istnienia

bo co robić z czasem kiedy

czas w wieczność się zamienia

ojca oszukać nie zdoła ten

chłopiec drewniany kiedy kłamie

nos wydłuża się jak tyczka i

rysuje ściany , z pasją coś zrobiłeś

w prawdzie czy dla hecy 

w żart życie zmieniłeś , zagasisz płomień

duszy zapalonej świecy?

zasilić żar pieca może tyle polan nieociosanych

w przydomowej szopie na skinienie twoje

wpadają by ograć wszechświata pokoje

dzieło stworzone z miłością

w trudzie pieczętowane krwią ona płynie

w żyłach ludzkości można skazać

na unicestwienie (zatracenie) za

grzech niedojrzałości za bycie człowiekiem

i tylko dla tego że jestem niepodobny

 do Stwórcy mojego ?

 

 

 

 

 

 

 

Czytaj wiersz
  142 odsłon
 0 komentarze
142 odsłon
0 komentarze

On

images

Oczy przeczytają

co ręka napisze

ustami wypowiedziane słowa

podyktowane umysłem

serce szeptem podpowie

od niego wysłana iskra 

bo On jest słowem

Czytaj wiersz
  196 odsłon
 2 komentarze
196 odsłon
2 komentarze

Chyba zamknięte (kalosze)

images

Wyrwany z kaloszy

gdy chodziłem po wodzie

deszczu urwanej chmury

zwanej potocznie kałużą

zabezpieczenie przed

zamoczeniem stóp

jest skuteczne dopóki

dopóty nie ma dziury

lub z kaloszy właśnie

coś nie wyrwie znienacka

uniosła mnie na wysokość

pierwszego piętra myśl codzienna

czemu kropla natury tak drąży

że do szpiku kości przenika

zimnem życiodajna kruszyna

usechł by nawet kaktus

bez jej pocałunku namiętnego

choć tak rzadki to przywilej

na pustyni uczuć pyłu

wzniesiony świadomością chwili

w teraz jestem bez jutra i

wczoraj przeminie a kalosze

biorę pod pachę idąc chlapię

jak dziecko szczęśliwe

rozpryskuję tą chwilę

zapomnienia że katar murowany

niech z nosa kapie niech nos flika

ważne że oczy wyschnięte

od ciepłej herbaty z cytryną

od mięty choroba znika

serce na przeszłość mam

chyba zamknięte

 

 

 

 

Czytaj wiersz
  287 odsłon
 1 komentarze
287 odsłon
1 komentarze