Zły dotyk

Zły dotyk twój 

Wzburzył niepokój 

Zabić mnie chciałeś

Czemu mnie zmuszałeś?

 

Płakałam po nocach

Brakowała siły na śmiech

Mimo to się uśmiechałam

Powoli, powolutku usychałam

Nie wiem czemu się zakochałam

 

 

Ty nie znałeś miłości 

Nikt nie okazywał Tobie czułości 

Byłeś niczym trucizna

Pozostała krwawiąca blizna

 

  0 komentarz
0 komentarz

Bez tytułu #2

No i znowu się zaczyna.
Wychodzi na wierzch to moje 2 ja które ma już dość masek i tego całego pierdolenia. To ja które się budzi gdy się siedzi samemu i widzi te roześmiane grupki znajomych. To ja które wie, że jest kurwa porażką. To ja które nigdy nie będzie zaakceptowane. To wycofane ja bez pewności siebie. To ja które nie odsuwa od siebie myśli. To ja które wie, że nie czeka mnie w tym życiu nic dobrego. To ja które zdaje sobie sprawę, że nawet jeśli pojawia się w tej mojej wegetacji jakaś iskierka nadziei, szczęścia to nie rozpali się ona bardziej tylko zgaśnie. Zostanie zdeptana przeze mnie albo innych. To pierodlone, prawdziwe "ja"

  1 komentarz
1 komentarz

Sam

Znów sam.

Nikogo dookoła.

Sam.

Sam, jak kropla wody w rzece.

Nikogo, żeby się odezwać.

Sam.

Ludzie jak widma.

Przesuwają się przed mymi oczyma.

Pojawiają się i znikają.

Tylko jedno ciągle majaczy w oddali.

Jedyne, które zawsze jest obecne.

Jedyne, które widzę wyraźnie.

Lecz nawet ta postać stoi do mnie plecami.

Ignoruje moje wołania.

Nie chce na mnie spojrzeć.

Sam.

Sam do końca.

 

  0 komentarz
0 komentarz

Szczyt

Wszedłem na szczyt.

Szczyt Świata.

Widę kraje, widzę ludzi.

Widzę smutek, widzę ból.

Widzę zło, widzę śmierć.

Stoję na krawędzi.

Stoję sam.

Wokół martwa cisza.

Krok w przód.

Krok tylko jeden.

Tak mało do wolności.

Tylko tyle potrzeba by się uwolnić.

Krok.

Jeden krok.

 

  1 komentarz
1 komentarz

Idę

Idę. Puste oczy wparzone w przestrzeń.

Idę. Obdarty z uczuć i człowieczeństwa.

Idę. Powłócząc nogami.

Idę. Pusta, martwa skorupa.

Idę, a za mną ciągną się łańcuchy.

Łańcuchy bólu i rozpaczy.

Łańcuchy odbierające mi siły.

Idę. Za ramię trzyma mnie moja jedyna towarzyszka.

Idę, a obok mnie idzie Samotność.

Siostra która towarzyszy mi od początku.

Idę w poszukiwaniu Końca.

Idę, by odnaleźć Spokój.

Idę, by odpocząć.

Idę.

 

  2 komentarze
2 komentarze

A kiedy odejdę...

 

A kiedy odejdę...

Nie mów, że będziesz szlochać.

Ja przecież nie zniknę,

wyłączę tylko internet.

Łączy nas ocean poezji,

kilka garści nadziei

i mnóstwo czasu spędzonego

wspólnie przed laptopem.

 

Nie mów, że była to miłość.

Miłość to przytulenie, spacer,

nawet gdy deszcz pada...

Przyjaźń to wsparcie ramieniem,

gdy życie w kość daje.

 

Zobacz! Nie ma mnie na fejsie...

 

A jednak istnieję!

 

 

Oskar Wizard

 

 

  0 komentarz
0 komentarz

Niepełnosprawni II. Oczami dziecka.*

 

Przychodzisz na świat

pełen nadziei.

Rodzice bywają różni,

najczęściej kochają.

W miarę upływu lat

coś złego się dzieje.

Czujesz, że należysz do tych,

którzy od grupy odstają.

 

Nie pomoże nauczyciel,

zajęty podstawą programową.

Nie licz też na pomoc

złotoustego księdza.

Jeśli nawet dostaniesz rentę,

to kiedyś ci zabiorą.

Czeka cię strach, ból

i pewnie nędza?

 

Zamglony umysł

świata w pełni nie ogarnie.

80% ojców

porzuca taką rodzinę.

Od silnych leków

zatrucie czasem dopadnie...

Kupowanych

za matki udręczonej

krwawicę.

 

Módl się za rodziców,

będziesz żyć tyle

co oni.

To ich największy lęk,

nikt później

ci nie pomoże.

Czekają najprostsze prace,

dopóki szef cię nie przegoni.

Komu potrzebne takie życie

Panie Boże?

 

 

Oskar Wizard

 

 

*- jeden z pozostałych 20%

 

 

  1 komentarz
Ostatni komentarz do tego wpisu
Oskar Wizard
Między innymi dlatego też niebawem zamierzam przejść w stan ,, spoczynku literackiego". Czasem życie jest zbyt trudne, aby bawić s... Czytaj dalej
czwartek, 05, kwiecień 2018 22:04
1 komentarz

Przywoływanie tęsknotą.

 

Błękit dzisiejszego nieba

jakby głębszy

od wczorajszego

 

Narasta tęsknota

za tym

co mogłoby rozkwitnąć

karmione

niedawnym snem

 

Drżącym szeptem

rozpalasz

w sercu magię

której już

prawie zapomniałem

 

Słyszę twoje wołanie

gdy tworzę plan

ostatecznej ucieczki

donikąd

 

Chcesz podarować mi

wiosenne marzenia

w ciepłych kolorach

tęczy

 

Zostaję

 

 

Oskar Wizard

 

 

  4 komentarze
Najnowsze Komentarze
Oskar Wizard
Dziękuję i pozdrawiam serdecznie
czwartek, 05, kwiecień 2018 22:00
Oskar Wizard
To prawda. Czasem każdy kolejny dzień to nowy okres życia. Pozdrawiam.... Czytaj dalej
czwartek, 05, kwiecień 2018 22:01
4 komentarze

Poświątecznie.

 

Już widzę jak Święta

drani w anioły pozmieniały...

Pobożni politycy

są grzeczni

i wszystkich kochają...

Nam tymczasem

poświąteczne porządki

pozostały...

Nabite smacznościami lodówki

w szwach pękają...

 

To dobrze,

gdyż na miesiąc

jest zapas jedzenia.

Jak zawsze

była przesada

z zakupami.

Nasłuchuję,

czy moja dusza

w lepszą się zmienia?

Czy będą

lepsze relacje

między nami?

 

Jedno jest pewne,

czeka odkurzacz i zmywarka...

Wrzucę w nie również

nierealne marzenia.

Mojej cierpliwości

przebrała się miarka.

Z pragnień zostawię to,

co jest do spełnienia.

 

 

Oskar Wizard

 

 

  0 komentarz
0 komentarz

Rozmowa z Bogiem.



Jak wiesz Panie Boże,

unikam pośredników.

Kosztują sporo

i zawsze moje słowa przekręcą.

Chciałbym podziękować Ci,

że naraz dajesz mi

tylko po jednym zadaniu.

Choć może trochę zbyt często?

Nic tak serce nie raduje

jak pomóc innym,

życie im przedłużyć...

Wątpiącym

przywrócić

cel istnienia.

Być wśród odrzuconych.

Wspierać niszczonych

przez bezduszną biurokrację,

wymuszać przekroczenie

jej limitów ,, miłosierdzia"...

Czasem brakuje mi

opium dla zmysłów,

modlitwy...

Lecz wiem,

co wtedy powiesz.

Zapytasz:

DLA KOGO

mojego wsparcia

znów potrzebujesz?





Oskar Wizard





  3 komentarze
Najnowsze Komentarze
Oskar Wizard
Z życia wzięta. Pozdrawiam gorąco.)))
piątek, 30, marzec 2018 17:39
3 komentarze

W Imię Boże! (satyra).*

 

Stanęły w polu

dwie odważne armie...

Jedna która twierdzi,

że Bóg ma złotą brodę...

W swej zapalczywości

twarze zacięte i straszne!

Druga krzyczy,

że Stwórca

ma wąsy

i bokobrody!

 

Bo nie ma żartów

w kwestii świętej wiary.

Prawda najświętsza

może być tylko jedna!

Jedni wierzą prawdziwie,

drudzy czynią czary!

Na litość nie licz!

Nadzieja daremna!

 

Poszły w ruch miecze,

laubzegi i topory!

Zginęli wszyscy

zanim wieczór zawitał...

Ja w śnie

też Boga widziałem.

Był ogolony.

Powiedział:

Czy ktoś mnie

o potrzebę wojny

zapytał?!

 

 

Oskar Wizard

 

 

 

*- zapalczywym poświęcam.

 

 

  2 komentarze
Najnowsze Komentarze
Oskar Wizard
Może Tobie też się przyśnił, tylko nie pamiętasz? Wiele snów zapominamy przed przebudzeniem. Z pewnością była Jasność i Ciepło ora... Czytaj dalej
piątek, 30, marzec 2018 17:33
2 komentarze

Wzburzonego życia fale.

 

nasz okręt płynie

przez wzburzonego życia fale

pijany kapitan

już dawno

za burtą się utopił

wyrzucam w głębiny

smutki i żale

dawne przygody

los jak korsarz

złupił

 

płyniemy więc dalej

bracie przez morze

niestraszne nam wiry

i ostre skały

znajdziemy bezpieczną przystań

kiedyś może

dawne marzenia

jak plan nam zostały

 

w tym całym szaleństwie

tkwi pewna metoda

bo rozum

nam wicher

dawno już zabrał

szukamy uczuć

zamiast złota

jak dobrze

żem ciebie

na pokład

zabrał

 

 

Oskar Wizard

 

 

 

 

  6 komentarze
Najnowsze Komentarze
Oskar Wizard
Dziękuję. Pozdrawiam serdecznie! A może Ty napiszesz jakiś wiersz? Zapraszam!... Czytaj dalej
wtorek, 27, marzec 2018 21:47
Oskar Wizard
Wyzwanie piórem... ))))
czwartek, 29, marzec 2018 20:14
Oskar Wizard
Dziękuję. Szczerze powiedziawszy była to odpowiedź na ,,zaczepkę literacką" mojego Przyjaciela z portalu NK, znakomitego poety Grz... Czytaj dalej
piątek, 30, marzec 2018 17:30
6 komentarze

Pewna śliczna Anna...

 

pewna śliczna Anna

do sanatorium wyjechała

była tam do szaleństwa kochana

lecz wróciła do domu

sama

 

w domu ten sam stary mąż

gdzież mu do tamtych kochanków

sprawca kilku niechcianych ciąż

i wielu wypitych win dzbanów

 

już teraz Anna czas odlicza

do następnego wyjazdu

aby nie widzieć męża oblicza

i do jej wielbicieli zjazdu

 

 

Oskar Wizard

 

 

 

  0 komentarz
0 komentarz

Piekło w Niedzielę.

 

diabeł

jak dobry handlowiec

daje na pokuszenie

namiastki

rozkoszy

przyjemności

i ekstazy

wszystko to

co możesz otrzymać

po skazaniu na piekło

 

tylko niedziele

są tam smutne

 

snują się dusze

jak potępione

bez celu

wśród wygaszonych kotłów

z przysmakami

(jest zimno jak w piekle)

 

diabłom też się należy

dzień odpoczynku

od pracy

 

 

;)

 

 

Oskar Wizard

 

 

 

  0 komentarz
0 komentarz

Poczęci przez pomyłkę.

 

najczęściej widzę ich w niedzielę

biegną do kościoła

ze strachu przed piekłem

na które zasłużyli

 

bronią życia poczętego

słowem gorliwym

pozbawionym czynów

gdyż od ratowania urodzonych

są zawsze inni

tacy jak ja

 

w słowach

Bóg

Honor

Ojczyzna

popełniają przeważnie

kilka błędów ortograficznych

bo nie czytają książek

a ze sztuki pisania

znają tylko donosy

na sąsiada

 

nie mów im nigdy

że spotkałeś dziś Jezusa

nie uwierzą

bo im to nigdy

się nie zdarza

 

 

Oskar Wizard

 

 

 

  0 komentarz
0 komentarz