Ostatnia pierwsza komórka

CAM00498

Zajrzyj do środka wnętrza

do najodleglejszego atomu

w głąb jaźni stworzenia

w przestrzeń swojego

rytmicznie bijącego serca

zamknij oczy i bądź tam

gdzie dla innych wstęp wzbroniony

bądź w sobie całym sobą

zatrzymaj się i rozgość

usiądź wygodnie odpocznij

ten świat wyłącznie dla ciebie

stworzony byś mógł wybrać

w nieograniczonej wolnej woli

po czyjej jesteś stronie

bo każdy wybór jest dobry

nawet kiedy w innych złość wzbudza

masz prawo więc do niego

ciepłego promienia światła gdzie

uśmiech jest odpowiedzią

na wszystkie zmartwienia

czuć watę cukrową lepką

i pajęczyną słodką połączony z

innymi sercami w miłości

albo jeść czekoladę gorzką

skwaszony nad cytryną

łzy cebulowe wylewać

szlochając że miłości nie ma

na fotelu w głębinach siebie

zanurzony w zrozumienia ciszy

każdą odpowiedź znajduję

na pytania mi odpowie

ta komórka ostatnia co

jako pierwsza ma kontakt

z Bogiem

 

 

 

 

 

Czytaj wiersz
  227 odsłon
 6 komentarze
Najnowsze Komentarze
TheDiary44
Bardzo fajny wiersz
środa, 06 marzec 2019 22:14
marmur
Pozdrawiam Thediary44 . Dziękuję za miłe słowa .
środa, 06 marzec 2019 23:15
227 odsłon
6 komentarze

Łupina

images

 

Wsiadając do łodzi

w odwiecznej podróży

nikt nie zapewni że

morze się nie wzburzy

Tafla gładka lustro lśni

w poświacie promieni

zachodzącego wieczoru

poranek wszystko odmieni

Na fali wielkiej ta łupina

rozkołysana mała

wśród spienionej piany

modlisz się by przetrwała

Sztorm ten niech przeminie

niech zabierze wspomnienia

czujesz życie ginie a iskrę

podtrzymują ostatnie marzenia

Trzymasz płomień w dłoniach

chowasz przed złym wiatrem

który chłoszcze srodze serce

by nie zgasł on w nim

Burza odejdzie a z łupiny

wodę wylać trzeba żeby ruszyć 

dalej w drogę  zacumować do portu

szukając wciąż dla duszy spokojnego nieba

balast zrzucić zbroje skruszyć

zatamować trwogę nie jeden sztorm przede mną

nie raz mnie zaskoczy lecz kiedy po wszystkim

chce popatrzeć w swoje pełne nadziei i wiary

w tafli czystej wody ukojenia oczy

 

Czytaj wiersz
  309 odsłon
 4 komentarze
Najnowsze Komentarze
kazimierzsurzyn@gmail.com
Ważne by pokonać trudności życia, a potem czymś pięknym ukoić duszę ,serce, oczy. Dobry wiersz. Pozdrawiam.
niedziela, 03 marzec 2019 23:45
309 odsłon
4 komentarze

Pijany mistrz

8c5431a1fec9

Mistrz z klasztoru Shaolin

w sztuce swej bez granic

lecz nie umiał przestać

ciągle był na bani

 

Dziwić się jak można

odgrywać świętego

kiedy stylem wybranym

był styl pijanego

 

Chciał iść do roboty

bo wokoło burza

zarobić parę groszy

lecz robota  wkurz

 

Rano zrywka szybka

nie da się pobyczyć

gdzieś mam tę robotę

wolę iść i poćwiczyć

 

Częste ciężkie treningi

dostrzegły  sąsiadki

brat także mu powtarzał

zakończ już ostatki

 

Idź że do tych ludzi

problem każdy zna

za dużo trenujesz

drużyna jest AA

 

Co znaczy to AA

i jaka to drużyna

dobrych fumfli brakuje

nic mnie tu i nie trzyma

 

Przyszedł zaproszony

na zacne spotkanie

krzesło lekko poprawił

pewnie są  na stanie

 

A , a ta cała mowa

trochę po myśli nie jego

że styl już jest niemodny

lecz ćwiczysz go kolego

 

On opowiadać nie chce

kac to rzecz bolesna

jednym wziął kopniakiem

strącił wszystkie krzesła

 

Wyskoczył prędko z sali

alem narozrabiał

leżą stoły i krzesła

nie będę ustawiał

 

Nie tłumacząc nikomu

wpada do swojego domu

ta drużyna za ryj

krótko trzyma

a w domu nikogo ni ma ?

 

W dupie mam gadanie

jak bym uciekł z piekła

 gdzie dzieci i żona ?

do matki uciekła

 

 

przeczesał przedziałek

szczęście me na dworze

poćwiczyć coś uszę

miejsce jest w klasztorze

 

Szaulin napisane

humor wrócił mi

pociągnął za klamkę

lecz zamknięte drzwi

 

Kiedy czujesz słabość

duszę masz niepewną

nie potrafisz sprostać światu

ronisz kroplę rzewną

 

Od swojej niemocy

nie powstrzymasz złego

każdy styl jest w życiu dobry

oprócz pijanego.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Czytaj wiersz
  136 odsłon
 1 komentarze
136 odsłon
1 komentarze

Odpowie cisza

sculpture-1225487__340

Trwanie w milczeniu

niewzruszony na szyderstwa

pomówienia krzyki

jak stal zastygła z węglikiem

spieczonym twarda

w postanowieniu zwykła

cisza eter wypełnia w przestworzach

tam gdzie nie sięga

umysłu mowa codzienna

strawa dla uszu w pluszu owinięty

miękkim kokonem przezroczystym

dla serca skupienia

zapalam w nim płomień światła

boskiego milczenia

źródła szmer usłyszę wtedy

gdy ciało nieposłuszne

w nielogicznej wibracji ustanie

mojego zwątpienia

wysiadł bym na pierwszej lepszej

 stacji lecz wiem

nie czas wysiadać bo ciągle goni

pędzący stukot kół

ściskam w dłoni bilet choć końcowej

stacji nie znam

i kiedy zagrzmi moje wołanie dokąd

jadę odpowie mi cisza

na moje pytanie

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Czytaj wiersz
  237 odsłon
 0 komentarze
237 odsłon
0 komentarze

Feniks

images

Lawa która wylewa się z wnętrza

roznieca pożary bucha

jak z pieca żar gorąca iskra

nieszczęścia spala przestrzeń

budowaną przez lata kruche

uschnięte trawy wypalone

promieniami letniego słońca

łatwopalny materiał wspomnień

lepiej spalić je niż na cierpienie

się wieczne skazać w udręce

niszczenie niewygodnej przestrzeni

staje się codziennością tylko po to

by gdy dym  opadnie zobaczyć

popiół zwątpienia i nic w sercu

oprócz prochu nie ma a serce

też w proch się zamienia

po co żyć kiedy mistrz destrukcji

zostawia za sobą łunę cierpień

czuje jak feniks , on odpocząć

nie zdoła bo żadna gałąź nie wytrzyma

tego płonącego płomienia nie zaprosi

na odpoczynek w pył zamieni

gdy przycupnie na krótką chwilę

jasny zwiastun nieszczęścia

w przestworzach jego wygnanie

choć ogień w mym sercu złocisty

skazany jestem na wieczne spalanie

 

 

 

 

 

Czytaj wiersz
  95 odsłon
 4 komentarze
Najnowsze Komentarze
Oskar Wizard
Gdy mam takie stany emocjonalne wyobrażam sobie dzień po bitwie... Jest cisza jakże odmienna od wczorajszego zgiełku bitewnego. Ws... przeczytaj więcej
piątek, 01 marzec 2019 12:21
95 odsłon
4 komentarze