Poezje Egzystencjalne

Poezje Egzystencjalne

Fasolka

zaglądam do radości przez lornetkę

i widzę tam niepodlaną fasolkę

zaschnięte ziarenko co grucha

kiedy głową poruszam

od ucha do ucha

 

myśli zamieniają się w białą kartkę

niezapisanej jeszcze przyszłością

przeszłość z zeszytu wyrwana 

usta zakleiłem grubą taśmą

 

niech słów miłości nie wypowiadają 

a nienawiści gromy ulecą jak

z czajnika para stroną sobie znaną

 

skałę kropla kruszy lub młot

pneumatyczny robi to skutecznie

hałasu codzienność skruszyła dom

na skale miał stać wiecznie

 

małym jestem trybikiem świata

w niezrozumiałym pośpiechu , do czego ?

i kiedy czegoś nie trybię

to nie odróżniam dobra od złego

 

lecz kiedy fasolkę podleję

łzą z serca mojego

wyrośnie wielkie piękne drzewo

do nieba samego

  1 komentarze
Ostatni komentarz do tego wpisu
kazimierzsurzyn@gmail.com
Pozdrawiam Marmurze serdecznie.
piątek, 22 listopad 2019 17:49
1 komentarze

Bolek i Lolek

Bolek i Lolek w jednym szeregu
z rozumkiem malucha w piaskownicy
wciąż głupstwa plotą same z mównicy
nie pozazdrościć takich kolegów



tyle partii-oni wciąż o PIS-ie
natręctwem myśli to się nazywa
czy któryś mądrość jakąś ukrywa
szczerze mówiąc: nie wydaje mi się

  0 komentarze
0 komentarze

Skała

Skalna grań nad obłoki wyrosła

czas wypiętrzył twardy pień

z ziemi wnętrza zrodzony

w niej zakorzeniam rdzeń

splotu mojego serca

jak soki wyciągam ku górze

żyzną ciszę w niej będę siał

ziarno ostatnie na skalnym murze

podlewał codziennie będę i dbał

kiełki ostatniej nadziei

uczuć zostało tak mało

lecz kiedy zwiędnie nadzieja

sam w końcu stanę się skałą

 

 

  4 komentarze
Najnowsze Komentarze
kazimierzsurzyn@gmail.com
Bardzo przejmujący wiersz marmurze, pozdrawiam serdecznie, życzę nadziei i szczęścia.
niedziela, 17 listopad 2019 23:19
Masław
Mocny przekaz.
poniedziałek, 18 listopad 2019 21:45
TheDiary44
Świetny wiersz, Marmur jak zawsze w formie
wtorek, 19 listopad 2019 14:24
4 komentarze

Akcja serca

Po burzy nadeszła cisza

aż w uszach szumi

wczorajsze sprawy

zabrał cyklon niepamięci

siedzę i patrzę na ręce

poranione od przeciągania liny racji

pieką , parciany sznurek przyzwyczajeń

czas było go już puścić

puścić co nie służyło

zmyć paprochy nadziei

by się już skończyło

to czego czas nie sklei

w milczeniu ziarenka liczę piasku

przyklejają się do ran

jak na letniej pocztówki obrazku

na pustyni uczuć zostałem sam

deszcz obfity twarz przemyje

do suchej nitki zmoczy

cieszyć się ze żyję gdy

piachu wspomnień pełne oczy

cisza po burzy gorzka ulga

piorunem rażony stoję słup

w kamień zamieniony

zatrzymana akcja serca

czy kochać będę kiedyś mógł ?

  2 komentarze
Najnowsze Komentarze
Maciej
bardzo dramatyczny w wymowie i prawdziwy zarazem utwór pozdrawiam marmurze bardzo serdecznie
niedziela, 17 listopad 2019 18:05
kazimierzsurzyn@gmail.com
Sądzę, że kochanie nadejdzie, tego z serca życzę i pozdrawiam serdecznie.
niedziela, 17 listopad 2019 19:30
2 komentarze

Wiersz dla malkontentów

A jeśli
nie masz już krzty sumienia
i plujesz jadem gdzie popadnie
odbierasz innym co daje nadzieja
i rzucasz im wciąż pod nogi kłody


pod twoim drzewem nie ma cienia
i może jesteś tym co sam kradnie
a krzyczy wokoło łapać złodzieja
do tego nie chcesz z nikim zgody


i walczysz jak Kichot z wiatrakami
nie widzisz gdzie problemu sedno
zostaniesz w końcu sam z myślami
co wypełniają twoją głowę biedną


Jeśli nie podoba ci się i tamto i to
co przynosi pokój dla większości
jeśli nie gra ciągle tobie to i owo
że wszystko dziś jest tak inaczej


twoje oko widzi wszędzie samo zło
brakuje ci zwyczajnej mądrości
wczytaj się raz jeszcze w Słowo
a skargi pisz na Berdyczów raczej

  0 komentarze
0 komentarze