Pytanie bez odpowiedzi

Stojąc nad grobem syna
zadaję to pytanie.
Jaka była przyczyna?
W czym ci zawinił Panie?
 
Gdzie błąd, gdzie uchybienie,
Panie, proszę odpowiedz,
że zostaje wspomnieniem
tak bardzo młody człowiek.

Jeszcze głos jego słyszę
i widzę ten błysk w oku.
Wszystko zmienia się w ciszę
i tonie w wiecznym mroku.

Odpływa w dal, co jeszcze
dla nas tak niezgłębiona.
Wziąłeś go w inną przestrzeń,
skąd nie powróci do nas
 
Tak zabrałeś jak swego,
a więc usłysz wołanie.
Chroń go teraz od złego.
Opiekuj się nim Panie.
Czytaj wiersz
  522 odsłon
 1 komentarze
Ostatni komentarz do tego wpisu
anuszka_anula
Tęsknota, ból, cierpienie, wiara, miłość i ... nadzieja. Dużo emocji we wszystkich wierszach. Lubię takie pisanie. Pozdrawiam.... przeczytaj więcej
sobota, 19 listopad 2016 09:09
522 odsłon
1 komentarze

Jesień

Szarość nieba się wita z resztkami zieleni,
Słońce w chmurach zaspało, jak w ciepłej kołderce.
Na plecach czujesz oddech chłodnych dni jesieni,
i trochę wolniej bije twoje chore serce.

Puste gniazda jaskółek milczą pod okapem,
i na kolejny świergot czekają do wiosny.
Dzień pochmurny nadchodzi z niskim chmur pułapem.
Szyszki tak smutnie wiszą na gałęziach sosny.

Wrony obsiadły stadem zaorane pole,
z nadzieją na odkrycie tłustego pędraka.
Ospałe dzieci siedzą i nudzą się w szkole,
a wróble się kołyszą na bezlistnych krzakach.

W całej tej beznadziei, w jesiennej szarości,
odurzeniu, marazmie i ogólnej bidzie,
jest maleńki obrazek niezwykłej radości.
To pan Janek się ubrał i na piwo idzie.
Czytaj wiersz
  759 odsłon
 1 komentarze
Ostatni komentarz do tego wpisu
anuszka_anula
Brawo dla Pana Janka
sobota, 19 listopad 2016 18:15
759 odsłon
1 komentarze

Limeryki III

Pewien lew z Środkowej Afryki,
gdy był głodny to ryczał jak dziki.
Marszczył brwi i szczerzył kły
pokazując, że jest zły.
Dodatkowo miał jeszcze owsiki.
*
Powiedziała do pchły druga pchła,
że jest zła, bo ta mocno ją pchła.
Tamta się uśmiechnęła,
mówiąc „Nie pchła, a pchnęła”.
W międzyczasie opadła już mgła.
*
W ciemnym lesie szalona kukułka,
otworzyła raz burdel na kółkach.
Miała burdel na skrzydłach,
lecz ta praca jej zbrzydła.
Teraz jeździ po wsiach i przysiółkach.
*
W Jarzmącicach radość i luz.
Wypłacają już pięćset plus.
A więc każdy chłop leci,
do domu  robić dzieci,
miast pilnować owiec i kóz.
*
Pewna panna imieniem Maja,
ze wszystkiego „robiła jaja”
I jak inne kobiety
wyszła za mąż niestety.
Teraz się z jajami oswaja.
Czytaj wiersz
  517 odsłon
 1 komentarze
517 odsłon
1 komentarze

Patrząc na starą fotografię

Na czarno-białej fotografii zastygli w pozach nieruchomych.
Tu dla nich się zatrzymał zgar, by wiecznie trwała ta godzina.
Wzruszenia ukryć nie potrafisz, bo każdy bliski i znajomy,
i koleżanka i kolega. Byliście przecież jak rodzina.

Liczysz uśmiechy, błyski w oczach, głos przypominasz z czasów dawnych.
I wyszukujesz w swej pamięci tego co kiedyś się zdarzyło.
Ten taki mocny, ta urocza. Ten był poważny, ten zabawny.
I jakaś łza się w oku kręci. Tu przyjaźń widzisz, a tu miłość.

Chusteczki szukasz po kieszeniach, aby łzę otrzeć co natrętnie
wciska się w oczy zamazując obraz, co taki ci znajomy.
Wspomnienia mówisz, ech wspomnienia. Do nich powracasz coraz chętniej.
One ci w sercu zatrzymują dawnej młodości jasny promyk.
 
I gdyby teraz, jak przed laty  przyszło nam stanąć na tych schodach.
Na swoich miejscach, obok siebie, by znowu zrobić wspólne foto.
Trzeba by było liczyć straty tych co już w Rajskich są ogrodach
i patrzą poprzez dziury w Niebie, na nas żyjących wśród kłopotów.
 
Co raz nas mniej, moi kochani. Z naszego zdjęcia ciągle znika
to jakiś uśmiech, to błysk oczu. Mgła się pojawia zamiast twarzy.
A życie płynie jak „Titanic”, gdzie ciągle jeszcze trwa muzyka.
Jeszcze daleko nam do nocy i jeszcze wiele się wydarzy.
Czytaj wiersz
  616 odsłon
 0 komentarze
616 odsłon
0 komentarze

Czas

Jeszcze by się chciało lecieć
w błękit nieba, ponad chmury.
Cieszyć się jak małe dzieci
i na wszystko spojrzeć z góry.

Jeszcze by się chciało śpiewać
o radości i miłości.
W blasku słońca powygrzewać
stare i zmęczone kości.

Jeszcze by się tańczyć chciało
ten beztroski życia taniec.
Ale już nie słucha ciało
i cud żaden się nie stanie.

Jeszcze by się chciało kochać
tą miłością co już była,
taka piękna, taka płocha.
Szeptać „miły”, szeptać „miła”.

Poczuć zamykając oczy
zapach łąki, zapach lasu,
i gorących letnich nocy.
Ale już tak mało czasu.
Czytaj wiersz
  535 odsłon
 0 komentarze
535 odsłon
0 komentarze