Przekaż Wsparcie 1%

Jak dobrze że jesteś ze mną Boże

Ja wiem, że jesteś wciąż przy mnie, Boże
Wiem, że nie jestem w swym życiu sama.
Więc nie boję się pustych pokoi
I wieczorów co trwają do rana.

Już nie czekam na telefon, co milczy
I na listy, których nikt nie pisze.
Jesteś ze mną zawsze, ja wiem o tym.
Głoś Twój słyszę, wciąż słyszę Go w ciszy.

Jesteś gdy zasypiam, jesteś rano,
Ciebie witam myślą moją pierwszą
W każdy ranek, a żegnam w dobranoc.
Jesteś kiedy piszę długo nocą

I nie patrzę już w okno z tęsknotą
I nie biegnę do drzwi, choć ktoś dzwoni.
Już nie jestem, już nie jestem sama,
Bo mam Ciebie Boże w sercu moim.

Dajcie mi ptaków głosy

Dajcie mi ptaków wszystkie śpiewy, głosy
Powiewy wiatru co ciche i rzewne
I dajcie echo co brzmiące odgłosem
I morza szumy co w falach wylewne.

I drzew szelesty i deszczu padanie,
Cichy głos dziecka, gdy "mamo" zawoła.
I wody w górskich strumieniach spadanie
I szepty lasu gdy w zieloność woła.

I dajcie ciszę co taka wymowna
I myśli lekkość co daleko zmierza
I bicie serca gdy gorąco kocha
I w swoim szczęściu czasu nie odmierza.

Dajcie mi dźwięki co w świecie najczystsze,
Z nich to najczulsze słowa me ułożę,
Żeby powiedzieć albo szepnąć tylko
Ja kocham Ciebie, kocham Ciebie Boże.

Czemu słów nie starcza

Czemu słów nie starcza w sercu, w myśli
Czemu z pośród tylu w świecie dźwięków,
Ja, nie mogę znaleźć w swym umyśle
Tej jednej nuty tak pełnej wydźwięku.

Jednego słowa co by swoim brzmieniem,
Umiało całą miłość mą wysłowić.
I by wyśpiewać serce potrafiło,
Całe uczucie zgromadzone w sobie.

Bo chociaż szukam ciągle i mozolnie
I chociaż myślą wybiegam daleko,
To słów tych nigdzie odnaleźć nie mogę,
Ani też nuty co brzmiała by lekko.

Bo słów tych nie ma a dźwięków nie stworzę
By moją miłość rozgłosić z wysoka.
Więc tylko pokłon złożę Tobie, Boże
I powiem cicho - ja Ojcze Cię kocham.

Modlitwa o miłość

Jestem pusta bez Twojej miłości
I bezsilna jestem bez Twej mocy.
Błądzę w ciemnościach bez światła Twego
I nic nie znaczę bez Twej pomocy.

Bez Ciebie Boże jestem liść ulotny,
Którym wiatr tylko przeznaczenia miota.
Bo sama jestem, mój duch też samotny,
Wciąż się w bezsile ze słabością splata.

Bo czymże jestem gdy nie jestem z Tobą,
Kiedy nie wzywam Twojego imienia.
Już tylko pustka płynie w moich żyłach,
Gdyż nic nie czuję prócz bólu zwątpienia.

Więc spojrzyj Boże na moje niebycie
I wejrzyj Panie na moje cierpienie.
I daj mi siłę co będzie mym życiem
I daj mi miłość - co będzie istnieniem.

Modlitewne rozmyślania

Boże jak dobrze być znów z Tobą
Gdy myśli moje są tam, w Niebie,
A ziemia którą mam pod sobą,
Staje się mglistym śladem siebie.

I wszystko wtedy jest nieważne,
A każda sprawa nieciekawa.
Gdy mknę z modlitwą mijam gwiazdy,
Co światłem wielbią Twoje prawa.

Więc cicho stąpam po tym świecie
I szeptem mówię pośród ludzi,
Bo w Niebo tylko patrzeć pragnę,
Gdy na modlitwę noc mnie budzi.

Boże mój stwórco

Schylasz się Boże nad każdą duszą
I smutek łzawy jej ścierasz z powiek,
I myślisz sobie - czemu wciąż płaczą
Skoro oparcie i moc mają w Tobie.

I patrzysz ciągle od lat tysięcy
Na nieuczone człowiecze życie,
Bo wciąż padamy błądząc bez końca
Gdyż nie umiemy pojąc tu bycia.

Lecz Ty nam rękę podajesz, Boże
Gdy się  w ciemności grzesznej błąkamy,
Lecz, choć błądzimy to widząc Ciebie
Do Twej światłości Boże zmierzamy.

Boże mój wielki

Schylasz się Boże nad każdą duszą
I smutek łzawy jej ścierasz z powiek,
I myślisz sobie - czemu znów płaczą
Skoro oparcie wciąż mają w Tobie.

I patrzysz ciągle od lat tysięcy
Na nieuczone człowiecze życie,
Bo wciąż padamy, błądząc bez końca
Gdyż nie umiemy pojąć tu bycia.

Lecz ty wciąż rękę podajesz Boże
Gdy się w ciemności grzesznej błąkamy,
I choć błądzimy, to widząc Ciebie
Drogą do światła Twego zmierzamy.

Późny wieczór

Późny wieczór, wszyscy już zasnęli,
Ty nad książką pochylasz swą głowę
I w niej szukasz nowych wrażeń, myśli
Co na ciebie czekają wciąż nowe.

Ty w tą książkę uciekasz od świata
Od kłopotów, od trosk i od ludzi.
Bo choć dobro wciąż czyniłeś innym,
Twoje życie w niewdzięczności chodzi.

Więc swych myśli się boisz, ukrywasz
Pewnie chciałbyś je utopić w winie
Bo od świata nic się nie spodziewasz,
Tylko trosk, którym ból na imię.

Lecz nie trzeba uciekać od ludzi,
I nie trzeba zamykać się w sobie
Przecież świat jest wokół taki piękny
A w nim Bóg, który myśli o tobie.

Cicha zaduma

Cichą zadumą nad wierszem się skłaniam,
W pokorze klęcząc przed Twoim obliczem
I  nieporadne słowa swe układam,
Bo łask Twych Panie w sercu swym nie zliczę

W cichości szepczę nieskładne me modły,
Dobroci Bożej darem obsypana.
Bo łask Twych Panie w sercu jest aż tyle,
W onieśmieleniu padam na kolana.

Bo jakże o tym światu mam powiedzieć
Co serce czuje, jak mam to wyjawić?
Czy świat doceni, że miłość jest pierwsza
I czy zrozumie, że miłość świat zbawi?

Dlatego wiersze pisać ciągle będę
I wszystkie w darze Tobie Panie składać
Bo słów zbyt mało jest na całym świecie,
By o Twych łaskach ludziom - opowiadać.

Przyjdź Duchu Święty

Przyjdź Duchu napełnij mą duszę,
Tym światłem co w Tobie jest całe
Daj siłę, bo pisać wciąż muszę
By głosić wciąż wiecznie Twą Chwałę.

Więc wspieraj i rękę i talent
Więc wzmacniaj i umysł i serce.
Bym miała wciąż silną wiarę,
By Boga wielbiły me wiersze.

Bo pragnę w nich mówić, gorąca,
Z miłością brzmieć będą me słowa.
Bo modlitwą są nieustającą,
A modlitwa, to z Bogiem rozmowa.

Miłość Boża

Miłość Twą Boże w oczach dziecka widzę
I w deszczu chmurze co spływa na łąki,
I w pieśni ptaka śpiewanej o świcie
W zieleni wiosny, co budzi drzew pąki.

Ona mnie co dzień prowadzi przez życie
Ona mnie wspiera bym z grzechu powstała,
Ona mnie karmi i poi i leczy,
Bo miłość Boża - cały świat mi dała.

Bóg daje nam wszystko

Czymże jest życie, gdy Stwórcy w nim nie ma
I czymże szczęście, gdy nie z Jego łaski,
Czymże jest miłość, gdy w Bogu nie bywa,
Żałosną złudą, co zbledną jej blaski.

Bo świat nic nie ma, co by było warte,
I poświęcenia i trudu i życia,
Bo wszystko co on ludziom ofiaruje
To tylko chwile kłamliwego bycia.

Bo tylko w Bogu jest moc nieskończona
I tylko w Nim jest siła ponad siły
Bo tylko On dać może człowiekowi,
By tak naprawdę, w życiu był szczęśliwy.

Boże wybacz mi

Boże mój wybacz mi chwile zwątpienia
W tą wielką miłość, którą mi darujesz.
I w tym zwątpieniu, bym serce zgubiła,
Lecz wiem, że Ty je Boże uratujesz.

Bo tylko w Ciebie wciąż patrzeć należy,
Nie widzieć  z boku, ni w tyły spoglądać.
Bo kto naprawdę w miłość Twoją wierzy,
To się na ludzkie sprawy nie ogląda.

Więc wybacz Boże mą słabość człowieczą
Że widząc Ciebie na ludzi patrzyłam,
I zwykłe sprawy, które tu się dzieją,
Nad wiarę w Ciebie w myślach swych ważyłam.

Już ufam Boże, ufam całym sercem,
I tylko głosu Twego pragnę słuchać.
Więc wybacz Boże te chwile słabości,
Bo tylko w Tobie szczęścia pragnę szukać.

Modlitwa świata

Za łzy, cierpienie i wojny na świecie
Niech miłość ludzi do Ciebie mknie Boże.
Za każdy grzech, co ból Ci sprawia, rani,
Bratnią miłością serca drzwi otworzę.

Więc nie patrz Boże, że źle jest na świecie
Że cały świat w bezprawiu teraz chodzi,
Bo przecież Boże znasz serce człowiecze
Co miłość wielką w sobie ciągle rodzi.

Więc wybacz Boże nam wszystkie te winy
Żeśmy miłości Twojej nie dostrzegli.
Bo wierzę, wierzę że my się zmienimy,
Że zatęsknimy do miłości głębin.

Bo każde serce kocha Ciebie Panie
Choć o tym pewnie samo jeszcze nie wie,
Więc wybacz Boże wszystkie nasze winy
Niech myśli nasze trwają wiecznie - w Niebie.

Niech modlitwa płynie do Boga

Niech modlitwa moja w Niebo płynie,
Niech jej słowa dźwięczą tak jak wiersze
Niech rozbrzmiewa wokół szarej ziemi,
I niech wzleci, ponad łzawym deszczem.

Niech rozświeci życia szarą stronę,
Niech rozjaśni smutek, każdej myśli.
Bo w niej słowa do Boga zwrócone,
Więc zadźwięczą rymy, tak jak pieśni.

Niech modlitwa śpiewa rano, wieczór
Niech rozbrzmiewa miłością najczulej.
Niech ukoi, to co było smutkiem,
Niech wyleczy, to co było bólem.

Przed Tobą padam Boże

Przed Twoim Boże padam obliczem
Gdyż Wielkość Twoja przede mną stoi,
W tych wszystkich darach, których nie zliczę
A które biorę wciąż w życiu moim.

Lecz czy wiedziałam z czyjej są ręki
Te wszystkie dary com w nie bogata,
Lub rozumiałam z czyjej poręki
Moja obfitość przez wszystkie lata.

Czy wstając rano i słońce widząc 
Stwórcy dziękuję, za swój wzrok, zdrowie
Czy pijąc wodę i chleb zjadając,
Dziękuję Boże - serce me powie.

Więc jeśli dotąd tak nie robiłam
Bo wciąż patrzyłam w świat kolorowy,
To się odmienię, już inna będę.
Bo wiem, kto dawcą tych łask wciąż nowych.

Bóg jest moją miłością

Moje życie oddałam dla Boga
W Nim nadzieja moja cała trwa,
I czekanie, co Bóg znów mi doda
Wśród swych łask, które są bez dna,

Moje życie oddałam dla Boga
I w miłości tej pragnę wciąż trwać,
Bo najprostsza tylko ta jest droga,
Którą On wyznacza mi co dnia.

Więc cóż ludzie, cóż świata powaby
Które nikłym cienie tylko są.
Lepiej patrzeć w Nieba jasne sprawy,
Które Bożym światłem wiecznie lśnią.

Świat swą złudą wciąż nęci i woła
Niech wybierze więc go, ten co chce,
Ja swą miłość Bogu oddać pragnę,
I poświęcić wszystkie siły swe.

Bóg czuwa nad nami

Inspiracją do powstania tego wiersza był Psalm 121


Czuwasz nocą nad naszymi snami
Mówisz chmurom by przysłonić księżyc,
I po niebie, co gwiazd jest mieszkaniem
Wodzisz okiem, co miłości pełne.

Patrzysz w każde serce ludzkie śpiące,
Słuchasz snów czy smutne, czy wesołe,
Widzisz uśmiech, to znów łzy płynące
Gdy tak patrzysz na swój świat wokoło.

I wraz z każdym cieszysz się lub smucisz
Czasem bawisz, gdy noc jest wesoła
Wszędzie jesteś także w sercu moim,
W każdej duszy co miłości woła.

Wszystko czujesz Bożym sercem swoim
Wszystko widzisz miłości oczami
Bo wciąż jesteś z nami każdej nocy
Co po niebie wędruje z gwiazdami.

Wszystko jest pieśnią

Wszystko jest pieśnią do Boga, do Pana
Wszystko modlitwą, śpiew ptaków od rana.
I szelest liści na drzewie o świcie,
I słońca jasne przez chmury przebicie.

I wiatru ciche poszepty, podmuchy.
I wody pluski, modrej fali ruchy,
Wszystko jest pieśnią, czy wy to słyszycie?
Bo wszystko śpiewa Bogu swoim życiem.

I nawet morze, gdy tak wiecznie szumi
Ono też śpiewa, lecz kto je zrozumie.
A człowiek, cóż on w siebie ciągle patrzy,
I szuka szczęścia, lecz czy je zobaczy?

Więc ja dołączę do tych ptaków śpiewu,
I do fal morskich, co szumią u brzegu
Do wiatru, który wciąż w liściach szeleści,
I pełnych pieśni - lasu opowieści.

Bóg daje nam miłość

W słońcu nam dajesz miłości blaski
By patrząc w jego złote oblicze,
Ciebie tam widzieć, boś światła pełen.
I miłosierdzia, co łask nie liczy.

A w morzu dajesz swą nieskończoność
Co wiecznie falą obmywa gładką,
A w jego głębi dobroć złączoną
Co jest miłości w sercu Twą łaską.

Bo widzisz wszystkie serca człowiecze
Bo w każdym jesteś co tu, na ziemi
Cierpi i płacze łez swych nie licząc,
Człowiek samotny, choć jest ze swymi.

Lecz jeśli w niebo spojrzy gwieździste,
Zobaczy Ciebie, Boże mój Jasny
I może w sercu swoim uczyni,
Dla Twej miłości, choć kącik ciasny.