Poezje metafizyczne

Popatrz na mnie

 

popatrz na mnie

otulam cię szalem

gorących słów

nie mów

że trwa grudzień

a człowiek człowiekowi

zmartwieniem

ja nie chcę wiele

wystarczy mi

twój uśmiech

wyczarowany

magią słów

które też kiedyś

ktoś mi podarował

w zimowej porze

w czasie

gdy tak bardzo

potrzebowałem

ciepła

i myślałem

że człowiek człowiekowi

zmartwieniem

 

 

 

Oskar Wizard

 

 

W Tobie

 

zgubiłem gdzieś wiersze

rozsypały się na wietrze

były na nich wskazówki

jak żyć

 

może niedoskonałe

może też zbyt proste

jedyne

jakie posiadałem

 

aby być

potrzebuję

tych wszystkich mądrości

wzruszeń

natchnień

nadziei

 

i choćby po to

by szczęśliwiej żyć

radośniej

i śmielej

 

więc cóż bez wierszy

teraz zrobię

 

mogę je odnaleźć

tylko

w Tobie

 

 

 

Oskar Wizard

 

 

Grzeszek troszkę winny

 

ten wieczór

jest inny

gwiazdy

bardziej błyszczą

na niebie

chcę spełnić

swój grzeszek

niewinny

przytulić się gorąco

do ciebie

 

tęsknota zamieniła się

w pragnienie

dawna nieśmiałość

gdzieś odpłynęła

nasze marzenia

dziś spełnię

jesteś tak piękna

 

przychodzisz

jak ze snów najwspanialszych

zjawisko

uśmiech masz tak śliczny

zwłaszcza gdy ust moich

blisko

mój grzeszek nie będzie

niewinny

 

 

Oskar Wizard

 

 

Grudzień Czarodziej

 

uwielbia mróz i biel śniegu

pachnie żywicą choinki

lubi rozdawać prezenty

daje upragniony sen

zwierzętom i ziemi

 

udaje mu się ulepszyć

niektóre serca

chociaż nie wszystkie

na zawsze

 

wymyślił Święta

w czasie których

mamy wreszcie okazję

aby policzyć

rodzinę i przyjaciół

bo zwykle rozbiegają się

po świecie

 

jednak jego

najbardziej popisowym

widowiskiem

jest Sylwester

 

w świetle

wybuchających rakiet

wśród strumieni szampana

nagle znika

 

 

Oskar Wizard

 

 

 

W kościele

w półmroku

pustego kościoła

odnajduję siebie

 

wokoło cisza

zmieszana z pulsującą

mocą pozostawionych

tutaj modlitw

 

nie rozpraszają nawet

bezwstydnie gołe anioły

jesteśmy tylko Ty i ja

i niepotrzebne nam są słowa

 

 

Autor: Don Adalberto