Pierwsze cudowne rozmnożenie chleba

Fragment książki dla dzieci "Opowieści o Jezusie"



Chodził Jezus po miasteczkach, wioskach.
Wszystkim chorym zdrowie ciągle dawał,
Aż rozgniewał tym króla Heroda,
Co na życie proroków nastawał.
Odszedł Jezus więc aż na pustkowie,
Do Betsaidy, co nad morzem leży,
Aby tam nie wadzić już królowi,
Lecz do Niego i tam lud wciąż bieży.
Nie zważając na daleką drogę
I nie myśląc o trudzie i głodzie,
Bo wciąż pragną słuchać Jego mowy,
Czy to w słońcu, czy też w niepogodzie.
Idą za Nim, tam gdzie Jezus idzie,
Widząc wielkość Jego Bożej Mocy.
Zapatrzeni w cuda, które czyni,
Zasłuchani, od rana do nocy.
A tu wszędzie dokoła pustkowie,
Czymże tutaj pożywić się mogą?
Przecież nigdzie nie kupią jedzenia,
Jakże dalej teraz pójdą drogą?
Z głodu całkiem utracą już siły,
Więc im Jezus usiąść nakazuje.
I pięć chlebów i dwie małe ryby
Które przyniósł z sobą chłopiec mały,
Jezu ręką błogosławiąc, dzieli
I rozdaje słuchaczom zgłodniałym,
Co na trawie w skupieniu siedzieli.
Jedzą wszyscy i jeszcze zostaje,
Samych resztek aż dwanaście koszy,
A tych ludzi było pięć tysięcy
Może więcej - któż tak chleb rozmnoży?
Aby z pięciu chlebów małych, stworzyć
Ucztę taką dla tłumu wielkiego?
Tylko Jezus uczynić tak może,
Bo On kocha człowieka każdego.
Czytaj wiersz
  826 odsłon

Chory przy sadzawce Betesda

Fragment książki dla dzieci " Opowieści o Jezusie"


Przy Owczej Bramie, w Jerozolimie
Sadzawka była, co z cudów znana.
Wiedzieli o niej młodzi i starzy,
Bo przez te cuda, Betesda zwana.
Więc spieszą ludzie z daleka, z bliska,
By zdrowie dostać od Stwórcy Boga.
Gdy jej powierzchnia falą się zmąci,
To cuda czyni wzburzona woda.
Kto wejdzie pierwszy do takiej wody,
Do zdrowia wraca z każdej choroby.
Więc ludzi tłumy czekają cudu,
Może dziś także będzie cud nowy?
Przy tej sadzawce od lat już wielu,
Czekał na cud swój, co z Bożej Mocy,
Człowiek samotny, leżąc na łożu,
Lecz sam nie zrobi nic bez pomocy.
Więc jakże wejdzie on do sadzawki
Gdy nowy cud tu Bóg będzie czynił?
Przechodził Jezus koło tej bramy
Ujrzał człowieka, nad nim się schylił.
"Czy chcesz być zdrowy?" - Zapytał jego.
"O tak, lecz nie mam tu przyjaciela,
Co by mi pomógł wejść do tej wody,
Kiedy cudowną falą się wzbiera".
"Powstań człowieku" - Jezus powiedział
I wstał ów chory, co cudu czekał.
Jezus mu zdrowie z miłości wrócił,
Bo On każdego kocha człowieka.
Gdyż się zlitował nad jego bólem
I wzruszył jego tam samotnością,
Więc dał mu zdrowie, na które czekał
Bo Bóg jest wielką, wielką Miłością.
Czytaj wiersz
  680 odsłon

Przypowieść o miłosiernym Samarytaninie

Fragment książki dla dzieci " Opowieści o Jezusie"



Pewnego razu człowiek szedł drogą
Z Jerozolimy, aż do Jerycha.
Lecz go napadli zbóje, złodzieje.
Wszystko zabrali co w torbach dźwigał.
Przy tym okrutnie zbili całego
Wzięli ubranie, pieniądze, sakwy.
I zostawili na wpół żywego,
Na drodze, którą podążał kapłan.
Kapłan się zbliżył, spojrzał i odszedł,
A człowiek leżał we krwi i ranach.
Lecz już nadchodzi drogą lewita,
Tak była droga ta uczęszczana.
On także spojrzał i poszedł dalej,
A człowiek leżał we krwi i ranach.
Jechał tą drogą Samarytanin
Ten się zatrzymał, pochylił nad nim.
Opatrzył rany, na osła wsadził
I do gospody go przyprowadził.
Tam pielęgnował, karmił i poił,
Lecz musiał jechać z towarem swoim
Więc karczmarzowi pieniądze daje.
"Zajmij się chorym, niech dziś nie wstaje
Gdy będę wracał, resztę zapłacę,
Wszystko ci wrócę za twoją pracę".
Który z tych ludzi był jego bliźnim?
Kapłan, lewita, Samarytanin?
Pomyślcie chwilę, zgadnijcie sami.
A wy czy zawsze dobrze czynicie?
Kiedy was proszą czy odmówicie?
Gdy starszy mówi, czy go słuchacie?
A kiedy chory, czy pomagacie?
Wiem, już od dzisiaj lepsi będziecie,
Bo w waszych sercach Bóg mieszka przecież.
Czytaj wiersz
  1691 odsłon

Naucz mnie patrzeć

Dostrzegasz piękno w każdym locie ptaka,
I uśmiech słońca w bursztynowej kropli,
I oddech wiatru, gdy plażę wygładza
I z morskiej fali ułożenie stopni.
Widzisz łzy moje, choć jeszcze nie płaczę
W tym zamyśleniu, przedwieczornej ciszy.
I słońca barwy kąpiące się w morzu.
Wszystko to czujesz, dostrzegasz i słyszysz.
Bo w twoich oczach jest zaduma nieba.
To ona szepcze ci w serce, do ucha.
Więc gdy pójdziemy zobaczyć znów morze,
To myśli twoich chcę tam z wiatrem słuchać.
Czytaj wiersz
  820 odsłon

Czekając na miłość

Te puste wieczory, bez czułych twych rąk.
Bez spojrzeń, bez szeptów w zadumie co w krąg.
Samotne wieczory co snują się w ciszy
Niczyje, niechciane, nikt słów mych nie słyszy.
Tak długie i senne w tykaniu zegara,
A ja ciągle czekam na życie za stara
Godziny odliczam, już pierwsza, już druga.
I czekam czy słońce, czy deszcz w szyby stuka.
Wciąż czekam z miłością, by miłość twa przyszła
Nieważne czy w kwiatach, czy w złotych jest liściach.
By przyszła do drzwi mych zwyczajna i cicha.
Gdzie mogę cię znaleźć, wciąż szukam i pytam
I wokół cię wołam, bo szczęścia tak pragnę
I wierzę, że przyjdziesz bo sercem cię znajdę.
Czytaj wiersz
  1002 odsłon