Poezje miłosne

Gdy ciebie nie ma

 

 

gdy ciebie nie ma

świat w mroku tonie

pusta staje się Ziemia

puste są dłonie

 

brak w tym radości

brakuje też przytulenia

przygasa urok miłości

bo ciebie nie ma

 

uczucia

pozostają niezłomne

lecz brakuje ognia

na wspólnej świecy

oczy są smutne

spojrzenie nieprzytomne

tylko twój powrót

może serce uleczyć

 

 

 

Oskar Wizard

 

 

 

 0 komentarze
0 komentarze

OSIĄGAMY EDEN

Czuję twój różany zapach

Na rzęsach mam twe szafirowe oczy

Usta krążą po niebiańskich polach

I uśmiech aż pokój się śmieje

 

Na twojej twarzy twarz moja

Ujęty jaśminowym Anioła dotykiem

I powabem twego ciała

Jak czerwoną różą

 

Piję z twego źródła do samego dna

Mój darze druga połówko pomarańczy

I chociaż nie zmrużyłem oczu przez całą noc

Rano miałem witalne siły jak nigdy dotąd

 

Ogrodem wiosennym letnim kwitniemy

W krainie doznań ktoś powie bajecznych

A my wiemy że prawdziwych co są niezaprzeczalnym

Świadectwem najwyższych szczytów piękna

 

Idziemy przed siebie

Wszystko jedno dokąd

Bezinteresowni wolni odpowiedzialni

W pogodzie ducha wierni postawie miłości

 

Kazimierz Surzyn

 

 0 komentarze
0 komentarze

DAM CI MNIE

Mam tyle radości w sobie,

że chętnie większość oddam tobie, 

weź, najdroższa, mnie całego,

obrońcę i powiernika Twego.

 

Dam Ci też zapach łąk pawiookich,

kwiaty polne z latem w kolorze,

słońce promieni wielkich

i błękitem spowite morze.

 

Buziaki z tańczącym chórem anielskim,

ofiaruję wsparcie we wszystkim,

poranek rosą srebrzystą bieluśki,

lekarstwem na troski będę caluśki.

 

I pejzaż zimowy.

I las dębowy.

Serce Walentynkowe.

Obłoki cukrowe.

Szczęście, pomyślność.

Wigor, miłość.

 

Z okazji Walentynek wszystkim życzę dużo miłości.

 

 

Kazimierz Surzyn

 

 

 

 0 komentarze
0 komentarze

Miłość

Miłość - to piękne zjawisko 
w złoty woal otulone
blask od niego bije
na głowie ma złotą koronę -
swym wdziękiem zniewala
serca ogrzewa żarem
siłą namiętności powala.

 

autor: Helena Szymko/

 0 komentarze
0 komentarze

OŁTARZ MIŁOŚCI

Czytając dzieła Pawlikowskiej - Jasnorzewskiej

nie mogłem się skupić. I do początku ciągle

wracałem. Myśli wciąż nowe. wirowały w głowie.

W sercu. i po pokoju jak gwiazdy po niebie.

 

Gdy weszłaś tańczyły cztery ściany. Sufit

z białości płonął. Żyrandol balował 

po orbicie. W oknach gotowały się szyby.

Moja dusza gdzieś była daleko. Ciała wcale

nie czułem. Egoizm dogorywał na piaszczystych 

wydmach. Na wodach dalekich oceanów. Samowystarczalni.

Choć z wadami jak każdy. Bez słów : kiedy wreszcie.

Czy w ogóle kiedyś. Dopóki. Jeśli. O ile. Natychmiast.

Teraz. Patrzyłem na twoje kontury.

jak malarz w swój obraz natury.

 

Dusza i ciało z siłą wróciły. Ciało odtąd stało

się tobą i mną nierozerwalne. A dusza była

taka leciutka. Jakbym obejmował rozhuśtaną

wichrem brzozę. Jakbym połykał ptasie mleczko

a podniebienie prosiło o więcej. Jak gdybym

spijał miód z powierzchni kwiatów.

Mapa doświadczeń. Kaskady płomieni.

Oddech konwalii. W źrenicach zatracenie.

Usta głodne syte znowu głodne. Ostateczne wypełnienie.

Twarze stopione płomieniem świecy. Na ołtarzu miłości

złożonym z nas dwojga.

 

Kazimierz Surzyn  

 

 

 

 0 komentarze
0 komentarze