Zły dotyk

Zły dotyk twój 

Wzburzył niepokój 

Zabić mnie chciałeś

Czemu mnie zmuszałeś?

 

Płakałam po nocach

Brakowała siły na śmiech

Mimo to się uśmiechałam

Powoli, powolutku usychałam

Nie wiem czemu się zakochałam

 

 

Ty nie znałeś miłości 

Nikt nie okazywał Tobie czułości 

Byłeś niczym trucizna

Pozostała krwawiąca blizna

 

  0 komentarz
0 komentarz

MODLITWA - PROŚBA O POMOC

 

 

W zen markotnego uśmiechu
Ucicha radosna błyskotka
Odciąga wicher przyjemności
Zabija pełen kłos żyta potężnej górskiej nadziei
A ja patrzę na to, A ja w tym uczestniczę
Jak sparaliżowany trąbą powietrzną uderzeniową
Modlę się przez ledwo wychodzące kamienne łzy
które boją się wyjść i pokazać się światu.
Goreje i wzbija się powód kłujących zwątpień.
Otwórzcie drzwi bo utopię się w swych ciężkich myślach.
Dziękuję.

  2 komentarze
Najnowsze Komentarze
Mariusz Krówka
Ślicznie z całego serca Dziękuję ! Pozdrawiam , życzę miłego dnia ... Czytaj dalej
poniedziałek, 04, czerwiec 2018 10:34
2 komentarze

Poczuć Szczęście Raz Jeszcze

No i powiedz serduszko, co tam u Ciebie?
Czy na Twoje złamanie spadło olśnienie?
A może jakaś cudowna odnowa - zbawienie?
A może nadal czujesz raniące złamanie?

 

Chcę poczuć szczęście raz jeszcze
Zatrzymać jesienne deszcze
Wrogości w sobie nie mieszcze
Na słowo "zaufać" - dreszcze

 

No i powiedz serduszko, jak się czujesz?
Czy przez to złamanie się psujesz?
A może poprostu bez sensu cudujesz?
A może blizna nadal rośnie?

 

Chcę poczuć szczęście raz jeszcze
Bez blizny chodzić po mieście
I to życie poczuć wreszcie
Oczyścić się i serce - nareszcie

 

Słońce nad mój dom przynosi świt
Przeżyć upadek to żaden wstyd
Muszę w sobie przełączyć tryb
I poprawić swój własny byt
Często traktuję to jak mit
Często czuję się jak nikt
Czas wstać i wreszcie żyć
Ale złamanie mam przez całe ciało...

 


Chcę poczuć szczęście raz jeszcze
Zatrzymać jesienne deszcze
Wrogości w sobie nie mieszcze
Na słowo "zaufać" - dreszcze

 

No i powiedz serduszko, co tam u Ciebie?

  0 komentarz
0 komentarz

Powrót choroby

Nie czuje ciała w łóżku leżąc

W nocy modły śpiewam o dobro prosząc

Chce zamknąć oczy

Wielka walka się tu toczy

 

 

Odrzucam znajomych, brak chęci

Nic mnie na razie nie zachęci

Czuję kule u nogi

Nadeszły mroki

  0 komentarz
0 komentarz

Kolejna Przepłakana Noc

Znowu muszę za Tobą biec
Gdzie do miłości Twoja chęć?
Uciekasz, w ciemności znikasz
Przez łzy nie widzę nic
Światło nadzieji przymykasz
Bez Ciebie nie chcę żyć
A z Tobą, nie mogę żyć

...
...

W tym mrozie za Tobą biegnę znów
Mimo tych wszystkich zbędnych słów
Padam na ziemie, piekło w mym niebie
Zakręcony świat cały
Niczego nie wiem, chcę tylko Ciebie
Czy Twe oczy mnie chciały?
Umrę, jeśli Ciebie zabraknie
Umieram, bo znowu Cię braknie

Twoja głowa i moja dłoń

Na serce to najlepsza broń

Twoje słowa i moja skroń

Na serce to najlepsza broń

...
...

Mdłość !
Naprawdę mam dość...
Schroń !
Mnie i nasze uczucie...

Nienawiści impuls to moja dłoń
Gdzie naszej miłości tamta woń?
Twoje słowo boli, uderza w skroń
Zabija to, czego nasze serca chcą

...
...

Kolejna, przepłakana noc
Zmęczona, tracę moc
Kolejna, przepłakana noc
Na serce to najlepsza broń
Twoje słowa i moja dłoń...

Kolejna przepłakana noc...

  1 komentarz
1 komentarz

Bez tytułu #2

No i znowu się zaczyna.
Wychodzi na wierzch to moje 2 ja które ma już dość masek i tego całego pierdolenia. To ja które się budzi gdy się siedzi samemu i widzi te roześmiane grupki znajomych. To ja które wie, że jest kurwa porażką. To ja które nigdy nie będzie zaakceptowane. To wycofane ja bez pewności siebie. To ja które nie odsuwa od siebie myśli. To ja które wie, że nie czeka mnie w tym życiu nic dobrego. To ja które zdaje sobie sprawę, że nawet jeśli pojawia się w tej mojej wegetacji jakaś iskierka nadziei, szczęścia to nie rozpali się ona bardziej tylko zgaśnie. Zostanie zdeptana przeze mnie albo innych. To pierodlone, prawdziwe "ja"

  1 komentarz
1 komentarz

Sam

Znów sam.

Nikogo dookoła.

Sam.

Sam, jak kropla wody w rzece.

Nikogo, żeby się odezwać.

Sam.

Ludzie jak widma.

Przesuwają się przed mymi oczyma.

Pojawiają się i znikają.

Tylko jedno ciągle majaczy w oddali.

Jedyne, które zawsze jest obecne.

Jedyne, które widzę wyraźnie.

Lecz nawet ta postać stoi do mnie plecami.

Ignoruje moje wołania.

Nie chce na mnie spojrzeć.

Sam.

Sam do końca.

 

  0 komentarz
0 komentarz

Szczyt

Wszedłem na szczyt.

Szczyt Świata.

Widę kraje, widzę ludzi.

Widzę smutek, widzę ból.

Widzę zło, widzę śmierć.

Stoję na krawędzi.

Stoję sam.

Wokół martwa cisza.

Krok w przód.

Krok tylko jeden.

Tak mało do wolności.

Tylko tyle potrzeba by się uwolnić.

Krok.

Jeden krok.

 

  1 komentarz
1 komentarz

Wybór

Jeżeli jest ci źle

i gorycz doskwiera

 weź sobie kielich wódki

 wlej do gardziela 

 i zalej tego frajera.

 

  A jeśli masz mało

  to wybór jeszcze masz,

 skocz z wierzy na ziemię

 i zostanie z ciebie  mały ślad.

 

I spokój cię obejmie całkowity,

 nie będziesz już miał myśli złych,

 bo  one spokojnie będą j

w nowej krainie moc marzeń śnić.

 

 Tak więc zastanów się, czy warto

  złe myśli mieć, po co mają się cieszyć

   i  na tobie wyzywać się.!!!

 

  1 komentarz
1 komentarz

Złodziej

Smutek przyszedł, usiadł 

Uparcie siedzi przede mną 

Moje serce napadł 

Idę przez drogę ciemną.

 

Dlaczego znów jesteś przy mnie?

Złapał mnie mocno za nogi 

Niedługo będzie już po mnie 

U mnie brak ostatnio równowagi! 

  0 komentarz
0 komentarz

Idę

Idę. Puste oczy wparzone w przestrzeń.

Idę. Obdarty z uczuć i człowieczeństwa.

Idę. Powłócząc nogami.

Idę. Pusta, martwa skorupa.

Idę, a za mną ciągną się łańcuchy.

Łańcuchy bólu i rozpaczy.

Łańcuchy odbierające mi siły.

Idę. Za ramię trzyma mnie moja jedyna towarzyszka.

Idę, a obok mnie idzie Samotność.

Siostra która towarzyszy mi od początku.

Idę w poszukiwaniu Końca.

Idę, by odnaleźć Spokój.

Idę, by odpocząć.

Idę.

 

  2 komentarze
2 komentarze

Niepełnosprawni II. Oczami dziecka.*

 

Przychodzisz na świat

pełen nadziei.

Rodzice bywają różni,

najczęściej kochają.

W miarę upływu lat

coś złego się dzieje.

Czujesz, że należysz do tych,

którzy od grupy odstają.

 

Nie pomoże nauczyciel,

zajęty podstawą programową.

Nie licz też na pomoc

złotoustego księdza.

Jeśli nawet dostaniesz rentę,

to kiedyś ci zabiorą.

Czeka cię strach, ból

i pewnie nędza?

 

Zamglony umysł

świata w pełni nie ogarnie.

80% ojców

porzuca taką rodzinę.

Od silnych leków

zatrucie czasem dopadnie...

Kupowanych

za matki udręczonej

krwawicę.

 

Módl się za rodziców,

będziesz żyć tyle

co oni.

To ich największy lęk,

nikt później

ci nie pomoże.

Czekają najprostsze prace,

dopóki szef cię nie przegoni.

Komu potrzebne takie życie

Panie Boże?

 

 

Oskar Wizard

 

 

*- jeden z pozostałych 20%

 

 

  1 komentarz
Ostatni komentarz do tego wpisu
Oskar Wizard
Między innymi dlatego też niebawem zamierzam przejść w stan ,, spoczynku literackiego". Czasem życie jest zbyt trudne, aby bawić s... Czytaj dalej
czwartek, 05, kwiecień 2018 22:04
1 komentarz

Rozmowa z Bogiem.



Jak wiesz Panie Boże,

unikam pośredników.

Kosztują sporo

i zawsze moje słowa przekręcą.

Chciałbym podziękować Ci,

że naraz dajesz mi

tylko po jednym zadaniu.

Choć może trochę zbyt często?

Nic tak serce nie raduje

jak pomóc innym,

życie im przedłużyć...

Wątpiącym

przywrócić

cel istnienia.

Być wśród odrzuconych.

Wspierać niszczonych

przez bezduszną biurokrację,

wymuszać przekroczenie

jej limitów ,, miłosierdzia"...

Czasem brakuje mi

opium dla zmysłów,

modlitwy...

Lecz wiem,

co wtedy powiesz.

Zapytasz:

DLA KOGO

mojego wsparcia

znów potrzebujesz?





Oskar Wizard





  3 komentarze
Najnowsze Komentarze
Oskar Wizard
Z życia wzięta. Pozdrawiam gorąco.)))
piątek, 30, marzec 2018 17:39
3 komentarze

Każdy dzień jak wieczność

Co u Ciebie? Nie oczekuję spowiedzi
Nie będzie prostych odpowiedzi
Przeszłość jak rozlane mleko
Widoczna pod schowaną powieką
Dokonana i nieodwracalna
Wciąż nie jest namacalna
Budzi pytania i wątpliwości
Nadzieja zmusza do takich konieczności

 

Każdy dzień jak wieczność
Zmniejsza mą skuteczność
Do utrzymania się na lodzie
A w mej głowie jest już ślisko
Bo wiem że kiedyś byłaś blisko
A dzisiaj zatonięte łodzie...

 

Co u Ciebie? Wiele mam pytań
Zadaję je gdy noc witam
Przyszłość do niej podobna
Bo bez Ciebie i ulotna
Ciemna, niepewna i głuchawa
Najgorsza dla mnie to jest sprawa !
Usypia wszystkie odpowiedzi
Moje serce to ofiara tej rzezi

 

Każdy dzień jak wieczność
Zmniejsza mą skuteczność
Do powstrzymania się od płaczu
Bo w mej głowie jest już ślisko
I wiem że kiedyś byłaś blisko
A dzisiaj deszcz łez...

 

Nie ma Ciebie i nie ma nas
Jak śmierć nagle zabrałaś nas
Teraz pewnie jak ja, patrzysz w sufit
Lecz ja widzę Ciebie, a Ty? Sufit...

 

Każdy dzień jak wieczność
Zwiększa pożyteczność
Ponadczasowych chwil
Dzisiaj mogę je docenić
I na lepsze się zmienić
Choć smak porażki też był

 

Każdy dzień jak wieczność
Zmniejsza mą skuteczność
Do utrzymania się na lodzie
A w mej głowie jest już ślisko
Bo wiem że kiedyś byłaś blisko
A dzisiaj zatonięte łodzie...

  1 komentarz
1 komentarz

W Imię Boże! (satyra).*

 

Stanęły w polu

dwie odważne armie...

Jedna która twierdzi,

że Bóg ma złotą brodę...

W swej zapalczywości

twarze zacięte i straszne!

Druga krzyczy,

że Stwórca

ma wąsy

i bokobrody!

 

Bo nie ma żartów

w kwestii świętej wiary.

Prawda najświętsza

może być tylko jedna!

Jedni wierzą prawdziwie,

drudzy czynią czary!

Na litość nie licz!

Nadzieja daremna!

 

Poszły w ruch miecze,

laubzegi i topory!

Zginęli wszyscy

zanim wieczór zawitał...

Ja w śnie

też Boga widziałem.

Był ogolony.

Powiedział:

Czy ktoś mnie

o potrzebę wojny

zapytał?!

 

 

Oskar Wizard

 

 

 

*- zapalczywym poświęcam.

 

 

  2 komentarze
Najnowsze Komentarze
Oskar Wizard
Może Tobie też się przyśnił, tylko nie pamiętasz? Wiele snów zapominamy przed przebudzeniem. Z pewnością była Jasność i Ciepło ora... Czytaj dalej
piątek, 30, marzec 2018 17:33
2 komentarze