Co uczynić mam Boże część I

Co uczynić mam dla Ciebie Boże
Jakich rzeczy dokonać mam Panie?
Góry zdobyć, lub przepłynąć morze?
Jakieś ważne wykonać zadanie?

Za Twe łaski, za Twe miłosierdzie?
Tyś usłyszał jak dusza ma woła,
Tyś się schylił, pocieszył, zmiłował.
Czyż nie wielbić za to, Ciebie Boga.

Lecz Ty Panie nie chcesz nic ode mnie,
Ty mi dałeś to wszystko z miłości.
Bo mnie kochasz i rozumiesz boleść
Boś jest pełen dobroci, litości.

Modlitwa dziękczynna

W skupieniu wielkim myśli swe układam,
Serce skłaniając w głębokiej pokorze.
Słów ciągle szukam, lecz znaleźć nie mogę
Jak więc za wszystko Ci dziękować Boże?

Jak wypowiedzieć to co serce czuje?
I to co dusza moja chce wyśpiewać?
Jak to przekazać skoro słów zbyt mało?
Może po słowa trzeba iść do Nieba.

Może słów szukać w gwiazdach albo w słońcu,
Żeby powiedzieć to wszystko co czuję?
Skoro słów znaleźć na ziemi nie mogę
Niech dusza moja z wszechświatem dziękuje.

Pozostałeś z nami w Ewangelii

Jezu jak dobrze było ludziom gdyś był z nimi
Jak życie wtedy było proste, jasne.
Kiedy mówiłeś zwykłymi słowami,
O rzeczach wielkich i o Bożej Łasce.

Jaki świat wtedy wydawał się piękny,
A wiara siłą jak wielką być mogła.
Tyś na nich patrzył swoimi oczami,
A Twoja miłość - tak była wymowna.

Więc spojrzy Jezu jak ciężko nam teraz,
Gdy już Cię nie ma, gdy jesteśmy sami.
Świat pusty został i samotny w bólu
Bo nie ma Ciebie z miłości słowami.

Nie smuć się

Nie smuć się, uwierz cuda są na świecie.
Dzieją się ciągle, wciąż każdego dnia.
Są gdy piosenkę ptak w polu swą śpiewa,
Są kiedy płynie z oczu szczęścia łza.

I kiedy słońce wschodzi jasnym kręgiem,
Aby doglądać dnia co w trudzie mija.
I kiedy dziecko stawia pierwsze kroki,
Gdy kwiat wśród liści cicho się rozwija.

I kiedy uśmiech zagości na twarzy
Co przedtem z smutkiem na świat spoglądała.
I kiedy miłość powie pierwsze " kocham"
Choć w sercu tkwiła tak cicho, nieśmiała.

Wszystko to cuda, bo cudem jest życie
Więc już nie powiesz, że nie ma ich w świecie.
Gdzie spojrzysz tylko, co wzrokiem ogarniesz,
Tam cuda Bożej miłości znajdziecie.

Daj mi swą harfę Dawidzie

Daj mi swą harfę Dawidzie
Chcę zagrać dziś na niej dla Pana,
Chcę dotknąć znów strun jej uśpionych
Rozbudzić i grać aż do rana.

Niech śpiewa znów pieśni jak dawniej
Gdy tony wznosiła i kładła,
Gdy grała złotymi strunami
I serce wzruszała aż do dna.

Podaruj mi, daj ją Dawidzie
Bo zagrać chcę Panu twe pieśni.
Bo tyle ich w duszy zebrałam
Że w sercu się już nie pomieści.

Zaufałam Panu

Zaufałam Panu, zaufałam
Więc jak ptak spłoszony nie mknę w góry.
Choć dopadły mnie troski, cierpienia,
Choć zawisły samotności chmury.

Zaufałam Panu, zaufałam
I wciąż nowym wierszem budzę strunę.
Bo Bóg patrzy na wszystko z wysoka,
Zna mą duszę, każdy ból rozumie,

Zaufałam Panu, zaufałam
On jest każdej pieśni mojej Panem.
I w Nim całą złożyłam nadzieję,
Z Nim zwyciężę i z Nim pozostanę.


Inspiracją do powstania tego wiersza był Psalm 11

Moja wiara

Mówisz Jezu że wiara jest Mocą,
Która sobą góry może przenieść.
Że gdy w sercu zamieszka człowieczym
To swą siłą wszystko może zmienić.

Mówisz Panie że ona potrafi,
Choćby była maleńka jak ziarnko,
Wszystko zmienić, każdą rzecz na świecie
Tą największą, tą najbardziej wartą.

Dajesz Jezu przykładów tysiące,
Na tę siłę, tę w wierze zamknioną
Co uczynić może gdy jest wielka,
Jaką moc ma w sobie ujarzmioną.

Ja Ci ufam mój Panie i Boże
I wciąż wierzę i wiara ma rośnie.
Wierzę Boże że Ty mnie wysłuchasz
I z tą wiarą ma modlitwa brzmi głośniej.



Jesienna pustka

Tylko Ty nade mną jesteś, Boże
Niebo, wiatr i te chmury szare.
I jesienna pustka wokoło
I serca mego ból, żale.

Może w tej pustce co tak wielka
Usłyszysz Panie głos miłości.
Może modlitwy łatwiej dojdą,
Gdy w ciszy płyną moje prośby.

Może też łatwiej teraz będzie,
Błaganiom moim trafić w Niebie.
I może szybciej tam dolecą,
Gdy cicho mam tu, wokół siebie.

Więc w tym pustkowiu, w tym bezludziu
Ja, między niebem, ziemią staję
I błagam Ciebie - Boże, Ojcze
Zmiłuj się nade mną Panie.

Jak dobrze że jesteś ze mną Boże

Ja wiem że jesteś wciąż przy mnie, Boże.
Wiem, że nie jestem w mym życiu sama
Więc nie boję się pustych pokoi
I wieczorów co trwają do rana.

Już nie czekam na telefon, co milczy
I na listy, których nikt nie pisze.
Jesteś ze mną zawsze, ja wiem o tym
Głos Twój słyszę, wciąż słyszę Go w ciszy.

Jesteś gdy zasypiam, jesteś rano,
Ciebie witam myślą moją pierwszą
W każdy ranek, a żegnam w dobranoc.
Jesteś kiedy piszę długo nocą

I nie patrzę już w okno z tęsknotą
I nie biegnę do drzwi, choć ktoś dzwoni.
Już nie jestem, już nie jestem sama,
Bo nam Ciebie Boże, w sercu moim.

Bądź Wola Twoja

Bądź Wola Twoja jako jest w Niebie
Powtarzam w wieczór i rano, Panie
Tą myślą jedną oddając co dzień,
Całe nade mną Tobie władanie.

Ty lepiej widzisz cel mego życia,
Wiesz co jest dobre dla mojej duszy.
Więc niech się stanie jak Ty chcesz Boże,
Mój umysł słucha, me serce służy.

Niech wszechświat wielbi Stwórcę

Chwalcie wciąż Pana - niebiosa,
Bo przecież to - On was stworzył!
Chwalcie Go gwiazdy, planety
On wasze drogi ułożył!

Chwalcie go morza i rzeki,
Bo On wam otwiera obłoki!
Chwalcie Go wichry i burze
To Jego jasność tnie mroki!

Chwalcie go góry, pagórki,
Kwiaty i krzewy i drzewa!
To On ożywia wam liście,
On na was barwy rozlewa!

Niech chwalą Pana zwierzęta!
I ptaków śpiewność skrzydlata
I ludzie chwalcie wciąż Stwórcę!
Za dary Jego tak liczne, za całe bogactwo świata.

Inspiracją do powstania tego wiersza był Psalm 148

Duchu Święty

Duchu Święty - Ty jesteś tym światłem,
Którego pełna człowiecza dusza.
Ty mówisz ludziom gdy w życiu błądzą
Jak drogę znaleźć, jak w światło ruszać.

Ty jesteś z nami zawsze i wszędzie,
Wspierasz w cierpieniu gdy serce boli.
To Ty mi mówisz jak pisać wiersze.
Jak iść mam w życiu według Twej Woli.

Ty nas za rękę prowadzisz Duchu
Ty zawsze mówisz - lecz czy słuchamy?
Bo cicho szepczesz do każdej duszy
Prowadź - bo drogi nasze nie znamy.

Modlitewne noce cześć III

Wieczorem potrzebna mi tylko lampa,
Stół, niewielkie jakieś kartki czyste
By listy pisać do mego Boga,
Które w modlitwie mej potem wyślę.

Bo wszystkie moje wiersze są jak listy,
To w nich piszę jak mocno Go kocham,
Jak długa jeszcze przede mną droga,
Jak z samotnością się swą, szamotam.

Więc potrzebne są - tylko kartki czyste,
Bo słowa sercem będę pisała.
A Bóg listy te przeczyta, wszystkie,
Bo miłość jest w nich, moja miłość cała.

Otworzyłeś Jezu swe serce

Pozwoliłeś otworzyć swe serce
Tamtą włócznią co tak Cię bolała,
Aby łatwiej było nam w nie wejrzeć,
By wołało jak otwarta brama.

Pozwoliłeś by krew Twa płynęła,
Żeby dla nas była tam, przelana.
Czy już można bardziej kogoś kochać?
Miłość może być bardziej oddana?

I Twe serce przez ludzi przebite,
Ciągle woła, wciąż woła człowieka.
Choć otwarte w bólu, tamtą włócznią
To z miłością wieczną na nas czeka.

Bogu Najwyższemu chwała

Niech będzie pochwalone Imię Twoje, Boże

Za wszystko co nam dajesz
Za chleb co rodzi zboże
Za światło dnia każdego
Za uśmiech szczery, bratni
Za noc co w gwiazdach chodzi
Za dobre ręce matki.

Niech będzie pochwalone Imię Twoje, Boże

Za miłość Twoją Wielką
Którąś świat cały stworzył
Za każdy dzień co rano
Budzi nas w ptaków śpiewie
Za modre kwiaty w polu
I za jabłka na drzewie
Za wszystko co dokoła

Niech będzie pochwalone Imię Twoje, Boże

Bo świat cały, tak woła.

Modlitewne noce część II

Do gwiazd Twych dotrę, ubłagam Cię Panie
I modlitw moich zaniosę tysiące
I padnę do stóp Twoich, Ojcze Boże
Przynosząc Tobie prośby me gorące.

Tobie o życiu całym moim powiem
Wszystkie cierpienia wypłaczę tam, Panie
Wszystko co w życiu bolało wykrzyczę
I tam otrzymam Twoje zmiłowanie.

Ja wierzę Boże że Ty mnie wysłuchasz,
Bo serce Ojca jest pełne miłości
Więc kiedy dotrę do Ciebie z modlitwą,
Gdy do Niebiańskiej dotrę wysokości.

To Ty się Panie zmiłujesz nade mną
I moje prośby wysłuchasz łaskawie
Boś Ty jest Ojciec jedyny najlepszy
I wciąż nas wspierasz w każdej naszej sprawie.
,

Dziękuję za Twe łaski Boże

Czemu słów nie starcza w sercu w myśli
Czemu z pośród tylu w świecie dźwięków,
Ja, nie mogę znaleźć w swym umyśle
Tej jednej nuty tak pełnej wydźwięku.

Jednego słowa co by swoim brzmieniem,
Umiało całą miłość mą wysłowić.
I by wyśpiewać serce potrafiło,
Całe uczucie zgromadzone w sobie.

Bo chociaż szukam ciągle i mozolnie
I chociaż myślą wybiegam daleko,
To słów tych nigdzie odnaleźć nie mogę,
Ani też nuty co brzmiała by lekko.

Bo słów tych nie ma a dźwięków nie stworzę
By moją miłość rozgłosić z wysoka.
Więc tylko pokłon złożę Tobie, Boże
I powiem cicho - ja Ojcze Cię kocham.


Jak za wszystko mam podziękować

Nie potrafię napisać, powiedzieć
I nie umiem wymówić, wygłosić
Ani myślą nie zdołam ogarnąć,
A w umyśle swoim tak się wznosić.

Aby pojąć co dałeś mi Boże
Co Twa miłość sprawiła w mej duszy.
Więc me serce z bezradności cierpi,
Tak by chciało cały świat poruszyć.

Tak by chciało to wszystko wyśpiewać,
Jakie dary od Ciebie dostałam,
Lecz jak Panie uczynić to mogę,
Skoro każda myśl moja zbyt mała.

Skoro słowo każde zbyt ubogie,
By za wszystko podziękować, Boże
Więc w mym wstydzie niemożności klęknę
I w ofierze - moje serce złożę.

Boże jesteś moim Panem

Kto się odda Tobie, Boże Wielki
Kto u Ciebie ma swoje schronienie,
Tego strzeżesz Panie w dzień i w nocy,
Tego bronisz, nie dasz w zatracenie.

Weź mnie proszę pod skrzydła Twe Panie,
Dzień mój każdy Tobie ofiaruję.
Boś jest moją obroną i tarczą
Tyś jak ojciec co dzieci miłuje.

Łaska Twoja rozświetla me świty,
Twa jest miłość, Twe mych sił wspieranie.
Boże proszę - bądź zawsze w mym życiu
A po śmierci zbaw mą duszę Panie.

Inspiracją do powstania tego wiersza był Psalm 91

Przed Tobą Boże klęczę

Przed Tobą klęczę Boże mój i Panie
I błagam Ciebie o Twe zmiłowanie.
Moje modlitwy wysyłam bez końca,
Prosząc Twą dobroć co nieustająca.

Modlę się nocą, modlę przez dzień cały,
Błagając Ciebie o zwyczajne sprawy,
O to by Wielkość Twojego Oblicza
Którego dobroć serce już nie zlicza,

Jeszcze raz ku mnie skłoniło swe oczy
Bo wzywam Boże znów, Twojej pomocy.
Bo noce całe myśl moja zajmuje
Niech się nade mną Twa dobroć zlituje.