ON - LINE

Człowiek XXI stulecia na nic nie ma czasu.

Żyje on -line niczym robot mechaniczny.

 

Nawet dzwoni do bliskich

którzy są w drugim pokoju.

 

W świątyni za filarem komórka dźwięczy 

dyskotekowym przebojem jak pszczeli rój.

 

Młodzież na szkolnych korytarzach

już nie rozmawia ze sobą 

pochłonięta bez reszty telefonem.

 

Na ulicach w sklepach na poczcie 

gadają gadają gadają

przez telefon wepchnięty w ucho.

 

Poprzez wirtualne kontakty

człowiek staje się tym kim chce. 

 

Gorzej wypada w rozmowie 

twarzą w twarz

zapomina języka w ustach

nie patrzy w oczy rozmówcy

z rysami zimnymi jak kamień

trudno mu znaleźć argumenty.

 

Nie uzależniać się od komputera

ograniczyć życie on -line.

 

Wyjść na spacer z rodziną

w czterech porach roku

być blisko drugiej osoby

uśmiechnąć się objąć 

miłości ramionami

na nowo się urodzić.

 

Kazimierz Surzyn

 

 

 

 

Czytaj wiersz
  130 odsłon
 3 komentarze
Najnowsze Komentarze
Oskar Wizard
Tak. To już cyber-epidemia. Wysnuję śmiałą teorię. Smartfony wymyślili mężczyźni. Najbardziej spodobały się one kobietom. W ten ch... przeczytaj więcej
poniedziałek, 11 luty 2019 18:32
Oskar Wizard
Tak. I właśnie te kobiety rządzą mężczyznami.
poniedziałek, 11 luty 2019 19:19
130 odsłon
3 komentarze

OBRAZY ŻYCIA

Kobieta wbiega na drogę

choć metr dalej są pasy

 

Znów podniesiono stopy procentowe

W banku stoją smutni klienci

Z widmem niespłaconego kredytu

 

Na poczcie tylko jedno okienko czynne

Stoimy w bezruchu w kilometrowej kolejce

 

Lekarz nie zleca badania

Najwyraźniej na coś czeka

 

Młoda rodzicielka porzuca dziecko

Inna aborcją unicestwia życie

 

Ciągle pijany ojciec katuje rodzinę

i jeszcze uważa się za człowieka

 

Do świątyni weszła dziewczyna 

w kusej spódniczce prawie bez bluzki

 

W kawiarni zobaczyłem żonatego kolegę

w miłosnych uniesieniach z kochanką

 

W Urzędzie Skarbowym  tonę w gąszczu podatkowych zeznań

 

Z auta wysiada kierowca z dwoma promilami

Nic go nie obchodzi

 

W sklepie naburmuszona ekspedientka

sama nie wie co sprzedaje

 

Pod barem aż huczy od przekleństw

Rodacy kaleczą język polski

naszą chlubę perłę narodową

 

W szkole przegnano dilera Uciekał

Na szczęście dopadła go policja

 

Odebrałem dziś kolejnego SMS- a z reklamą

Skasowałem Za chwilę to samo

 

W radiu rozbrzmiewa głos piosenkarza

że do nieba wcale 

nie jest mu po drodze

 

Brud w mieście Nie ma kto

sprzątać starych kątów

 

Z ekranu dobiega jakiś jazgot z Sejmu

 

W cywilizacyjnym postępie

coraz bardziej gubią się ludzie

Brak im czasu na prawdziwe życie 

 

Boże dopomóż ocalić 

nasze człowieczeństwo

 

Kazimierz Surzyn

  

Czytaj wiersz
  120 odsłon
 0 komentarze
120 odsłon
0 komentarze

DZIECIŃSTWO

Wspominam swoje dzieciństwo

barwne cudowne lata

byłem wtedy lotny niczym ptak

chłonny życia jak wody kwiat

 

Zbierałem małe kamyczki

miałem album i znaczki

wierzyłem że przemówi wiewiórka

że zaprosi mnie do tańca 

biała chmurka

 

Robiłem kolorowe latawce

biegałem z nimi przez ogromny świat

mówiłem Halo uwaga

jestem w Afryce już

 

Puszczałem rzeką papierowe okręty

pokonując fal morskich ornamenty

zrobiłem indiański pióropusz

i ruszyłem w tropikalny busz

 

Wieczorami spoglądałem na księżyc i gwiazdy

podziwiałem mały wielki wóz

potem na łóżku marzyłem długo

żeby tak choć raz 

na księżycowym rogu siąść

 

Kazimierz Surzyn

Czytaj wiersz
  122 odsłon
 1 komentarze
Ostatni komentarz do tego wpisu
Oskar Wizard
Wydaje mi się czasem, że zbyt łatwo doroślejemy na stałe. A przez to tracimy wiele zapomnianych pasji. Dorosłość nie musi przecież... przeczytaj więcej
poniedziałek, 11 luty 2019 13:50
122 odsłon
1 komentarze

TANIEC PRZESZŁOŚCI

Kiedyś byłem tylko cieniem

żyłem jedną małą chwilką

w ręce brałem słońca mgnienie

zazdrościłem czaru łąką

 

Z tęczy było me ubranie

w białej chmurce jadłem lody 

czułem lekkość mego ciała

ze mną motyl tańczył tango

 

Aż czar prysnął i tak z kwiatu

spadłem prosto w szare życie

żegnaj wietrze wierny druhu

nie ma blasku róż w rozkwicie

 

Kazimierz Surzyn

Czytaj wiersz
  174 odsłon
 0 komentarze
174 odsłon
0 komentarze

PEJZAŻ ZIMOWY

Otuliła białym puchem 

babiogórskie lica ziemi

siarczystym mrozu echem

przeszyła Skawę lodem

 

Mioduszynę smukłą zasypała

kwiaty na smrekach wyrzeźbiła

gwiazdki srebrzyste z nich strącała

rześką wonią nas poiła

 

W słońca przebłyskach

promienie złote łapała 

z głębin szarości się podnosiła

w podmuchach wiatru szalała

 

Zając biegł po śniegu czeluściach

jeleń do ucha wyznawał miłość

sarence na zmarzniętych liściach

sopel lodu zamieniał się w czułość

 

Śnieg wymalował wydm kręte tunele

dziki kreśliły ślady taneczne

sikorki wygłaszały zimowe trele

przystroiły igliwie niczym choinki świąteczne

 

Kazimierz Surzyn

 

 

 

Czytaj wiersz
  102 odsłon
 0 komentarze
102 odsłon
0 komentarze