Piszę wiersze. Moim marzeniem jest wydać swój własny tomik.

przywołaj się ty: - mój brat;!

i Będziecie siebie nie kochać cię wcale;-
i nie szlochać;-
i nie wspomagać wspierać nim bat;-
 
będziecie cierpieć nieraz, i uciekaj!.
i narzekać chce;-
i uciekać chciej,
i nie wzmagać, przecie wie;-
 
będziecie szli pieszo w złym;- co z rzeki;- # pływa se:::
które do drwiny chciej;- z żywą kłodą;- i meliną, ' Sową;- chciwą;-
i łapczywą;
 
_______________________________________________________
 
***** i gdy góry tych dwojga, dziś ku sobie mają *****
i Kochają***
 
byś potem sierpień: zapełnił z polnych dróg i nieba#
abyś było w srogie zimy, tym drewienkiem trzeba*****
:i byś mógł: słodko winnego chleba*** w Aniołeczku*****
 
tak tu wyjrzy *słonko co W: Niej***** dzwięcznej: dziewczyny miej:
a W: Serducho Ciebie Kochaj***** Chcę owoców
i ujrzy mą Jabłonką*****
 
co kto ujrzy i: podniesie się;
to w mej burzy, co w me zboże, a co nie:
 
i kto zacznie wielbić Ciebie Całym*****
przyjmie się: w Motyle*****
 
~ ~ ~ Pełen Chwały ~ ~ ~
 
Dawid "Dejf" Motyka
Czytaj wiersz
  35 odsłon
  0 komentarze
35 odsłon
0 komentarze

Kajzerkowa sałata

z twych oczu ziaren, nie można przeklinać, -

gleb mokrych jak lód:

nie można przedostać walczyć napominać; -

 

w pokątnych z ust nim zawołać

w talent, przepiszczę, w sen warto podołać

uczynków wydostań zen w swą modlitwą;

nim wygłodzoną hieną podbić z blizn

 

i przestępstw twardzielką okrąglejszej do piły wodnej

przywołaj pogodnej

 

i klucz dopasuj do z pędzącej sauny wagonim

głucho niemej Warszawy, o Kajzer skały płodni

zahaczali '

 

by być przerażona, ta taka zatwardziała żona

trzydzieści Kamczatek ohydą się śmiała odmłodzona

 

a o bawoła o grosz mi się; nie zawstydzaj

mętnie poczekaj nim tu zakryta, nie wybrzydzaj;

 

_______________________________________________

 

|i spała... i tli, aż miała, ta ważka spełniona

sto dźwięków na miotle do idę wtulona:

wygrywaj se w plotę, to tera do pełna;

 

***** znów złotopiękna *****

 

a skoro sześć niespełna chata

umywaj se z błotem, po noce

com potem, pędzelku bunt z płotem|

 

W; trzydzieści owiec trza Sercem pic,

nie tylko siać, wstać i goło nic;

 

Dawid "Dejf" Motyka

 

Czytaj wiersz
  42 odsłon
  0 komentarze
42 odsłon
0 komentarze

przywitają

hen patrzają gdzie te wszystkie łąki zielone

perliczki malowane pod niebosy wychwycone

 

i krasnalim nalewomy

cudowianki wam wtulomy

 

i przesmyki kolorowe

skoro ranki głaskom sowe

 

koteczkami przywdziewamy

własne dzbanki ochrzczę mamy

 

i cukierów dorzucimy

skoro wianków w włos rzucimy

 

i ltianiem uśpiochamy

przewdziewamy co schowamy

 

i Miłości mi tam graj

u lu laj - laj laj laj

 

i przezornym wać o sianie

wychodź proszę w mym bałwanie

 

i suń do reniferów

płyń wielorybim i z kamieni wiemy wsio i rybim

 

co piłę gro i ho a choj Jo!

 

Suwaj Dunaj, siadaj turlaj się w wannie

przychadzaj się do mnie w Pannie

 

co promyczki słownie słommnie mo Mnie ***

 

Dawid "Dejf" Motyka

Czytaj wiersz
  61 odsłon
  0 komentarze
61 odsłon
0 komentarze

co ciastek wygrywa, bo brame mo

 
-
 
me Milki way, wy słodkie nim zwiej;
 
i lizak tak z serduchem ach woła o pastucha | co naleśnika wsuwa
 
krówka Snikersa dogryza, i chu chu cha,
 
niczym i szybka i bryza; Ibiza i mi | to se rwij
 
oh moje są; off Alpen in Gold... taj mi tu dla ochłody/
 
tu mleko ssie wita i spływa; -
 
***** i wita się i świta, i mnie ucałuj *****
 
cysterny mi tu zapychaj i siodaj se;-
 
, i pomaluj, - po mało ; pędzelku
 
cekoladki chco, oj popychaj se i doi |
 
co w usta za z wina cieplutka; i Milsch i moi |
 
i w Alpy i w Gile motylem, i w pyski mosz gool |
 
cekoła mi| zza stoła, zasłuchaj se | i pogrywaj, zakrywaj, -
 
Austriackie przecież przywieź mi tu, bom dość!
 
i stoj, - w sarenkę wydobywaj***
 
moim se oblywaj i w; fikołecka piszczałeczka w; pszczelim włóż
z samiuśkich Taterek***** dolywaj skoroś z wód | .
 
mom dość!.. sasenek; -
 
,a i u choinki dostywaj prezentów skoro o gorść z wisienek wiosenek ~~~
 
a potem se w słome wypominaj; -
 
,a capy za sępy co mi tu u; brędzy; -
dopływaj;
dopytaj za w sianko i witaj| przytrzymaj, -
 
ta kózka za trawę przyznaje pomyja' -
 
o słonko w zastawę co w mąką,- wyprawkę na granie, i mijaj:
w piosenkę w zdanie;-
 
aj wcisnę ci se, bo dopomina, wygrywa i gno - moja jest lina | .
 
i mi tu doj, polywaj, i ahoj! zwiewaj | zwyzywaj | .
 
-
 
W mej chatce ozeń się o Dłoni moj... | ~.
 
,która obroni Cię zawsze w; Mamę ***** | ~.
 
Dawid „Dejf” Motyka
Czytaj wiersz
  56 odsłon
  0 komentarze
56 odsłon
0 komentarze

przenika się w niemy to raj ***

w kolorach tęczy motylim: o którym to lecisz się; w przepiórka dziewiczym i w kwiecisz, i w niebo zagląda i woła; najcudowniejszym panna mi śpiąca - ah miła i goła| Prześlicznie utkwiła mi tu na Sercu w sarnie, - za dnia życia ożyła, - co w smaku jest słodko i lipowy raj, to osłodziła ♥ i o wianuszku promienniej wydotykaj, a w sercu Świerkiem pomykaj, i haleczkę: Przerzuciła ta wiosna, ~ ~
 
Umacniaj, jest siła w których brak; a w bębenku balonach moich jest przecie, Magnolia już wiecie, że a Bozia stworzyła ich z dwojga ciał:
I mój jest fiołek z tych czterech ścieżek i rzeczek, i kwiatów Irysa; dotknij się aj,-
a; cztery tu oczka: nim puściła się w baj duli baj, -
oh mojemu daj; - tak często mi tu cierpliwie czekali, Jam czekał tu w ciasteczka, co słodko chrupali, a inni chrapali:
 
I krakowiaczku laj, przygłaszcz się w mnie cały Raj, aj w płaszcz ubrali aj;
W owieczka wszędzie mi tu zagląda daj, za wszędzie, jak miło, i jakim to witał się i wstał; -
W przejrzystej z gorąca fali, ta jarzębina bez końca;
i w liściach Konwalii, w Lawendach babuni coś my się tu brali, za kępy zielonej w zającach, aż szli sobie za ręce i lulu li la, w mej modnej piosence, zaglądać tu trzeba do Słonka, - co często dziękuję Ci, dopinaj się, rozpina mami; -
 
I jakoż chadzali| - by w przemoknięte; - co siebie trzymali, a razem by potem się w noc zadłużyć do końca, i w leśnym fiolecie, co języki się plecie spłacali, a wyżej tym Wiecznej; się śmiali, tak leśna zagroda dziecinę otulali; oh moje oh mi; i miła Hiacynta brzegi ros umyła, ah Borówek namiętnie nabierali, - się co kosz do skroni z rzemiosła dorzucali, do w srebrzystej dłoni;
 
tak w lesie się niesie, po stołach podniesie, i płyń promieniu, melodio do woni dla siedmiu zbóż, dowadniaj mu, tu ustami nastaw na wiele zaniosłych Róż, kamiennym oh wołaj! -ów stróż, - mi aj luli laj, - siebie mi daj - siebie mi daj, - mojemu woła; o gaj, i w policzek Maj: wen cali wydostaj mnie ze stoła;
 
I proszę na Świat dookoła: w baśni się graj w Słowika co trzeba oj daj: wiecznie Podoła...
 
***** cóżem uczynił ci panie, że własny cius spogląda w me winy,
któż posprząta ten włos co ramię, za moje są te wszystkie doliny, u Dzięcieliny *****
 
Dawid "Dejf" Motyka
Czytaj wiersz
  192 odsłon
  0 komentarze
192 odsłon
0 komentarze