Trzeci Król

Był to najmłodszy
wśród trzech Król..
Gwiazda na niebie
wieść ogłosiła...
Pożegnał ukochaną
czując w sercu ból...
Zwłaszcza,
gdy do piersi
go przytuliła.
 
Czas pokłonić się
Królowi Świata całego...
Zabrał więc ze skarbca
całe kadzidło...
Wraz z dwoma Władcami
podjął się przedsięwzięcia
niebezpiecznego.
Ukochanej zaś kupił diament
i pachnidło.
 
Spokojnie przebiegła
wielka wyprawa
przez pustynię...
Udało się wywieźć
w pole najemników Heroda.
Pokłonili się do ziemi
Boskiej Dziecinie.
I wrócił tam,
gdzie czekała
dziewczyna najsłodsza.

Oskar Wizard

DESIDERATA (interpretacja)

Krocz spokojnie
wśród zgiełku i pośpiechu współczesnego świata.
Spokój odnajdziesz w ciszy.
Będąc zawsze wierny sobie
staraj się być też w dobrych stosunkach z innymi ludźmi.
Swoją prawdę przekazuj spokojnie i zrozumiale.
Słuchaj uważnie, co mówią inni.
Bo w każdej opowieści możesz odnaleźć
cząstkę potrzebnej ci wiedzy.
Unikaj głośnych i agresywnych,
szanuj spokój swojego ducha.
Unikaj porównań z innymi.

Kimkolwiek będziesz,
zawsze spotkasz lepszych i gorszych od siebie.
Szczęśliwy ten, komu obca jest próżność i zgorzkniałość.
Ciesz się swoimi marzeniami, planami i osiągnięciami.
Wykonuj z pasją swoją pracę.
Jakkolwiek byłaby skromna
jest trwałą wartością dla ciebie i innych.
W każdym swoim przedsięwzięciu
zachowaj ostrożność.

Pamiętaj jednocześnie,
że obok oszustwa jest wielu pasjonatów
dążących do wspaniałych ideałów.
Życie dookoła jest pełne heroizmu,
dużych i małych zwycięstw.
Bądź zawsze sobą.
Szanuj uczucia swoje i innych.
Doceń wartość miłości.
W obliczu powszechnej znieczulicy i cynizmu
jest ona wieczna jak gwiazdy.
Dojrzewaj pogodnie
żegnając ze spokojem przywileje młodości.
Pielęgnuj i rozwijaj siłę ducha.
W trudnych chwilach będzie twoją skuteczną tarczą.
Porzuć twory wyobraźni.

Wiele trosk i obaw rodzi się wśród zmęczenia i samotności.
Kultywuj zdrowy styl życia.
Jednocześnie bądź łagodny dla siebie.
Jesteś dzieckiem wszechświata,
podobnie reszta ludzkości i wszelkie gatunki przyrody.
To twoje miejsce i masz prawo tu być.
Wszechświat zaś był, jest i będzie takim,

jakim być powinien.
Bądź w pokoju z Energią Wyższą,
jakkolwiek ją nazywasz i pojmujesz.
Cokolwiek robisz, czymkolwiek się zajmujesz
i jakiekolwiek są twoje pragnienia,

zachowaj pokój ze swoją duszą.
Mimo wielu wad, ten świat ciągle jest piękny.
Bądź uważny na drodze życia i dąż do szczęścia.

Oskar Wizard

Popioły

Co jeśli całe życie
jest ciągłą pokutą?
Czy muszę
dotrzymywać terminów?
Raj dla mnie jest tylko ułudą...
Wiem, że obarczony jestem winą.

Tu popiół niczego nie zmieni.
Każdego dnia
chciałbym odkrywać
Pana B. zamiary.
Może mój los kiedyś
w szczęśliwszy odmieni?
Na wszelką tradycję
jestem zbyt stary.

Niech więc kto chce,
tak właśnie próbuje...
Na mnie wciąż
ogień z popiołem opada...
Jednak serce
kocha wciąż
bo czuje...
Być dobrym
bo chcę,
a nie,
że wypada...

Oskar Wizard

Bo tak jest napisane

Znam tyle miłych
i uroczych pań...
A każda zachwyca
swoim urokiem...
Dylemat moralny
teraz mam...
Bo wszystkie są słodkie!

bo tak jest napisane
tu zakaz a tam nakaz
do tego wielkie kazanie
paciorków pokaz

na klęczkach lub na baczność
pod twoją i za naszą koniecznie
w spojrzeniu do świata złość
wymagane jest karanie
bezsprzecznie

tak każe tradycja ojców
matki są tylko służkami
odpękać mszę i jesteś gotów
chyl czoło przed purpuratami
 
zanika empatia i współczucie
wszystko zastąpi wszechwiedza
serce trąca jak rak zepsucie
pychy wyrasta twierdza
 
czujesz już w żyłach świętość
a mimo to skok adrenaliny
czy zdołasz do raju wejść
z wiarą wyjętą z formaliny?

Oskar Wizard

Przytul mnie Boże

Nie urodziłem się po to,
aby być bohaterem.
Chciałem po cichu
przejść swoje życie.
Co chwila
dotykasz mnie
losu sterem.
Nie mnie szukałeś,
wydaje mi się?

Sam już nie wierzę w to,
co doświadczam.
Wcale nie prosiłem Cię
o miejsce w raju...
Zrobię co zechcesz,
co chwila oświadczam.
Bo obowiązkowość
mam w swym zwyczaju.

Gdyby to tylko
o mnie chodziło...
Co chwila dołącza
ktoś do mnie
w potrzebie...
Przytul mnie czasem,
będzie mi miło.
Wiesz, że nie robię niczego
dla miejsca w niebie.

Oskar Wizard

Z pamiętnika Agnostyka

W czwartek
zjadłem ostatnią wieczerzę.
Wystarczy już tego
się obżerania!
Sprawdzam swą wiarę
zupełnie szczerze.
Jutro jest czas umierania.

Nie chcę w coś wierzyć,
bo tak wypada...
W piątek chcę dotknąć
najgłębszej depresji.
Co będzie,
gdy życie
z ciała odpada?
Proszę, już nie mów
o jakiejś herezji!

W końcu jest to interes życia.
A ja chcę
się dobrze
do niego przygotować...
Gdzie pójdę
gdy serce
przestanie tykać?
Żyć będę na chmurkach
czy w kotle gotować?

Gdyby to wszystko
było jasne i czytelne...
Z pewnością
jedna religia
by tylko istniała.
Przyznaj, że rozważam
głęboko i dzielnie!
Wiedza ludzkości
jest wciąż zbyt mała!

W sobotę pewnie
wszystko mi się zapętli...
Bo stamtąd
żaden świadek
jeszcze nie powrócił.
Kazania są piękne
lecz fakty mętne!
Najchętniej
bym te rozważania
porzucił!

Katolik swoje,
buddysta wręcz przeciwnie...
Protestant
korektę wierzeń
dorzuci...
Przy Świadkach Jehowy
rozum też więdnie...
Kto w końcu
prawdę
do serca wrzuci?!

Nie wiem
czy brać jakąś wiarę
jak towar ze straganu?
Jedna się błyszczy,
tamta mądra lub miła...
Logika szepcze,
masz czas
więc się zastanów!
Na szczęście
w Wielkanoc
rodzina przybyła.

Bo jeśli wierzyć,
to z pełnym przekonaniem.
Oddzielić prawdę
od pięknych baśni...
Na razie cieszmy się
rodzinnym spotkaniem!
Ponadreligijna wiaro,
proszę we mnie
nie zgaśnij!

Oskar Wizard

Płomień

Noc niczym Krucze pióro czarna i bezdenna
Podążam przed siebie
choć dla ciebie i tak nic tam nie ma.
Pogoda muskajaca duszę wciąż zmienna
Odnajduje się chodź noc głęboka i ciemna.

W oddali płomień wskazuje moją drogę
Gdy zbaczam, do ucha szepcze mi przestrogę
Jednak ja mądrzejszy niż moja logika
I wiedzie ku zgubie gdzie płomień znika

Ku niebu kieruję swój wzrok
Naprzód woła ! Zrób ten krok !
Płomień znów na horyzoncie
Posłuchałem,
usłyszałem "działasz mądrze"

Płomień rozbłysł , wskazując znów drogę
Unikając ścieżek niosących szkodę
Podążając za nim wybrałem mądrze
Czym jest ten płomień ?
Czy to duch?
Skądże

Studnia odpowiedzi

Pokonując szmat
drogi, z zasłoniętymi
oczyma.Kierując się jedynie
znakami na piasku uczynków.

W studni, jedna znajduje się
rzecz.Warta drogi najdłuższej.
Odpowiedź na wszystkie pytania. 
Krzyż i parę gwoździ.

Głupcy

Ukradli Boga i trzymają dla siebie,
Wam Głupcy mówią jak będzie w niebie,
To nie w kościele znajdziecie zbawienie,
Kto patrzy sercem znajdzie odkupienie,
Kupili wiarę i w murach schowali
i chcą byście swe głowy schylali,
Nie w murach łaska dla grzesznych tułaczy,
Tam możesz tylko gnić z rozpaczy,
Nie znajdziecie Boga w mafijnej kadzi,
Nawrócony grzesznik wam dobrze radzi,
W sercu poszukajcie, lub w oczach bliźniego,
Inaczej biada dla człowieka głupiego.

Zawsze mały

Kto pyta nie błądzi
kto błądzi nie widzi
kto czeka nie znajdzie
kto kocha nie szydzi

Mój duży parasol
przed deszczem uchroni
musi być otwarty
 burza przecież dogoni

Kiedy na rozdrożu
zaznaczam na mapie
kierunek wędrówki
skurcz znowu mnie łapie

Zgodziłem się przecież
doświadczać rozterki
im więcej przeżywam
wtedy jestem wielki

Ciągłe biczowanie
ciągłe umartwianie
niby zwykłe życie
codzienne konanie

Zapytałem Boga
cały obolały
w oczach Twych urosłem

W bezgranicznej Mej miłości
zawsze będziesz mały.

Nadzieja

Tchu nie mogę złapać,
trwoga całego mnie oplata,
ciemność zaczyna twarz załaniać!
Wtedy pojawia się Promyczek Światła.

Animator

Zmuszony czekać, czekam.
Zmuszony siedzieć, siedzę.
Kazano mi wstać, więc wstanę.
Ale być w końcu przestanę
I nikt nie zabroni mi umrzeć w samotności!
Nikt też nie zabierze prawa do radości
Ze spokoju który w śmierci naturze leży.
Czekam. O-cze-ku-ję. Na co?
Na zbawienie oczywiście!
Czekam na oświecenie,
Czekam na wyjaśnienia!
Dlaczego urodziłem się tu, a nie tam?
Dlaczego żyję na świecie podłym i złym?
Wielki plan egoisty, Doktora Frankensteina,
Który zamiast zostawić powłoki ludzkie bezdusznymi,
Wlał w nie uczucia.
I po co?
Byśmy mogli je szarpać i dźgać.
Byśmy w końcu pokazali jacy naprawdę jesteśmy!
I po co to?!
Dziwne to, prawda?
Nie mógł przeboleć jednej zniewagi,
Pieprzony owoc wpadł nie w te ręce co trzeba i BACH,
Koniec łaski.
Prawdziwy paradoks.
Przez pamiętliwość, Bóg bardziej ludzki niż człowiek.

Wigilia

    Dzisiaj jest 24 grudnia 2013r.
    WIGILIA  BOŻEGO  NARODZENIA,
a ja najchętniej pozamiatałabym,
gdybym mogła wszystkie ,złe wspomnienia.
Tego ,co przeżyłam ,nie da się wymazać gumką,
ani skreślić ,przykryć ,ukryć pod pierzynką,
bo ono tkwi jak ten ząb w szczęce mej.
    Chociaż na stole wigilijnym,
będą różne potrawy oprócz wódki i kawy,
to nic nie zmieni mojego przekonania , a słowa :
    PRACA ,HONOR, OJCZYZNA
są dla mnie dumą, chociaż tkwią w moim ciele,
jak blizna , a słowo MIŁOŚĆ,
z zazdrością i chciwością nigdy nie pójdą w parze,
i dlatego nie chciałabym takich podarunków,
otrzymać w darze.
    Lecz , mimo wszystko, wykluczmy,
ze swego życiorysu te wspomnienia,
odwróćmy zdartą kartę i powiedzmy jej,
do widzenia.
    Niechaj w tym dniu:
RADOŚĆ, UŚMIECH ,ŻYCZLIWOŚĆ ,SŁODYCZ,
zawita w każde progi,
czy kto jest bogaty, czy ubogi.

Czarny Raj

Ptaki Nocy
Dzieci Mroku
Przybywajcie !!!
I Ty Panie Burz
Gromowładny Ojcze
Napełnij Nas Magiczną Mocą
Ześlij Ognistą Kule
Daj Siłę Byśmy Mogli Kąsać
Jak Wataha Wściekłych Wilków
By Zadawać Ból
I Cierpienie Naszym Wrogom

W Czarcim Gaju
W Konarach Starych Drzew
Ptaki Nocy
Nucą Koszmarną Pieśń

W Czarcim Gaju
Bije Źródło Nienawiści
Krwawa Fontanna
Czystego Zła

Czarny Raj !!

Za to

Za to że stworzyłeś
żyrafę wyższą niż szafę
zebrę dla filozofów
ślimaka bezdomnego
słonia muzykalnego-jazzowego
bociana w krótkich spodenkach
kawkę czarną
i
kruka białego
psa z kotem i myszą nie do pary

dziękuję Ci Boże
bo to wszystko
wierzyć w Ciebie mi pomoże.

Czyżby to było tak proste ?

Czytając życie uważnie nie zaszłabym dalej niż jestem...
I nie ma to znaczenia czy wodzę palcami po każdej jego literce,
Czy przerzucam kartki bez zrozumienia i zatrzymywania się na szczegółach,
bo i tak dojdę do końca, który może będzie następnym początkiem,
a może ostatecznym spełnieniem, prawdziwym oświeceniem...
i na dodatek sposób w jaki je czytam został już dawno mi nadany,
wybrany może przez kogoś kto mnie kocha,
a może wręcz nienawidzi
i może tym kimś jestem poprzednia ja ?
Wszystkie karty więc trzymam w swojej dłoni ?
I może to rozdanie będzie lepsze niż ostatnio,
a może po prostu takie samo
i znowu przeżyję moje życie, tylko z szansą na pełniejsze jego zrozumienie...
lecz czy to zrozumienie jest mi do czegoś potrzebne ?
I czy w ogóle chcę zrozumieć je do końca ?
Gdy będę już to wiedziała dotknę wreszcie CIEBIE...

List

Piszę do Ciebie Ojcze z głębokości serc dwóch
Może to głupota
Wiem ? że to głupota
Masz przecież świat na głowie ? cały
Lecz jam tą częścią też
Nie chce byś św. Mikołajem był
Pocztą z życzeniami
Przytul mnie czasem bom zatracił sens swój
Ty dajesz krzyż na miarę
Lecz przytul czasem pozwól że razem popłyniemy
Sam trwogi mej ? tak ciężko
Przytul ojcze i przebacz.

Próba

Zamknij już swe oczęta mój mały aniołku
odpłyń w świat marzeń
niech twa wyobraźnia poniesie cię do gwiazd
na niewidzialnych swych skrzydełkach pofruń do góry

wiele krzywd przecierpiałeś
wiele w życiu swym widziałeś
jesteś silny mój malutki
jesteś bardzo kochaniutki

Krople którą na policzku swym czujesz
to nie łza rozpaczy
twarz którą co dzień widzisz
to nie maska pod którą kryje się niepokój

Kiedyś Bóg złotym pyłem obsypie nasz dom
wynagrodzi zły los
czasem życie daje w kość
to nie znaczy że Ojciec zapomniał
Pan na próbę nas wystawia
poddaje pod opiekę nas samym
taki świat
po burzy słońce wychodzi
gdy  tylko uwierzysz w moc nadziei.

Modlitwa dla Niej

Mario - Matko Jezusa- prawdziwego Boga
niech odejdzie od Ciebie niepotrzebna trwoga.
Ból, którym Cię straszyły znajome kobiety
towarzyszy tej chwili od zarania- niestety...
lecz Ty- oblubienica i Matka dla Boga
szybki będziesz mieć poród i lekkość w połogu.
On gotów Ci uchylić Niebieskich pieleszy
i to co cieszy Ciebie- Jego też to cieszy.
On drżeć będzie o swego Syna jedynego
i jak Ty- spełniać prośby i pragnienia Jego.
A kiedy starszy będzie
dotrze do Niego wszędzie.
Nie zostawi też Ciebie bez swojej opieki
i miłować Cię będzie już po wieków wieki.

Amen.

Następnym razem

Gramy w przedwiecznej sztuce
odtwarzając role,
których się domyślamy
i każdy ma-
- jak w grze z komputera-
- do wyboru różne ścieżki,
aby w końcu dojść do Ciebie-
- następnym razem trochę zwolnię ;)