Poezje Melancholijne

Ostatnie takie lato

jeden nieśmiały pocałunek
ledwie muska obojga usta
o niczym tylko rozmowa
beznamiętna i pusta
 
ona po tylu przejściach
on nie może dobrać słowa
czas mija tak bardzo szybko
 
piasek przesypuje się przez dłonie
jak w klepsydrze wyznacza godziny
a z nimi wszystkie porażki i straty
 
zostaniesz zostań proszę
ja cię zatrzymam dogonię
nie mogę mam pociąg nie
 
odpowiada ukradkiem ociera łzę
nie będzie dla nikogo złotą rybką
kiedy coś w bólu się rodzi
 
nareszcie jestem bogaty 
mówi i bez pożegnania odchodzi
w nieznanym kierunku w dal
od ostatniej może takiej dziewczyny
 
znika jak ten biały statek w oddali
w ostatni dzień ostatniego lata
wiatr od morza trawy kołysze
 
i tylko szum spienionych fal
rozdziera przeraźliwą ciszę
jakby nadszedł koniec świata
 

  1 komentarze
Ostatni komentarz do tego wpisu
kazimierzsurzyn@gmail.com
Miłość przybiera różne barwy. Najlepsza jest ta prawdziwa, wzajemnie spełniona. Pozdrawiam Ciebie Maćku serdecznie.
poniedziałek, 28 październik 2019 19:34
1 komentarze

Deszcz


Za oknami deszcz -
ptaki niechętnie ćwierkają
krople deszczu
melancholię rozpylają
moje serce wciąż żyje nadzieją
że tym razem
smutku nie zasieją
że deszcz minie - rozjaśni się
może jakaś miłość wzejdzie gorąca
albo tylko znajomość
ledwo się tląca
by każdy poczuł sił wzruszenia
co szarość życia
w urok zmienia
co duszę i serce rozgrzewa
jak stare wino
jak wiersz - co śpiewa .

 

autor: Helena Szymko/

foto z netu/

Obraz może zawierać: na zewnątrz

  2 komentarze
Najnowsze Komentarze
Maciej
to chyba jesień tak na nas działa melancholijnie Helenko a poeci piszą jeszcze to w strofach aby nie uleciało z pamięci to co wkr... przeczytaj więcej
poniedziałek, 28 październik 2019 16:37
Helena Szymko
To prawda Macieju, ostatnio pogoda nas nie rozpieszcza, jest zimno i deszczowo. Pozdrawiam serdecznie.)
poniedziałek, 28 październik 2019 20:45
2 komentarze

SPOTKANIE

Idą górami

dolinami

polami

borami

w odwiedziny

do mnie idą

zmarli

kochani

zamyśleni

 

Dziadzio uwielbiany

miał cukierki pod ręką

i mądrości życiowe

kupił mi Azorka

 

zmarł latem 

na zawał

 

Wuj Józef

biegaliśmy razem

niosąc przyrodę na plecach

podarował mi skuter

i nauczył na nim jeździć

 

umarł wiosną

miał wylew

 

Babcia Marianna

karmiła mnie owocami sadu

częstowała nalewkami zdrowia

pamiętam zapach i smak chleba

który pieczołowicie piekła

 

zmarła zimą

miała raka jelit

 

Edek mój rówieśnik

strzelił tysiące bramek

zawodnik stulecia

 

zmarł jesienią zadumą

miał atak serca

 

Jasiu przyjaciel

rozweselał serce

celnym dowcipem

aż skaczący brzuch 

sięgał mi gardła

 

utonął w rzece

 

Sąsiad szlachetny

zafundował mi przejażdżkę

brązowym koniem

z czarną szatańską grzywą

 

zmarł na raka żołądka

 

Idą górami

dolinami

polami

borami

w odwiedziny

do mnie idą

zmarli 

kochani

zamyśleni

 

A mnie 

serce boli

dusza w żałości

goryczą dławi

i łzy wypełniają

źrenice

 

Smutno mi 

bo to spotkanie

tak krótko trwało

 

Kazimierz Surzyn 

 

 

  2 komentarze
Najnowsze Komentarze
Maciej
Wzruszające wspomnienie w obliczu zbliżającego się święta tych.o których zapomnieć nie można. pozdrawiam Kaziu.... przeczytaj więcej
poniedziałek, 28 październik 2019 09:44
kazimierzsurzyn@gmail.com
Dziękuję Maćku. To takie obrazy, które pozostaną na zawsze w moim sercu. Pozdrawiam serdecznie.
poniedziałek, 28 październik 2019 15:43
2 komentarze

Cisza

Próbuję odnaleźć między wierszami
Jedyny ślad na zawsze utrwalony
Przewracam życia kolejne strony
Pojednany na zawsze z myślami



Niewidzialna dla serca jak powietrze
Lecz to nie moim będziesz oddechem
Oblicze szczęścia już coraz bledsze
Fatum pozdrawia mnie ze śmiechem



Nic się nie zaczęło i nic nie skończyło
cicho nucę
,,Nie ma Cię nigdy nie było,,

  1 komentarze
Ostatni komentarz do tego wpisu
kazimierzsurzyn@gmail.com
W ciszy można usłyszeć, co mówi nasze serce. Pozdrawiam życzę owocnej niedzieli.
niedziela, 27 październik 2019 10:33
1 komentarze

Przebudzenie

„Przebudzenie”

Z cyklu „Światynia Wężowego Grodu”

 

Korytarz z drzew

Droga z rzeki

W powietrzu śmierć

Na ziemi kręgi

 

Ustawili wokół ciała

Kapłani Magowie

Wołają , krzyczą

„Królowo Wspaniała !!!”

 

Wtem wiatr zesłany z lasu

Borsa otulił, stanął w blasku.

Kobieca postać się poruszyła

Królowa tu przybyła.

 

„Wstań Mój Miły” rzekła osobliwie

„Zbudź się , Przebudź !!!

Masz w sobie duzo siły

Dzwony będą biły”

 

„Lecz Dusze Ci odbiorę

Dam moce potrzebne

W dzień w umarlaka przebiorę

Nocą Serce zabiorę.”

 

Lothara magia wskrzesiła

I tak jak Królowa mówiła

Tak …..zrobiła

 

Krollord  Gdynia pazdziernik 2019

link do mojej muzyki i wiersza

https://youtu.be/4nFiblZJRDE

Zapraszam do subskrypcji mojego kanału.

 

  2 komentarze
Najnowsze Komentarze
kazimierzsurzyn@gmail.com
Muzyka ładnie współgra ze słowami. Pozdrawiam serdecznie Krollordzie.
sobota, 26 październik 2019 08:41
Krollord
Dziękuję i Pozdrawiam Serdecznie Panie Kazimierzu.
niedziela, 27 październik 2019 00:15
2 komentarze