Poezje Egzystencjalne

Nie wiem

Pojedynczy patyk byle co złamie,
w wiązce, każdy jeden sobą jest silny.
W górskim potoku jeden z drugim kamień
nie spłynie, opierając się o inny.
 
Ale gdy wściekle duje halny wicher,
las zwarty na szczycie – oporu szaniec,
legnie pokotem, gdy samotne, ciche
jedno jedyne drzewo się ostanie.

Kimże ja jestem? Bez wiązki patykiem?
W niej jednym z wielu, czy samotnym drzewem?
Milczeniem, szeptem, spokojnie i krzykiem,
łamię się, szumię, uginam, że… nie wiem.
(z tomiku Ulotnia)
PrzesŁanie
Politykierzy
 

Komentarze

Umieść swój komentarz jako pierwszy!
Gość
środa, 18 wrzesień 2019