Piszę wiersze. Moim marzeniem jest wydać swój własny tomik.

posępni nakarmianiu

chłosta nie Błotna lirycznie warkoczna

kimano w rysie kumają
herbem bez przerwy windy o pindy doniosła
o sekund co kilka za pały po brzegi o tyłek krają
w wieś wkraczają!
 
hokejem udając się wyłożyć w akałamarz przekrętaków drwiny
laserowym rydwanom w pajęczyny z Modliny
i w podzięce za tysiące panienek amoniaku chlebak nadają
harfy dźwięcznie drzwi zamykają się w Dębnie tu
 
i kostuchy ulęgając łasiczki o sidła kierunek,
 
apodyktycznie historię osiągają protekcjonalnie pierunem o chmurę
wąglikom zaś posępnym niczym właściwy płód
posypują po swym asfalcie wysublimowanie w trzód
snując w poczęstunek awangardzie, pękających w mur
 
i ludu był wooor
 
o Panie! to tu.
 
Dawid „Dejf” Motyka
Czytaj wiersz
  31 odsłon
  0 komentarze
31 odsłon
0 komentarze

hu hu ha. I trzy i ja

Alla Gołota niewolnicza hołota gdzieś na wyprawie

 

Hiacynty Polnej szuka po zakazie obejdzie co piąta

dość głupich pary u wędkowania Stokłosa się pospał

 

dość pokutnej koniunktury skamieniali, jadą w wróg

Alla Annie trzeba lataniem oddechem wąchaniem

kolejna wichura ukryła fortuny z Czech upojenia

 

Alla Kabury chroń wydostań mi z wodnistej Draculi

nie wkładaj do wora już Wielcy skruszeni w porach

Solnica pełni piołuny z niedzielnie tsunami otuli

 

spływających fali zbrodniczym skazańcem, z balii

oblani jęczmiennym a Alla emore kładzie się w sądzie

w mostach zerwanych zawiniętym strumieniami

 

Porwany!!!

 

w Iluminacji konsternacji postarzałych od przesianych

archaików'

pierzastych andrucików na stajni wrzucanych dla Łazarzy

z personów=

 

stanie się twym błagalnych olśniewających w Gorach

adnotacji błagasz|

 

i Wary wytłoczone tu widać i powoli słyszy swawoli

ale się tu w własnej głupocie i bądź sobie nadal co kocie

Alla tu łosie i idą dwa przy płocie którego jeden zna

 

Dawid „Dejf” Motyka

Czytaj wiersz
  32 odsłon
  0 komentarze
32 odsłon
0 komentarze

u bim bam

Aniołowie się w radiu witając i czułym w sercu spojrzeniem opowiadają zanośmy swe prośby dziś się donośmy wołają, a w serwetce niech w kiści śpiewają, łakomo częstując się budzą do życia. Alla, i jemu się da własnymi wspomnieniami oczami omami, Alla za zgra.

Dawid „Dejf” Motyka
Czytaj wiersz
  19 odsłon
  0 komentarze
19 odsłon
0 komentarze

takim to sobie, co byłbym w tobie

nim stygło się ciągle ciało ciałem, prze pyszny uśmiech o drzewo chowaniem
 
takim to byłem sobie, kto wierszem nastawał się w łeb o sierpem z powietrznym zgraniem
 
gołym się czułem próbując z nakrycia, płynąc delikatnie z mą ciuchcią z ukrycia
 
urąbał bym bezpruderyjnemu w osącza, w wieku w gitarę w rozbłysku gammie
 
i zechciałbym też z łyku pić strumieniem kawie płynąc do ścieżek w litości zawartych twych filiżanek
 
a człowiek nie wierzy się bez końca o czuł i cztery litery odtrąca w byt litości przekonaniem
 
i rwąca, lecz ciągle coś pije i osącza, ściekając zżerające wino w masywne krwiste lanie!
 
wewnętrznym od środka wołaniem, tykająca bomba w lazurowej tratwie spływa na trawie
 
o chociaż w okrzyk w spojrzenia bezkreśnie w mój diament spójrz z kamienia, nim spoczniesz
 
wiecznie czekająca
 
Dawid „Dejf” Motyka
Czytaj wiersz
  24 odsłon
  0 komentarze
24 odsłon
0 komentarze

Nasz Bóg Wspaniały

jak nici medalik i Twój, czekany na ciebie całym

w dostojeństwie, co do mnie i bliżej ciebie wiedzie

idzie do siebie

i w skrzypce, Naj Wspaniały, obolałym wierzę

nie widzi się w gniewie, lecz lustrem strumieniami hajduków, w chałupników

ciągnie do siebie, całymi drzwiami, złociście alkaicznym mieni promiennymi myślami

to co najdalej i w góry, ostudzi zapały opatrunkiem w szczoteczki i wanienki nad Wami!

najbrzydziej zagrzmi, o fortepiany, i koło fortuny w kuzyn zahaczył kurzym z chmury w czerń, zmiecie kogucim bieli!

nie w Twej Divy

wy do niewoli, bledł, On woli zawsze za wzór, w mierzy się; w rzeczy sami pospolicie; z umycie,

z budulcowym wyznaczając hamulec! Król! Królewiec.

I takim to był; jakim się w mógł, zawstydzały, wreszcie wrycie przedostały otworem,

com skrycie zawszem był zwarty i skupionym, złożonym

sześć, sześć, sześć - bym wiódł lepsze, i życie! to pisze, w ciszy ciągle zakłócanej w beczę w beczuły

lecz pan wniósł czołg z wołg, niech chrapie grzecznie, grzesznie; się w Zonk,

był zawsze o okruch w mąk! boś Gniewek nim w Giewont prysł!

Ole Olek.

 

i trzęsie się gdzieś teraz ostuły, zawsze w niewinny ląd! kuły.

A Teraz będzie sąd i rodzi kary, za wszystkich ludzi i tysiąclecie, za wszystko w "mały".

 

Dawid „Dejf” Motyka

Czytaj wiersz
  31 odsłon
  0 komentarze
31 odsłon
0 komentarze