Poezja emigracyjna

Lepsze od miłości...

 

 

Było nie brać,

tego jabłka

od Ewy!

Bo czy nam źle było

w baśniowym raju?

Aniołki wykonywały

swój lot podniebny...

Potem golonką

karmiły nas

w cudownym gaju...

 

Nie powiem,

miłość to uczucie piękne...

Lecz ile się trzeba

przy nim nastarać?

I złość,

jeśli były to

wysiłki daremne...

Albo też łączyć się

i w gniewie

rozstawać!

 

Więc zamiast lenistwa

mamy teraz kochanie...

Chociaż częściej

zamiast seksu

boli ją głowa...

Każdy tygrys

misiaczkiem

wnet zostanie...

W nagrodę

na wczorajszym rosole

pomidorowa!

 

 

Oskar Wizard

 

 

 

Podniebne Marzenie.



Zapraszam na lot cudowny
ku słonecznej krainie
gdzie w samej radości i rozkoszy
czas żwawo płynie
samolot nasz ogromny
więc wyprostuj śmiało
zgrabne nóżki
pod zarumieniony karczek
i kształtne bioderka
podłożę poduszki

w dłoń śliczną włożę
z palemką drinka
śnieżną bielą ząbków
zajaśnieje Ci minka
lecieć będziemy
do cudów pełnego
Hollywood
gdzie czeka nas sława
i zaszczytów wbród

a teraz aniołku odpowiedz mi
na ważne pytanie
kogo chcesz zagrać
i jaka rola przy boku Twym
mi się dostanie
pamiętać też musimy
gdy grać będziemy namiętnie
i w zapamiętaniu
że tak naprawdę siebie wyrażamy
bo życie nie polega
na ciągłym graniu.


Oskar Wizard

 

(01 lipiec 2012)

 



San Escobar

Lubię z tobą miła
wieczorem pomarzyć…
Zwłaszcza gdy mróz
nam doskwiera…
By do San Escobar
razem podążyć.
Poznać Leôncio Almeida,
Polski przyjaciela.

Na karaibskiej plaży Esperal
kochać się będziemy.
Wśród pięknych zabytków
Santo Subito się przytulimy.
Malowniczy szczyt
Hasta La Vista zdobędziemy!
Zacnego Pablo Escobara
też odwiedzimy!

Zobaczymy defiladę
Wojsk Obrony Terytorialnej...
W słonecznej krainie
życzliwych obywateli.
W mieście Al Capone
zatańczymy najwspanialej!
Może na zawsze
tam już zostaniemy?

Oskar Wizard

Twardziel

Zaciskasz zęby
brniesz dalej
na przekór wszystkim
musisz

w pamięci
słowa
których
nie zapominasz

wytrzymaj
nie poddawaj się
przegrywają ci
których nie stać na upór

ostatnie słowa
kochanego taty
na lotnisku
przed odlotem w nieznane

więc idziesz
choć trudno
zaciskasz zęby
idziesz dla niego

może widzi
z poza widnokręgu zdarzeń
chciałbyś z nim porozmawiać
za późno

***
Dział: Dialogi wewnętrzne
***
ZM

Zapach chleba

Czy wiesz
jak pachnie
zwyczajny chleb
po latach wielu
na obcych brukach

jak wieczór kolęd
przy choince
z babunią
grającą
na fortepianie

jak uśmiech mamy
gdy podawała
gorącą herbatę
tacie
gdy wracał zmęczony
z pracy

jak wiosna
w parku
na pierwszej
randce

jak duża przerwa
w szkole
i pierwsze
śniadanie

jak bukiet
fiołków
w wazoniku
na parapecie
kochanej
cioci

taki jest smak
i zapach kromki
polskiego chleba
na emigracji

***
Dział: Proza życia
***
ZM