Poezja o Bogu

Animator

Zmuszony czekać, czekam.
Zmuszony siedzieć, siedzę.
Kazano mi wstać, więc wstanę.
Ale być w końcu przestanę
I nikt nie zabroni mi umrzeć w samotności!
Nikt też nie zabierze prawa do radości
Ze spokoju który w śmierci naturze leży.
Czekam. O-cze-ku-ję. Na co?
Na zbawienie oczywiście!
Czekam na oświecenie,
Czekam na wyjaśnienia!
Dlaczego urodziłem się tu, a nie tam?
Dlaczego żyję na świecie podłym i złym?
Wielki plan egoisty, Doktora Frankensteina,
Który zamiast zostawić powłoki ludzkie bezdusznymi,
Wlał w nie uczucia.
I po co?
Byśmy mogli je szarpać i dźgać.
Byśmy w końcu pokazali jacy naprawdę jesteśmy!
I po co to?!
Dziwne to, prawda?
Nie mógł przeboleć jednej zniewagi,
Pieprzony owoc wpadł nie w te ręce co trzeba i BACH,
Koniec łaski.
Prawdziwy paradoks.
Przez pamiętliwość, Bóg bardziej ludzki niż człowiek.
Eating Disorder czy living disorder?
Nadchodzący
 

Komentarze

Joanna Kuciel w sobota, 01 luty 2014 18:39

Cudny...

Cudny...
Gość
wtorek, 20 sierpień 2019