Poezje humorystyczne

- sylwestrowo / noworoczne pienia .. (z humorem)

~~

~~

(...) stojąc przed lustrem - "siem zastanawiam"
- co ubrać na bal w Sylwestra (...)

.. zapewne trzeba cosik luźnego
- bo przecież tańce .. orkiestra,
no a melodie bywają skoczne
- na gości wymęczenie,
a ja też lubię sobie pohasać
- toż mam góralskie korzenie,
więc i swawola tu rozpasana
wyziera z mojej postaci
- przy barze seta - niezbyt ich wiele
bo przecież trzeba zapłacić ..

.. i tak radośnie nocka mi zleci
- z brzaskiem porannym do chaty,
gdzie łoże czeka już rozścielone ..

Swe stroje spłacę .. na raty

Koło południa (już w Nowy Roczek)
lodówkę przejrzę dokładnie
- znajdę butelkę (prawie, że pustą,
lecz coś tam jeszcze jest na dnie),
więc ją wysączę z wielką lubością
- ogolę się i ubiorę;
wyjdę "na miasto" poszukać knajpy
- w niej kupię trunek i .. colę.

Usiądę sobie sam przy stoliku,
by wspomnień upuścić wodze,
wrócę do domu bardziej zmęczony
- parę fikołków po drodze ..
~~

PS - wszelakiej pomyślności w Nowym Roku - bronmus45

  0 komentarze
0 komentarze

Sylwester

 

już pojutrze...



Na początek przyjechało pogotowie ratunkowe
teściowa dostała korkiem od szampana w głowę
teścia chyba dopadło zapalenia wyrostka
babuni w przełyku utknęła wołowa kostka

a dziadunio struł się skisłym starym żurem
w dodatku popił go wodą ze zgniłym ogórem
wnuczków też na razie nikt już nie zabawia
pod choinką sami grają w puszczanie pawia

bo najadły się samej czekolady i cukierków
a nikt im nie odwinął sreberka i papierków
mamusia ma w gipsie przecież obie ręce
bo wywaliła się na posadzkę w łazience

tatuś zaabsorbowany smartfonem
pomylił wyjścia i wypadł balkonem
na wujka co na ciocię wczoraj się obraził
upadła choinka i prąd z lampek go poraził

ciocia tylko rzekła nie będziesz bałamucił…
i straciła przytomność i nikt jej nie cucił
szwagier się pokaleczył bo szwagierka
stłukła wszystkie w domu lustra i lusterka

wypaliła w stresie całą paczkę papierosów
pomyliła Domestos z szamponem do włosów
stryjenka przez omyłkę w twarz dostała od stryja
bo chciał w kuchni zabić karpia przy użyciu kija

w końcu kiedy miał rybę w durszlaku
zabrakło wody też w zlewozmywaku
z kranu poleciała jakaś brunatna breja
na krześle usiadł brudny stryj jak fleja

a kuzyn sączył jakąś ciecz podobną do soku
kiedy wzajem pożyczyli sobie Do Siego Roku
i pogotowie udzieliło im pierwszej pomocy
potem usiedli wszyscy przy stole o pólnocy

jedna słaba żarówka rozjaśniła mrok
taki Sylwester to się zdarza raz na rok

  0 komentarze
0 komentarze

Do lusterka

Można kręcić nosem

można ruszać brwiami

brzuch swój wprawić w ruch

lecz jak poruszać uszami

Stany ducha jak obraz

rysują rysy twarzy

czy w smutku ktoś wędruję

czy o miłości marzy

Mistrzowie wielcy

co głoszą prawdy prawdziwe

od wieków stają na głowie by

poznać szczęście żywe

A prawda na krok pierwszy do siebie

ni mądra jest ni wielka

poruszaj tylko uszami

zerkając do lusterka

 

  4 komentarze
Najnowsze Komentarze
Maciej
podoba mi się twoje ,,filozofowanie,, marmurze
czwartek, 19 grudzień 2019 07:33
marmur
Pozdrawiam Maćku i dziękuję za komentarz .
sobota, 21 grudzień 2019 23:31
kazimierzsurzyn@gmail.com
Byleby patrzeć w lustro zawsze z podniesioną głową i ze świadomością, ze jest się dobrym człowiekiem, pozdrawiam serdecznie.... przeczytaj więcej
czwartek, 19 grudzień 2019 13:37
4 komentarze

O pająku, musze i pchle.



Zapytał ostatnio pająk muchę i pchłę,
czemu obojętna jest im dobra zmiana ?
Odrzekła mucha : albowiem proszę pana
to stare szambo nie było wszak takie złe.

  1 komentarze
Ostatni komentarz do tego wpisu
kazimierzsurzyn@gmail.com
Bardzo dobre, pozdrawiam Maćku.
poniedziałek, 09 grudzień 2019 13:23
1 komentarze

spotkania z puentą .. (35)

~
~
Spotkałem Jędrka jak zgarniał śnieg z drogi
- robił to jednak wprost pod czyjeś progi.
Pytam go zatem - co ty czynisz z rana?
- dostarczam surowiec dla kumpla .. bałwana
 
~~
Naszedłem raz Jędrka jak kradł w sadzie gruszki
- wrzucał je do pokrowca od dużej poduszki.
Zwracam mu uwagę, że go nie udźwignie
- no to mi pomożesz, zanim nas ktoś "ścignie"..
 
~~~
Ujrzałem raz Jędrka, gdy siedział pod mostem
- a było to jakoś tak, przed Wielkim Postem.
Pytam się go zatem, co porabia tutaj
- ten mi odpowiada - to jego pokuta
za grzechy, jakie czynił kiedyś swoim "chwostem"
 
  0 komentarze
0 komentarze