Poezja depresyjna

Lot niekontrolowany

Jeden krok w przód
Pięć kroków w tył
Tam gdzie był grunt
Jest tylko pył
Przepaści sidła
Chwytają mni
Ruchome piaski
Na samym dnie
Lot głową w dół
Rozmyty świat
Wstrzymany czas
Mój krzyk i strach
Paniczny puls
Serca modlitwa
Głośny trzask, huk
Już jestem w sidłach.

Szara tęcza
Dzień matki
 

Komentarze

Umieść swój komentarz jako pierwszy!
Gość
wtorek, 22 październik 2019