Poezja depresyjna

30 dni do zastanowienia

 

Już miałem facebook skasować.

Zatrzeć w sieci wszelkie wspomnienia...

Za chwilę zacząłem głeboko żałować.

Przeklęte 30 dni do zastanowienia.

 

Już byłem szczęśliwy, bo od sieci wolny...

Zyskałbym wreszcie tak wiele czasu...

Pomogłaś w decyzji w sposób mimowolny...

Usiadłem więc zamiast z psem biec do lasu!

 

Przypomniałaś mi o tamtym draniu...

Zaczepił cię w sposób mało przyjemny...

Odzyskuję profil, niech tak zostanie...

Być wykluczonym to los nieszczęsny.

 

Oskar Wizard

 

(fot. z sieci)

  3 komentarze
Najnowsze Komentarze
Oskar Wizard
Pomimo decyzji o usunięciu konta, profil zostaje ,,zamrożony" na 30 dni. Czy jesteś w stanie przez miesiąc wytrzymać bez logowania... przeczytaj więcej
poniedziałek, 07 październik 2019 11:41
kazimierzsurzyn@gmail.com
Nikt nie lubi być z czegokolwiek wykluczany. Pozdrawiam.
poniedziałek, 07 październik 2019 13:58
3 komentarze

Reversus

Linie są od siebie zależne
Moc napięć kontrolowana
Stan stabilności wisi na włosku
Podzielność spolaryzowana

I wszystko to w jednej postaci
Gdy chce iść do przodu
wstrzymuje ją ów tragizm
Iż druga strona inaczej opętana

Vers i revers
Nie staną naprzeciw
by ze sobą mówić
Będą rozrywać tę postać
i w nieskończoność ją gubić

  1 komentarze
Ostatni komentarz do tego wpisu
Maciej
zatrzymałem się nad twoim wierszem będę powracał do tych słów zmuszają do refleksji
czwartek, 03 październik 2019 10:13
1 komentarze

Live lock


Są takie noce gdy trudno jest spać po przebudzeniu
W duszy gdzieś kotłuje się coś
I trudno pojąć, że to Ty samemu
Stworzony został gmach
W którym zamieszkałeś
Sam to przez długi czas budowałeś
Wiele klamr spinało to co niepewne
I trochę pewniejsze
Jednak czy jednak
To właśnie to
Co chciałeś masz
Czy tym kim chciałeś jesteś?

  0 komentarze
0 komentarze

Ziemski moment

Nadzieję by dało niebo
przez reinkarnację wydłużając pobyt
szukalibyśmy wyjścia świętego
w nieświętym towarzystwie orbit
oblatując nieznane mgławice
by nie wpaść w ich czarne dziury
uniknąć deszczu komet
tak by rozbić się o nowy ziemski moment

Lecz tyle z życia snu
że jakiś tylko fragment
ożywia go znów
jak słowo atrament

 

Michał Wawrzyniak, 2019

  0 komentarze
0 komentarze

Szopa

Ogrzewam dłonie od ciepła

rozpalonego na polanie płomienia

gdzie szopa stała drewniana

teraz ogień tam płonie

gdy przekraczałem drewniany próg

świat znikał w czterech ścianach

i z ręką na sercu przysiądź bym mógł

że szopa ta dla mnie wybrana

przed deszczem choć dach dziurawy

chroniła gdy wichry niezgody

podstawiałem wiaderko blaszane

łzy kapały w nie do lepszej pogody

i czasy przyszły zawiane

przez okno widziałem tęcze

nadziei oczy zaspane

kiedy w swym ciele się męczę

Czas zmienia konstrukcji struktury

przez palce bez celu płynie

wspomnień rozkrusza mury

zawala się i ginie

I zginął bym w tej szopie

deski lecą na głowę

uciekaj myślę chłopie

i żywot bywa pieski

W oczach płomienie skwierczą

co w gruzach to nie skleją

bale z ogniska sterczą

przynajmniej się ogrzeję

 

 

  6 komentarze
Najnowsze Komentarze
Maciej
czytałem z podobaniem -wiersz budzi marzenia i tęsknotę za tym co przeminęło
czwartek, 03 październik 2019 05:59
marmur
Co przeminęło niestety nie wróci . Pozdrawiam serdecznie .
piątek, 04 październik 2019 23:59
marmur
Dziękuję za komentarz Oskarze , również serdecznie pozdrawiam .... przeczytaj więcej
sobota, 05 październik 2019 00:01
6 komentarze