Poezje metafizyczne

Rozgwieżdżone niebo

Rozgwieżdżone niebo
Brakuje mi słów, słów brakuje,
By opisać ten stan, to co czuję.
Zatrzymać tę ulotną chwilę,
Tylko czuć i nie myśleć tyle.
Wśród gwiazd migoczących na niebie,
Czuję Ciebie, widzę tam Ciebie.
We wszechświata bezkresnej głębinie,
Wszystko rusza się, pulsuje, żyje.
Rozgwieżdżony nieboskłon bez końca,
Ja na trzeciej planecie od Słońca.
Wokół cisza, stoję cichutka,
Jak kosmiczny okruch malutka.
Konstelacji gwiezdnych różne wzory,
Asteroidy, komety, meteory.
No i ten nasz najbliższy satelita,
Jego drogą nasza ziemska orbita.
Gwiazdy rodzą się, płoną i gasną,
Mają swoje życie zanim zasną.
Może w jasnych gwiazdach Mlecznej Drogi,
Zobaczymy „wystające Boże Nogi”.
Ja nie muszę rozumieć jak to działa,
Skoro czuję się cząstką tego ciała.
Z punktu w jakim się znajduję,
Ledwie skrawek nieba obserwuję.
A mój umysł jest zbyt ograniczony,
By zrozumieć, ten świat nieskończony.
W granatowej kopule wszechświata,
Płoną gwiazdy, wokół nich poświata.
A ja stoję z zadartą głową i czuję,
Że brakuje mi słów, słów brakuje.
Moje dzieci
Barwy uczuć
 

Komentarze

marmur w poniedziałek, 15 wrzesień 2014 20:06

Słowa , słowa , słowa .... kiedy ich brakuje to zaczyna się Błogość Pozdrawiam serdecznie świetlistą EVĘ

0
Słowa , słowa , słowa .... kiedy ich brakuje to zaczyna się Błogość ;) Pozdrawiam serdecznie świetlistą EVĘ ;)
Eva w wtorek, 16 wrzesień 2014 20:23

Ja też Cię pozdrawiam Marmurze. A jednak ciągle jeszcze słowa są w nas. Ale kiedyś, wiem to,
będzie tak:
Wszystkie słowa już wypowiedziane,
Tracą sens, moc i znaczenie,
Aby dotknąć tajemnicy Boga
Pozostaje cisza, cisza i milczenie.
Eva

0
Ja też Cię pozdrawiam Marmurze. A jednak ciągle jeszcze słowa są w nas. Ale kiedyś, wiem to, będzie tak: Wszystkie słowa już wypowiedziane, Tracą sens, moc i znaczenie, Aby dotknąć tajemnicy Boga Pozostaje cisza, cisza i milczenie. Eva