Poezje Egzystencjalne

Szansa.

 

Jest we mnie głód tego,

co się nie wydarzyło.

Straconych okazji

i marzeń niespełnionych.

Dziewczyn,

których nigdy się nie tuliło...

Dłoni w braterskim uścisku

wymyślonych.

 

Słów niewypowiedzianych,

które los mogły zmienić.

Spotkań pominiętych

przez zaniechanie.

Mogły przecież

niejedno marzenie spełnić...

Wiele z nich

już na zawsze

tajemnicą pozostanie.

 

Do odkrywania siebie

wiele czasu potrzeba.

Lecz czasu w życiu

zawsze jest za mało.

Może zamiast tortu

wystarczyłaby kromka chleba?

Ważne aby serce szansę wyczuwało.

 

 

Oskar Wizard

 

 

 1 komentarze
1 komentarze

Odmienności.



Dzień od Nocy jest tak odległy…

Jak Słońce od Księżyca,

mężczyzna od kobiety.

Świat jest mądry

i bardzo przebiegły…

Że jedno bez drugiego

istnieć nie może

niestety.



A może ,,stety”?

Tak mi się wydaje…

Czym byłby uśmiech

bez łzawej kropli?

To dobrze,

że czasem

przeciwieństwo powstaje.

Tak różni, odmienni,

a jednocześnie…

podobni!



Bo gdybyś wciąż

ze mną się zgadzała…

Umarlibyśmy z nudów,

tak mi się wydaje…

W swej odmienności

ode mnie

jesteś tak wspaniała…

Że chciałbym biec za Tobą

aż na dróg rozstaje.



Oskar Wizard



 2 komentarze
Najnowsze Komentarze
Helena Szymko
Podobnież przeciwieństwa się przyciągają. A Twoje wiersze, jak zawsze, bardzo mi się podobają.Pozdrawiam... przeczytaj więcej
czwartek, 14 luty 2019 16:56
Oskar Wizard
Dokładnie tak. Bo czy jest coś ekscytującego w podobieństwie? Może dla przyjaźni jest korzystna? Ale dla uczuć niekoniecznie. Pozd... przeczytaj więcej
czwartek, 14 luty 2019 19:13
2 komentarze

Dualizm natury.



Poznałem cierpienia bezbrzeżne oceany…

Radości wyżyn Olimpu godne…

Bywałem samotny lub zakochany…

Przeżyłem burze i dni pogodne.



Zamykałem się w sobie,

pracowałem zachłannie…

Chciałem być Aniołem,

choć Diabła miałem za skórą.

Zasypiałem samotnie,

kochałem porankiem.

Lubiłem porządek

lecz chaos też był moją naturą.



Dobrze jest znać

wszystkie życia odcienie…

Serce w smutku przygasa

lub miłością płonie…

W nadziei odnajduję

wciąż natchnienie…

Zwłaszcza gdy tulę

twoje ciepłe dłonie.



Oskar Wizard





 0 komentarze
0 komentarze

Wyjście z kamiennego kręgu

 

Zamknięci

w kręgach niemocy

i samotności,

aby żyć

potrzebujemy miłości.

Rozejrzyj się teraz uważnie

dookoła.

Wielu ludzi czeka na gest;

czeka w gotowości!

Ich pragnienie bliskości,

wręcz sercem woła.

 

I mnie się kiedyś zdawało,

że dookoła

wyrastają mury.

A przecież sam je sobie

zbudowałem.

Pozwalałem,

aby przemądrzali

pletli mi bzdury.

Ja zaś

jako dowód zainteresowania

to brałem.

 

Są tacy, których nos sięga nieba.

Ignorują cię,

uważając za gorszego od siebie.

Ich też ignorować potrzeba.

Nim wpadną do piekła,

niech żeglują nosem

po niebie.

 

Jeśli więc ktoś nas ignoruje,

miejmy go gdzieś.

Niech swoją głupotą

zaraża podobnych sobie.

Masz za cel dobre życie mieć.

I ja to właśnie z radością robię.

 

Świat bowiem

zawsze będzie pełen

ludzi organicznie złych.

Najgorsi są ci,

którzy wkładają

szaty świętości.

Dołącz do mnie,

razem ominiemy ich.

Warto, bo nie znają

definicji miłości.

 

 

Oskar Wizard

 

 

 0 komentarze
0 komentarze

To bez znaczenia

 

To bez znaczenia,

czy jutro

będę się poezją

zajmować.

To tylko

niewielki dodatek

do życia.

Czy będę nowe natchnienia

w internecie znajdywać?

Jest wiele innych celów

do zdobycia.

 

To bez znaczenia,

jak wielki jest mój

byt wirtualny.

On niczym mi w życiu

przecież

nie pomoże.

Wnosek sam się nasuwa,

dość banalny...

O przyszłość jestem spokojny,

więc się nie trwożę.

 

Ważna jest rodzina,

garstka przyjaciół

i moje fascynacje.

Najpiękniejsze z nich

mają uśmiech kobiecy.

Wspólne poranki,

spotkania,

urocze kolacje...

Lubię patrzeć

w twoje oczy

przy blasku świecy.

 

 

Oskar Wizard

 

 

 0 komentarze
0 komentarze