Poezje mroczne

O klatce

Nigdy nie jestem sama.
Czasem zostaję ze swoim największym wrogiem.
Znienawidzonym i ukochanym.

Jestem w swoim małym mieszkanku.
Ma kuchnię, w której jest jedynie lodówka,
a w niej wyłącznie światło i robactwo.
Łazienkę, z dziurą w ścianie, z której kiedyś płynęła czysta woda.
I pokój, w którym leży tylko materac, pod który boję się zajrzeć.
Gdy wychodzę za drzwi wejściowe, widzę ludzi,
opuszczających dokładnie takie same mieszkanka jak moje.
Nie mogę się z nimi porozumieć.
Widzimy się.
Słyszymy.
Ale nie możemy się zrozumieć.
Tkwimy w swoich mieszkankach,
bez wody, jedzenia i snu,
zawieszeni gdzieś wysoko.
Oddychamy za mocno, aby umrzeć,
ale za słabo, by otworzyć oczy.

 0 komentarze
0 komentarze

Wielka miłość (satyra)

 

Na gwiazdy swoje uczucia przyrzekali.

Była to miłość pełna wspaniałych wzruszeń.

Lecz los przechylił zło na swej szali.

W jej życiu pojawił się nowy dureń.

 

Lecz pierwsza miłość była majętna.

Druga lepiej się w łóżku sprawdzała.

Do zbrodni też była chętna.

Intryga w sypialni powstała.

 

Dopadli go w łóżku o świcie.

Dokładnie upozorowali włamanie...

Chcieli obłowić się sowicie...

Spytał: Dlaczego to robisz kochanie?

 

Bo jestem rozrywkową dziewczynką.

Ty nudzisz mnie zaś niesamowicie!

To będzie mordu przyczyną.

Stracisz za chwilę życie.

 

Zbudziła tym Anioła Sprawiedliwości.

Usłyszał sąsiad podejrzane okrzyki...

Spłoszeni, połamali na schodach kości.

Lecz nie dla nich zabrzmiał sygnał karetki!

 

Dostali lat więzienia dwadzieścia i pięć.

Pierwszą miłość lekarze uratowali.

Miał też dodatkowe szczęście...

Zdołał schowany w pracy

kupon na milion ocalić!

 

 

Oskar Wizard

 

 

 0 komentarze
0 komentarze

Reklama piwa

 

Nie pozna przyjaźni ten,

kto nie wypije.

To dobre piwo

ze starej receptury.

Kto pije,

samymi przygodami żyje.

Abstynenta czeka zaś

los ponury.

 

Ten pan,

po siedmiu piwach

wsiądzie do samochodu.

Ta pijana pani

zostanie zgwałcona.

Tamten nieprzytomny,

zginie od zimowego chłodu.

Pozna szaleństwo męża

pobita żona.

 

Starszy pan,

zostanie przez ,,znajomych"

okradziony.

Młoda spita dziewczyna

będzie porwana.

Kierowca

na zabitych przechodniów

patrzy zdziwiony.

Chłopak

w czasie prywatki

z okna wypada.

 

Nie każdy przyjaźni nie zazna,

jeśli nie wypije.

Nie każde piwo

wspomina się z przyjemnością.

Nie każdy pijący,

dobrymi przygodami żyje.

Nie każdy abstynent

pożegna się z radością.

 

 

Oskar Wizard

 

 1 komentarze
Ostatni komentarz do tego wpisu
Oskar Wizard
No cóż... Nawet w tak katastroficznym temacie musiałem zostawić światełko w tunelu na końcu wiersza. Ale kiedyś, jak się rozwinę, ... przeczytaj więcej
wtorek, 05 luty 2019 21:25
1 komentarze

Zemsta

Północ wybiła - na cmentarz bieży
wiedzie go pełnia księżyca
wsparta o ciemny
kamień marmuru
tylko pobladłe ma lica -
cóż tutaj robisz
wśród nocy Pani -zdziwiony
jakby ujrzał upiora

 

ona bladziutka
jak cień księżyca
uśmiech mu nikły posłała -
czy nie poznajesz
przyjrzyj się Miły
bezbarwnie się roześmiała -

 

czyżbyś ty była
moją Marylą
którą tak bardzo kochałem
przebacz mi proszę
Marylo droga
opuścić cię wtedy musiałem -
jam nie Maryla
tylko Milanda
spójrz na me lica o skarbie
wybiła zemsty
mojej godzina -
krzywoprzysięstwo Bóg karze.

 

autor: Helena Szymko/

foto z Google/

Podobny obraz

 

 1 komentarze
Ostatni komentarz do tego wpisu
Oskar Wizard
Świetne! Dziękuję gorąco za wskazanie zaniedbanego przeze mnie nurtu wierszy. Czarny humor, lubię to! Pozdrawiam serdecznie... przeczytaj więcej
wtorek, 05 luty 2019 13:53
1 komentarze

Z ciemności duszy

Gdy drżenie dłoni cykutę rozleje
A bicia dzwonów serce przepełnią
Wiatr tragiczny, o zgroza powieje
W twarz śmierci, której wolę odejmą.

I niech szkaradne plemiona przybędą
Jak duch Boży nad pustkę, co światem
I choć wódz ich byłby czarnym przybłędą,
To potraktuje ludzkość wygnania batem.

Śmierć zaginęła w kupie życzeń zgonu
Czas upadł jak niezłomny rycerz światła
Teraz sadźmy bezprawie i czekajmy plonu,
Gdyż horror to nasz dom i przenika z tła.

A gdy cykutą przepiję setkę grzechów
I nastrój wypełni mnie czerstwy i grobowy
Pan z podziemi wyrzuci garść czeków,
Którymi opłacę loże cmentarnej odnowy.

Gdy słońce orężem obali ciemne zorze
A kapłan ostatni splunie w twarz przeklętą,
To dowiodę, o Panie Podziemi, o potworze !
Że władam Twoją mocą i idę drogą krętą.

A jak przebiją pierś kołkiem i pogrzebią
Czekać będę rezurekcji na twym łonie
Już widzę te zaszczyty, oczu swych głębią
A serce me zgniłe czerwiem już płonie.

Już witam odmęty, szaleńcze otchłanie
Już koronę cierniową układają na głowie
Witam cię, o gwiazdo ciemna, mój panie !
Niech się świat cały tego dzisiaj dowie...

 2 komentarze
Najnowsze Komentarze
Oskar Wizard
Przyznam, że bardzo ciekawy wiersz. Mroczne klimaty też mają swój urok. Sam bym z przyjemnością ,,popłynął" na tych falach, ale zn... przeczytaj więcej
wtorek, 05 luty 2019 17:53
MarionelMoriel
Dzięki za tą chwilę poświęconą mojemu tekstowi. Myślę, że jak człowiek piszę w pewnej stylistyce, to wcale nie potrzeba utożsamiać... przeczytaj więcej
wtorek, 05 luty 2019 18:19
2 komentarze