Piszę wiersze. Moim marzeniem jest wydać swój własny tomik.

nim minie

i jeszcze jeden dzień, mijaj skrycie

me życie, o życie! za picie

jedynym razem żyjąc w obficie

o wycie, za kicie!

wymalowanych w skrytce wysztafirowanych gwiazd

co łąki chleba, rozkołysze w pąki drzewnych mask

do nieba czas!

 

i jeszcze jeden dzionek, w odnajdywanych wspomnieniach

zakamuflowanych, w obronie Mamie

ten jedyny sens powiek znanych, życia bez skrycia

pozwól, ukochasz się w rzeźbie spadających klasy

z umycia, w twarzy

 

i marz się sobie, bez listu w gęstwinie, pajęczynie

 

Dawid "Dejf" Motyka

Czytaj wiersz
  30 odsłon
  0 komentarze
30 odsłon
0 komentarze

człowiek z morza

szumi wozem tchórzem z wody

szumi oku w zgliszczu w z boży

szumi afro człowiek żeglarz wyzna

czekać z ranek czyim rzekoma przyzna

 

kutry w łajnach dzikie futryny

dziury w bajkach w łatki z maliny

docześni w smoku skamieniali

głuchy w cmoku w biednych w melony znały

 

i co pręt czym skwierczy kocim milczały

mruczy androidy fochów tlimy miau czy

bęcwał zwały co z swej zwyrodniały

prysł, co do kołysze, bo był mały

 

wam z kapeluszy, samo uczy

wodniście duszny z kropli cydru chwały w mórz z dmy

dźwięku zataimy, kropel do poimy

słowikom zaś, zezwolimy

 

Dawid "Dejf" Motyka

Czytaj wiersz
  27 odsłon
  0 komentarze
27 odsłon
0 komentarze

~ niczym jeden rok

alejami zatłoczonych gwiazd

ulicami zapomnianych samochodów

pistacjowych wizerunków z radosnych pocałunków

pędzić niczym konik słomiany

z każdym słowem skrycie przebranych

korytarzy opuszczonych zdarzeń, niedospanych nocy

nieosiągalnych celów, porozrzucanych

zamęczeni kuciem od igły, z lalki wodo

zanieść pragnę wszystko dla ciebie, doczekam się

 

Dawid "Dejf" Motyka

Czytaj wiersz
  35 odsłon
  0 komentarze
35 odsłon
0 komentarze

dom publiczny

przegnity - dopomóż utopijny prosi - by defraudacyjny nie wygrano -

skafander słucha co więcej jak znaną - wyjrzyj najjaskrawszy płomień - trzymano - buty - kimono | ujmowana na palec trzy złotych | wydalony za smród i lud | wycięto obraz mszy na dwa sposoby | który dym i który leci do dzieci po brzozy, skruszy skróć kurzę - wiewióry - spokój nastał za dzień i pysk

wstrętny - kaganiec dwa - poślizg | w rym

 

niejakim godzien wydatnych bractw

arystokracji bez biur i inwokacji image dziecię

wszech dobyła arcydzieło nakpiła - arcy | whala

 

Dawid "Dejf" Motyka

Czytaj wiersz
  34 odsłon
  0 komentarze
34 odsłon
0 komentarze

Fonofobia

trajektoria zasysających dat

tragikomedia pozamiatanych płyt

roznegliżowanych pocałunków znów

pozamykanych od poczęstunku wydm

sprawiających jakby lekko zwisł czas

pykających oddechów gdy zdycha się świat

rozgniewanych wyć i pluć, pić fanaberii

zastudzanych momentami trawy bzykanie

kretesów wymoczonych od najskrytszych lat

heretyków za cymbały niewolniczych prac

zawstydzone tacy migających w kac

czemu mi robisz to Panie |

wolno - to na straganie

czemu mi mówisz brać

i pić wolno mi było;

czas policzy wiatr

 

Dawid "Dejf" Motyka

Czytaj wiersz
  27 odsłon
  0 komentarze
27 odsłon
0 komentarze