Poezja depresyjna

Gorączka

Na moje zawołanie,
Szlachta hołotą obrasta,
Diabeł w kącie płacze,
Nawałnicą go uraczę,

Ściana płaczu wyrasta,
A mnie pokora przerasta,
Siła i honor,
To już samobójcy,

Spuchłe rzeki, drogie chmury,
Bawią się w kalambury,
„Dlaczego” do języka przyrasta,
Cyjankiem duszę każąc,
Ćma z molem tango odprawia,

Stary kosmonauta ich pozdrawia,
Dwa aniołki w niebie,
Namiętnie pochłaniają herę,
Noc wlewa się nachalnie,
Dlaczego tak nachalnie?

Ptaszek w klatce
Sam wybierz
 

Komentarze

Umieść swój komentarz jako pierwszy!