Poezje miłosne

Szczęście na zawsze.



Dlaczego niektórzy

szczęście mają?

Inni zaś ani pół grama?

Dlaczego są kochani

i sami wciąż kochają?

Czemu on jest samotny

a ona sama?



Pytań wciąż będzie więcej

niż odpowiedzi...

Lecz wszystkie

mądre książki

na to wskazują...

Że szczęście

w sercu

się mieści.

Zwyciężają ci,

którzy je

poczują.



Kto żyje przeszłością,

nie będzie kochany.

Lubimy tych,

których myśl

przyszłość zdobywa.

Wiem już,

że czeka mnie

los wspaniały!

Bo lubię

wśród takich jak ty

optymistów

przebywać.





Oskar Wizard



Małpizacja.



Odkryłem rolę pracy

w umałpianiu człowieka...

Zwłaszcza, gdy pracuje

na dwa etaty.

I gdy ta praca

niezbyt urzeka...

I zapominasz już

wygląd swojej chaty.



Lubię jak małpa

wylegiwać się po robocie...

A wcześniej jak szympans

skaczę po fajrancie!

Gdybyż tak jeszcze

zarabiać góry złote...

Lecz to nierealne

na obecnym froncie.



Lubię więc bujać

w obłokach

jak małpa na gałęzi.

Jedyna to rozrywka,

gdyż w domu

trzeci etat czeka.

Czego się jednak nie robi

dla rodzinnych więzi?

I to poświęcenie

dla bliskich

wciąż mnie urzeka!





Oskar Wizard



Wzbudzony twoim pięknem.



westchnieniem serca

koloruję dzisiejsze niebo

mam dłonie

głodne twojego przyzwolenia

ramionom

nadaję rytm

skrzydeł rwących się

do lotu

tam

gdzie zechcesz

spotkać mnie

i szczęście



wzbudzony twoim pięknem

uwalniam marzenia

z różanego raju

aby padły

w zachwycie

u twoich

stóp



i ponownie rozkwitły





Oskar Wizard





Przebudzenie przedwiosenne.



Chciałbym...

Spotkać się z tobą...

Na dróg rozstaju...

W połowie drogi,

między szeptem

i serca drżeniem.



Chciałbym...

Złowić w spojrzeniu...

Iskrę, która rozpali

niebo...

W połowie drogi,

między słonecznym zachwytem

i księżycową sonatą.



Chciałbym...

Umówić się z tobą...

Na zachód od Edenu...

Bo na wschodzie

straciliśmy już wszystko.

A ja chciałbym

odzyskać...

Ciebie!





Oskar Wizard





Zakręt strumienia czasu.



różom

nie wyrywam kolców

może mnie kiedyś

nimi obronią



omijam też wiatr

ma wiele

do zrobienia

dobrego i złego

bez zbędnej zachęty



patrząc na wierzby

popadam w zamyślenie

nad zakurzonym fortepianem

który od dawna milczy

a może nawet

płacze

jak one



w zakręcie strumienia

poszukuję

znaków tajemnych

które zwiastują

nasze kolejne

spotkania



i tylko niebo

niezmiennie

ukrywa

błękit

za żaluzją chmur



i tylko zegar

odmierza

nasz czas

tykając

niecierpliwie



ciekawe

czy coś

wie?





Oskar Wizard





Rozpalę gwiazdy, róże rozrzucę!

 

Na wszelkie doznania

jestem gotowy...

Rozpalę gwiazdy,

róże rozrzucę...

Przytulę potokami

najsłodszej mowy...

A nawet kilka wad

dla pani porzucę!

 

Gdy czuję zapach

pani przepięknych włosów...

Serce zaczyna bić jak oszalałe!

Czar tajemny ujarzmia mnie

na dźwięk głosu...

Doznania to miłe

i bardzo wspaniałe!

 

Wyobraźnia

tworzy myśli

rozkoszne obrazy...

Pocałunek i dotyk

ma w tym udział niemały...

Lecz między nami

może się nic nie zdarzyć...

Bo tak naprawdę,

jestem bardzo nieśmiały...

 

 

Oskar Wizard

 

 

Romantycy II.

 

romantyczne westchnienia

elegancja i szyk

poczucie piękna

poezja jak wina łyk

 

uprzejmość i kultura

uczucia jak róże pielęgnowane

traktowane dziś jak bzdura

wielkie i namiętne kochanie

 

niedzisiejsi i niemodni

przez to właśnie są na szczycie

szczęśliwi i pogodni

mają to co innym śni się

 

 

Oskar Wizard

 

 

 

Tajemnicza Znajoma II.

 

 

Oto kroczy przede mną,

z marzeń wyśniona...

Figurą zauroczyłaby

największych malarzy...

Piękna i zgrabna

Tajemnicza Nieznajoma.

Mogłoby się

między nami

coś zdarzyć.

 

Znów trening

z brzucha wciąganiem...

Autoreklama i komplementy same...

Zawieranie znajomości

wiąże się z dużym staraniem...

Wyniki starań

są wpierw nieznane.

 

Jak dobrze,

że schowałem zdjęcie

z siedmiorgiem dzieci!

Ukryta obrączka

parzy udo w kieszeni...

Poznaję! To Ty!

Witasz i oczekujesz wieści.

Znów mogę być sobą,

kamień z duszy leci!

 

 

Oskar Wizard

 

 

 

Od samego świtu.

 

Chociaż pomiędzy nami

błyszczące serwery...

I między nami pola,

lasy, rzeki...

Jest we mnie zachwyt

niezmierny...

Że tęsknisz

i czekasz.

 

Chociaż znów

wprowadzili

program nowy...

Który wzbudził niesmak

zamiast zachwytu...

To znów jestem

chętny i gotowy...

Aby adorować cię

od samego świtu.

 

 

Oskar Wizard

 

Zima ostrzy pazury.

 

Znów zima ostrzy pazury.

A wydawało się,

że już blisko wiosny...

Wypłynęła z jakiejś dziury...

Pomimo to, jestem radosny.

 

Niech teraz odrabia

świąteczne lenistwo!

Niech przegrywa

z dzielnymi drogowcami!

Zgrzeje się i zniknie szybko!

Będziemy zachwycać się

pierwiosnkami.

 

Rozkwitną krokusy

i powrócą bociany!

Słońce rozpędzi sen zimowy.

Będę wciąż tobą oczarowany.

Na nasze wiosenne spacery

jestem gotowy!

 

 

Oskar Wizard

 

 

Sztuka Wojny II.

 

Wsparcie przyjaciół sobie cenię.

Bez nich życie nie miałoby sensu.

Lecz wrogów też lubię szalenie.

Nadają życiu biegu.

 

Marny jest los bez konkurencji.

Brakuje do walki z losem motywacji.

Najlepiej gdy myślą, że są święci...

A ja wiem, że nie mają racji.

 

Każdy swój krok

analizuję sto razy.

Nie chwaląc się oberwałem

od losu zbyt wiele.

Upadki też mogą się przydarzyć...

Lecz wtedy wsparciem są przyjaciele.

 

Życie przypomina

brylowanie po szachownicy.

Wygrywa ten,

kto udaje beztroskiego.

Pamiętaj aby przede wszystkim

na siebie liczyć.

Najłatwiej pokonać

kogoś zapalczywego.

 

Niech im się wydaje,

że cię poznali.

Utwierdzaj ich

w tym przekonaniu.

Niech myślą, że są wspaniali...

Nawet chwilę po ich pokonaniu.

 

Jeszcze lepsze

są stany zapalczywej złośliwości.

W niewolę wpadają

myśląc wciąż o tobie.

W tym czasie

oddawaj się miłości.

Rozkosznie

odpoczniesz sobie.

 

 

;)

 

 

Oskar Wizard

 

 

 

Słońcem mi będziesz.

 

Słońcem mi będziesz,

gwiazdą na niebie...

Kwiatem rozwijającym

o tej samej porze.

Będziemy wciąż blisko siebie.

Bo niepewności już nie zniosę!

 

Przepiękne słowa

wzbudzają zachwyty.

Lecz cóż są warte,

gdy brak stałości?

Taka przyjaźń

jest na niby...

Wierność zaś

jest fundamentem

miłości.

 

Będę więc pielęgnował to,

co w tobie ukochałem.

Odnajdziesz

wsparcie i pewność

we mnie.

Będziemy jedną duszą,

sercem, ciałem!

Szlakiem radości

i najpiękniejszych

wspomnień.

 

 

Oskar Wizard

 

Wiersze.

 

Płyną wiersze

po niebie

tysiącami.

A każdy

inną historię

opowiada...

O szczęściu,

samotności,

o tym

co między nami.

Jeden szybuje do gwiazd,

inny w przepaść opada.

 

Nikt nigdy

wszystkich nie odczyta...

Życia by przecież nie starczyło.

Czasem aż chciałoby się

autora dopytać...

Jak się to zakończyło?

 

Poezja przegrywa

z filmem

lub melodią...

A mimo to stwarza

wspanialsze doznania.

Te nostalgiczne

lub z naturą pogodną.

Są warte pokochania!

 

 

 

Oskar Wizard

 

 

Aluzje...

 

Aluzje, milczenie,

przeciągłe spojrzenia...

Zachwyt nad różą,

choć schabowy

smaczniejszy...

Piękne słowa

wzbudzają natchnienie...

Choć prosty przekaz

jest ciut jaśniejszy.

 

Pytania bez związku,

choć gdzieś tam zmierzają...

Niekiedy obawa gasi twój głos...

Czasem mężczyźni

subtelności nie ogarniają...

Wołają: Tłumaczu

prędko tu chodź!

 

A ona dziwi się

bezustannie...

Przecież tak jasne

dawała sygnały...

Życie społeczne,

to nie jest kochanie.

Ważne, by odmienności

bez słów się przytulały.

 

Oskar Wizard

 

 

Walentynki w Środę Popielcową.

Nastąpiło

niespodziewane zderzenie.

Spotkała się miłość z pokorą.

Co dzisiaj twoje serce wybierze?

Co twoi znajomi wybiorą?

 

Już słychać,

że konflikt się zrodził!

Bo popiół

wyklucza miłosne wyznania.

By wszystkich pogodzić,

jeszcze ten się nie urodził...

Więc wstrzymaj oddech

i zakończ wzdychania?

 

Lecz jak dziś nie kochać,

kiedy dzień tak wiosenny?

Pomóż mi

rozwikłać konflikt

mój Boże!

Nigdy moich próśb

nie był to trud daremny...

Będę dziś wzdychał

w ciszy i pokorze!

 

 

 

Oskar Wizard