Czekamy na Święta.

 

Czekamy na Święta

w radosnym podnieceniu.

Spotkamy się znów

w rodzinnym gronie.

Może dni

w lepsze się zmienią?

Z pewnością serce

nadzieją płonie.

 

Anioły po niebie już szybują.

Zbliża się Wigilii tajemnica.

Ci, którzy wierzą

miły nastrój czują.

Wzruszenie dusze przenika.

 

Będą znów prezenty

nieco nietrafione.

Nie każda potrawa

wzbudzi zachwyty.

Lecz będą też życzenia

opłatkiem połączone.

I nastrój rodzinnego spotkania

przemiły.

 

 

Oskar Wizard

 

 

Kwestia wiary

Wmawiasz sobie "nie ma Boga".
I to jest twój problem przyjacielu.
Nie potrafisz tego udowodnić,
a wątpliwości budzą twój niepokój.

Wierząc - nie musisz udowadniać.
Wystarczy odkrywać obecność Boga
w pięknie stworzonego świata,
w sercu własnym i bliźniego swego.

Zmartwychwstanie


Poniosłeś ofiarę krzyżową,
za nasze grzechy, Panie.
A zmartwychwstając,
pokonałeś śmierć,
abyśmy mieli życie,
na wieki wieków.
Amen.

Tak wygląda poświęcenie

Nie miał
do poświęcenia
żadnego powodu.
Może prócz tego,
co czuło Jego serce.
Chciał dać nadzieję,
uchronić ludzi
od wiecznego chłodu.
Pokonał Śmierci
bezlitosne twierdze!

Tak właśnie wygląda
prawdziwe poświęcenie...
Zaczyna się w miejscu,
w którym o sobie
zapominasz.
Bezinteresowne
pomocy innym
niesienie.
Wtedy dopiero
prawdziwym Człowiekiem
rozkwitasz.

Zapomnij,
że raj, piekło
i inne dyrdymały...
Rozpal w sercu ciepło,
którym innych ogrzejesz.
Wtedy na pewno
otworzą się Nieba bramy.
Wtedy też
prawdziwą świętość
w duszy poczujesz!

Oskar Wizard

Już wiem

Bóg zsyła na nas cierpienie
po to, żeby łatwiej było nam
rozstać się z życiem,
bo kto chciałby
opuszczać raj wiadomy
dla niewiadomego...

Rozmowa z Bogiem 2

Tylko mi nie mów Panie Boże,
że jestem łajdus i wichrzycie
i wierzę w ciebie tylko,
gdy zagrożone jest me życie.
Tylko mi nie mów mój Ty Boże,
żeś mnie wykreślił w swym zeszycie,
że dla mnie łaski być nie może,
bo ja przegrałem swoje życie.
Tylko mi nie mów mój Ty Panie,
że Ty już zrobić nic nie możesz
- przedłuż mi jeszcze ziemski bilet,
bym mógł odkupić winy swoje.
Ja jestem tak, jak każdy chłopak,
trochę  mądrala - przyznać muszę,
jak mi wygodnie, tak robiłem,
grywając z Tobą o mą duszę.
Teraz mi powiedz, co mnie czeka
za moje świństwa na tej ziemi?
Czy jeszcze Twój majestat wzruszę
i żeby ... diabli mnie nie wzięli...
i chciałbym jeszcze się targować,
byś prężne ciało mi zostawił,
byś moich myśli nie blokował,
moją rozpaczą się nie bawił.

- daj swoim synom długie życie,
by mieli czasu na nie dość,
by nie musieli się o świcie
obawiać, co im ześle los ...

Chciałabym być aniołem, Panie

Chciałabym być aniołem, Panie,
lecz szatan zbyt często mnie kusi,
wysyła złośliwe stworzenie jak Ewie,
bym upadła jak wrak człowieka.

Próbuję unikać tych przeszkód,
które są największymi słabościami,
gdyż nie chcę więcej zaniedbań,
nie chcę płakać w boleściach.

Dziękuję dziś Tobie, Panie,
bo dzięki Twojej czujnej dłoni,
niejednokrotnie wstałam z upadku,
nie zraniłam się cierniami okrutnego życia.

Pozwól mi żyć tyle,
ile będę potrzebna światu,
ile on będzie mi tlenem,
ile ognisko miłości nie zgaśnie.

- M.J.

Talitha kum

Umarłam, lecz nie na zawsze
Na krótko tylko umarłam
Tak naprawdę to wcale nie umarłam
Schowłam się, nie cała
Serce tylko schowałam
Tak naprawdę wciąż widziałam
Widziałam miłość
Pot widziałam
Widziałam łzy
Żywe Serce?
Ono wciąż chciało żyć?
Żyć chciało. Lecz jak w trupie życ?
To nie trup woła Serce
tam życie sie tli ja wejdę...
Tato pozwól mi! Tato za rok przyjdź
Ona będzie moja, piękna, płodna mi
Ona jest, bo nie umarła lecz śpi.

Hymn na cymbałach o miłości

Gdybym słyszał myśli wszechświata
A miłości bym nie miał
Stałbym się jak sakwa miedzi
Albo cymbał jaki

Gdybym wiersze gadał
Wszystkie rozumy posiadał
Nad górami lewitował,nie chadzał
A miłości bym nie miał
Byłbym jak cymbał

I miedź całą rozdał
I kadzidłem zaczadzał
A miłości bym nie miał
Nic nie pomoże:cymbał

Miłość nie zazdrości………..nigdy nie ustaje.

Chociaż zamilknę,modlić przestanę,wiedzy zabraknie…
wierzę,że przyjdzie życie doskonałe
Niedoskonale przepadnie

Byłem dzieckiem , jak dziecko ufałem
Stałem się mężczyzną ,rozumieć przestałem

Teraz znam swoją twarz
Potem poznam jej światło i blask.

JA JESTEM ,TU I TERAZ
Rozkładam do lotu ręce
I patrzę w Błękitne Oczy Nieba
On mówi że nie chce ode mnie nic więcej:
Wierz,miej nadzieję i ufaj

Miłość MA w Tobie,a Twoja we Mnie

A ze mnie taki cymbał…

Stwórca kręci głową i słyszę.Dzieciaku,
jest tu cymbalistów wielu. Plumkajcie, plumkajcie
inaczej grać się nie nauczycie.Ja mam czas i wieczną cierpliwość.

Do żywych nie nalerzę

Nie należę ja do żywych,
Nie należę do prawdziwych.
Nie należę do pokornych,
I nie jestem zbyt wygodny.
Nie ma dymu bez ogniska,
Nie ma światła bez pochodni.
Więc Ci radze bez namysłu,
Kim ja jestem szybko zgadnij.
Świata panem zawsze człowiek,
Puki nie przymruży powiek.
Potem moim on się staje,
On umiera, ja zostaję!

Na dwór

Czy jeszcze pamiętasz to hasło
NA DWÓR
bo słyszałeś paziu młody szelest dworu
sukien materii owiewanej
skrywającej ducha tęsknoty za brwiami nieskończoności
wilgotno chłodny upał
morze zmieszanych odgłosów dnia owego życia
z jakiegoś roku kosmicznej mocy
larwy skrobią o ściany więzień
pisklaki chcą się przebić do swojego pierwszego promienia
krzyki zachwyconych dzieci pijaków
cisza pijaków spętanych
ale ptaki dzieci samochody i wiatr grają pierwsze skrzypce
i pociągi i powietrze
mój żywioł rozgadany do zaniku w ciszy grzmotu
ptaki czyli latający głód słońca
ziemski dzień czyli eksperyment chwil mózgów w światłocieniu barw
wyczekiwanie z lękiem na cud oczu skierowanych
w oczy pluskających się gołębi i dam
z za przezroczystych ścian
pierwsze delikatności cielesne przejmujące zagadką rozkoszy
szalona wyprawa do kostnicy
a stamtąd z powrotem na plażę
szum otwieranych drzwi, wód, ognisk
ruch w koło i do i od
i przenikanie
Wtedy być może Bóg przechadzał się w ogrodzie
Morze języków wdzierało się do mieszkania
i podpełzało do stołu, nad którym kazano ci pochłaniać
ten nudny i smutny obiad
Więc zmuszało się szczęki do pracy..

Dlaczego ?

Jestem osobą wierzącą w Boga który jest tylko jeden(jak by Go nie nazywał) . Nie ma innych bogów. Bóg jest miłością w swej niezmierzonej nieogarnionej dla człowieka wielkości . A my jesteśmy jego dziełem . Wybrał nas i wysłał żebyśmy jako jego dzieło zamanifestowali się tu na ziemi . Mimo że nas stworzył dał nam wolną wolę w dowód nieograniczonego zaufania i swojej dobrotliwości  dla swojego dzieła . Jest naszym duchowym Ojcem  Źródłem z którego możemy czerpać jego mądrość i miłość .Więc jako Jego dzieci powinniśmy okazać mu wdzięczność i zaufać że nasza droga tu jest dla naszego duchowego rozwoju (jakakolwiek by nie była) . Na tym polega wiara , na zaufaniu . "Będziesz miłował bliźniego swego jak siebie samego" (przykazanie podstawowe i najważniejsze ) .Jak siebie samego . Kochać siebie samego . Nie egoistyczną miłością chcenia egoistycznych potrzeb ale kochać siebie tak jak kocha nas Bóg . Jeżeli mamy do siebie samego szacunek tolerancję zaufanie i akceptujemy się takimi jakimi jesteśmy (jakimi stworzył nas Bóg) możemy zrobić następny krok , pokochać bliźniego jak siebie. Jezus pokazał jak kochać bezwarunkową miłością wszystkich ludzi jest wzorem do naśladowania . Jezus to Bóg w ludzkiej postaci nigdy nie byli ze sobą rozdzieleni . Są jednością . To co nas otacza przyroda zwierzęta gwiazdy każdy pierwiastek jest tchnieniem Boskiej wielkości . Cały wszechświat jest jego stworzeniem (Duchem Świętym) mocą i nieograniczoną miłością . Dzieło Jego którym my też jesteśmy wywodzi się z uw miłości . Naszą naturą jako stworzeni przez Boga jest miłość . Każdy człowiek ma w sobie ten pierwiastek którym zostaliśmy obdarowani jako jego dzieci . Bóg to nie obraz na ścianie ani święta figura On jest czymś więcej powiem nawet że więcej niż nam się wydaje . Jest wszystkim i wszędzie . W swojej miłości do nas dał nam właśnie wolną wolę żebyśmy krętymi drogami doświadczania życia jakie sami sobie wybieramy doszli w końcu do Niego .Człowiek sam jest "stwórcą" swojego świata i za to co dzieje się w jego życiu odpowiada on sam (lub ludzie z jego otoczenia) . Bóg który jest miłością nie każe ludzi za ich złe uczynki . Ludzie sami się każą decyzjami które podejmują. Miłość Bezwarunkowa jest wyrozumiała nie cieszy się z niesprawiedliwości nie osądza nie szuka poklasku.... cierpliwa jest łaskawa dobroduszna. Kim jesteśmy bez tej nieograniczonej miłości ? Bóg chce żebyśmy jak Jezus byli miłością i do puki nią nie będziemy nie zrozumiemy istoty Boga . Dał nam sprzymierzeńców(anioły) ale i oni mają wolną wolę więc część z nich wybrała drogę ego izmu . Wiele istot nas wspiera ale i wiele czaruje swoimi obietnicami. Pogoń za pieniądzem dobrem materialnym kosztem innych zaślepienie nietolerancją stawianie swoich potrzeb zawsze na pierwszym miejscu itd to ciemne anioły ego . Nie chcę wymieniać imion  tych mocy ale i one są stworzone przez Boga

Demony i anioły

Bogoczłowiek, Bogochrząszcz, Bogoowca, Bogolew, Bogopająk, Bogokosmita
chrząszcz dotrze, owca dotrze, człowiek dotrze
i co?
spotkają się
tożsamość w różnicy, różnica w tożsamości
uwolnią Boga
człowiekobóg, owcobóg, wilkobóg, kosmitobóg

szpaki odleciały już
zaczęły przygodę życia
wśród lasów nieczułych i czułych galaktyk
lęków Poego i Iwaszkiewicza tataraków
serc wiatru ginących
wśród piasków Abe Kobo
i samotnych gnijących w piekle szpitali
i głodujących i gwałconych
demonów desperacji, nieuwagi, nieczułości
gryzienia i bezdomności
wśród innych stad kurzu, ptaków i gwiazd
pokoleń z rodu Dawida i rodu Wjasy
spotkają się, uwolnią Boga, Ojciec się przebudzi
świadomość przepełni świat
Anioły uważności, odwagi, spokoju, pocałunków
własna szczęśliwość każdego
współodczuwanie

Do Ateisty

Kochany ateisto,
zwykłeś powiadać, że nie wierzysz w Boga,
jak i w żaden byt nadprzyrodzony?
Może nie zdołam zmienić twojego toku myślenia,
nie mam zamiaru ani prawa tego robić.
Cenię sobie bowiem wolność poglądów tak jak i każdą inną.
Pragnę jednak pokazać ci, iż podświadomie każdy ma wiarę.

Wierzysz w wiatr?
Wiatr, który kołysze drzewa w letnie popołudnie,
tak beztroskie i gorące?
Dzięki któremu ptaki rozłożywszy skrzydła
mogą swobodnie pływać po niebie?
Wierzysz w kwiaty?
Wierzysz, że rozwijają swe pąki koloryzując Ziemię
i wprawiając tym wszystkich wokoło w zachwyt?
Wierzysz w złote słońce?
To samo, które rozświetla mroki nocy
dając nam nadzieję na dobro?
Wierzysz w błękit nieba?
Błękit, który zewsząd oblewa naszą Ziemię?
Wierzysz w jego majestat?
Wierzysz w miłość?
Miłość szczerą, która jest niebem, wiatrem,
słońcem i pięknym kwiatem,
który rozkwita w sercach nas wszystkich?
Każdy ma swojego Boga,
tylko nie każdy umie go dostrzec.

Do Ateisty

Kochany ateisto,
zwykłeś powiadać, że nie wierzysz w Boga,
jak i w żaden byt nadprzyrodzony?
Może nie zdołam zmienić twojego toku myślenia,
nie mam zamiaru ani prawa tego robić.
Cenię sobie bowiem wolność poglądów tak jak i każdą inną.
Pragnę jednak pokazać ci, iż podświadomie każdy ma wiarę.

Wierzysz w wiatr?
Wiatr, który kołysze drzewa w letnie popołudnie,
tak beztroskie i gorące?
Dzięki któremu ptaki rozłożywszy skrzydła
mogą swobodnie pływać po niebie?
Wierzysz w kwiaty?
Wierzysz, że rozwijają swe pąki koloryzując Ziemię
i wprawiając tym wszystkich wokoło w zachwyt?
Wierzysz w złote słońce?
To samo, które rozświetla mroki nocy
dając nam nadzieję na dobro?
Wierzysz w błękit nieba?
Błękit, który zewsząd oblewa naszą Ziemię?
Wierzysz w jego majestat?
Wierzysz w miłość?
Miłość szczerą, która jest niebem, wiatrem,
słońcem i pięknym kwiatem,
który rozkwita w sercach nas wszystkich?
Każdy ma swojego Boga,
tylko nie każdy umie go dostrzec.

Jest

W kawałku Chleba
Jesteś
tak mały,
że aż zbyt duży by Cię zobaczyć
tak cichy,
że dla niektórych bezczelny głośny
tak niewidzialny,
że aż można Cię dotknąć

Bóg tak pokorny
że pozwala, by Go całowano
w oczy
nawet jeśli są one pełne łez
 
Nie mów już,
że Go nie ma
skoro JEST.

Co będzie? Carpe diem wprowadź wreszcie

Droższe ode mnie i cenniejsze.
Już, już przechodzą mnie dreszcze - chodzi mi o świat cały.
Człowiek dodatkiem - lecz nie trwałym.

Nic trwać wiecznie nie może,
Jedno jest pewne - z Bogiem może,
Z nim będziemy drożsi ponad wszystko,
Żadne złoto, srebro nie poleci w niebiosa,
I nie kupimy chleba - tam będzie dosyt.

Rozmyślam to tak nad spaniem,
Że ja naprawdę z Panem, na wieki wieków amen?
Cóż, na mój organizm nie pojęte,
Obudzę się i znów będę miał dreszcze.

Przyszło mi sądzić, co będzie potem,
Jak przykryją mnie piaskiem pod świerszczy klepotem,
Pod słowiczym piskiem i pod nóżami waszymi,
Że ja już nigdy i nic? Nie doznam zachwytu?
Uścisku, całusów, uściśnięcia dłoni na przywitanie?
Zimny, gdzieś na dole zostanie?

Ważne by trwać i carpe diem na motto wprowadzić,
Bo nie wiesz Panie, proszę Pani co jutro się stanie lub wydarzy.

Kochaj, a jak kłócisz się to przebaczaj, TYLKO winnych winą obarczaj!
Oni też łapać chcą dzień. Życzę każdemu CARPE DIEM!
Choć to trudne, czasami nie do spełnienia, ale żałować można, więc nic do stracenia.

Pyłek

Czemu się burzysz że się niebo chmurzy?
Może i Słońce ma dość facjaty Ziemi.
Stawu co je małpuje i morza co się pieni
Nad kopułą szarości błyski są wspaniałe
lecz popatrz do serca – i tam są schowane.

Cóż więc że drwią cykle nocy i dnia
na drodze miłości znajdziesz światła ślad
a gdy zaś cię zrosił zły deszczu los
z siłą wiary zadaj mocniejszy cios
i w końcu stań naprzeciw grzmotów i fal
z pięknem nadziei nowe życie chwal.
bo chociaż jesteś pyłkiem, to kocha Cię Pan
i nieba nie odkurza, żebyś nie był sam.

Rozmowa Diabła z Aniołem

Błękitnym niebem leciał Anioł razu pewnego...
Zobaczył Diabła i poetę przezeń kuszonego.
Postanowił pomóc człekowi bliskiemu obłędu.
Dlatego grzecznie ukłonił się Rogatemu.
Czy mógłbym zająć parę minut wysłannikowi Piekła?
Oczywiście. Lubię dyskutować! Kreatura mu odrzekła...
Czy sprawia Ci radość ludzi dręczenie?
Tak! Uwielbiam siać w duszach spustoszenie!
Raduje mnie widok kłótni i pisanie życzliwych donosów...
To ja Diabeł byłem autorem Inkwizycji i stosów!
Uwielbiam wojny i akty terrorystyczne...
Obrazy cierpienia są dla mnie śliczne!
A Ty, Aniele latasz, pracujesz ciężko i przegrywasz...
Z motyką na słońce raczej się porywasz!
Słuchają mnie biedni, bogaci, politycy i biznesmeni!
Przyłącz się! Może i Twe serce w złe się odmieni?
Roboty niewiele, wystarczy wzbudzić pychę i złe emocje.
Im ktoś bardziej zły, tym lepsze dostaje ode mnie i życia promocje!
Na to Anioł westchnął cicho i rzekł zadumany...
Tobie Diable dostają się tylko głupie barany...
Opływają w dostatek, budując raj na Ziemi...
Trudno, będą dla Nieba na zawsze straceni...
Lecz ja szukam ludzi z sercem i miejscem na skrzydła.
Diabeł pomyślał... W gruncie rzeczy, ta robota mi obrzydła!
Bo otaczam się często wykształconymi, jednak idiotami!
Takie życie, nawet długie, jest do bani!
Więc może się Aniele w Niebie za Diabłem wstawisz?
I moje podanie o ułaskawienie wśród gwiazd zostawisz?
Diabeł rogi i ogon przyciął, wbił się w pokutny wór...
Poeta zaś spisał sercem cały ten utwór!

Oskar Wizard

Kolęda 2016

Głodno chłodno
nóżęta zmarznięte
siedzą rzędem
czas na zimową kolędę
lulaj że maluśki
szukają jedzenia
śnieg lód wszędzie pustki
jemu zabrakło chustki
leży w żłobie
im brakuje odzienia
zatwardziałe serca
nic się nie zmienło
wojna władza zysk i łupy
w szopie zimno
w mieście bomby i trupy
lulajże perełko
kule lecą gruzy same
me pieścidełko
jak zatamować ranę
przyszedł i poszedł dalej
ludzie go nie poznali
lulajże lulaj . . .

***
Dział: Proza życia
***
Zbigniew Małecki