Poezje Egzystencjalne

dokąd idziesz - świat zbrudzony

dokąd idziesz, przecież świat chromosomy
dopłyń do siebie czym prędzej po winie za twe kielony
dokąd zmierzch swój zapuszczasz absolutum
przecie przecierów już gąszcz oh w puszczach z drutu

nie patrz co tyłem, za wstecz i wskroś o maluj:
zatańcuj jeszcze pomału
niech płynie twa wioska i miastem dopieści
się znów promieni, kaczeńcem jeleni

gdy smaków zabrano nie wpędzaj o wdziano
przywołaj go do grobów co sny zatarli o siano
zawsze możemy powrócić przywrócić to wiano
kochliwym spojrzeniem nie tęgą mamą

przyćmij swój zakolisty zagaj
prze mokro o jakże wysoko
dotrę do celów zbóż i oceanów owoców niczyim pościeli
zawsze tu w bieli miałczkiem nie wymiękli

gdy już zatoczę te wszystkie doliny
podle podmoknę za swoje dzieciny

kichnij w ten Raj, błagaj i paj
przewróci się słodko niczym blada w wrotką
wtedy ich nie mieli

schód schodkowi nie ułamuje
wrót wrotom nie przedostaje się
kłuj kłują za bociany i parą
chłód w głód wędruje się działo mało

gryzoni nigdy za wiele
gdy do broni się siodło onieśmielę

stój.

Kosmopolita. Znój. Oligarh !

Dawid "Dejf" Motyka
Zrządzenie losu
otwarte okno na świat
 

Komentarze

Umieść swój komentarz jako pierwszy!
Gość
czwartek, 21 październik 2021

By accepting you will be accessing a service provided by a third-party external to https://poe.pl/