Poezje o przemyśleniach

AUSCHWITZ - BIRKENAU

Na rampie wyładowczej

dzieci i dorośli.

 

Ci z prawej zostawali

na prace ponad siły

eksperymenty medyczne

tortury rozstrzelania

piekło głodu.

 

Z lewej szli od razu

do komór

na zagazowanie

czarne dymy

rozsiane prochy

a my 

pochylmy głowy

w zadumie.

 

Ocaleni

wychudzeni do kości

z zapadniętym spojrzeniem

upodleni.

 

Pękają skały

Ściany płaczą

Krzyczą Pomniki

Modlitwa

Znicz Pamięci.

 

Kazimierz Surzyn

  1 komentarze
Ostatni komentarz do tego wpisu
kazimierzsurzyn@gmail.com
Dziś 75. rocznica wyzwolenia niemieckiego obozu Auschwitz - Birkenau. Pamiętajmy. Pozdrawiam serdecznie.
poniedziałek, 27 styczeń 2020 19:34
1 komentarze

ZRANIONA

Tańczyć uwielbiała

otoczona przyjaciółmi

jak chleb powszedni

radość i szczęście jadła

w całusach promieni

 

Kilka brutalnych rąk

owłosionych klat

i naraz pękają

stuletnie buki

gałęzie trzaskają

kręgi poniżenia

 

niemożnością leży

w dno ziemi wbita

na sprawiedliwość 

z nadzieją czeka

 

czy jej odrosną

skrzydła witalności

nie wiadomo

 

Kazimierz Surzyn

 

 

  2 komentarze
Najnowsze Komentarze
TheDiary44
Mroczny wiersz. Oby mimo wszystko wspomniane skrzydła znalazły się w swoim pierwotnym miejscu. Pozdrawiam
sobota, 25 styczeń 2020 20:37
kazimierzsurzyn@gmail.com
Całkowita zgoda TheDiary44, dziękuję za czytanie, pozdrawiam serdecznie.
poniedziałek, 27 styczeń 2020 11:36
2 komentarze

Geny 3/7

Osamotniony w świadomości noszenia agresywnych genów

Bezradny  ponownie nie mogę zmrużyć przez to powiek

Cóż zrobić z fantami, z którymi rodzi się człowiek?

Nie mogę własnej krwi odebrać życiodajnego tlenu

 

Więc...

Przepraszam, że krzyczę

Nawet tego nie słyszę

Przepraszam, że ranię

Wciąż trzymając za ramie

 

Nie chcę być tym, czym jestem, któraś próba kiedyś się uda

Bezradnie patrzę na własnoręcznie wyrządzone szkody

I słucham, jaki to we mnie własny ojciec żyje młody

Lecz jak długo z tym walczę, tak długo nie czeka mnie zguba

 

Wstyd, wstyd

Znowu ranię bliskich

Wstyd, wstyd

Noszę winnego odciski

 

Przepraszam, że krzyczę

Nawet tego nie słyszę

Przepraszam, że ranię

Wciąż trzymając za ramie

 

  1 komentarze
Ostatni komentarz do tego wpisu
kazimierzsurzyn@gmail.com
To wielka umiejętność przyznać się do błędów i przepraszać - bezcenne, bardzo dobry wiersz, pozdrawiam serdecznie, TheDiary44.... przeczytaj więcej
sobota, 25 styczeń 2020 16:53
1 komentarze

GORĄCE USTA

Kocham usta twoje

co smakują wiśniami

po brzegi wypełnione

lawendowymi pieszczotami

 

tańcem dłoni wspomagane

uwerturą boską

falują czerwoną

wrzącą lawiną

na nic się zdają

kostki lodowcowe

szaleńczą białością

jeszcze bardziej rozpalają

 

i płonę łąk dzikością

w pulsach krwi rozlaną

 

Kazimierz Surzyn

  0 komentarze
0 komentarze

DZIECIŃSTWO

Wspominam swoje dzieciństwo

miłości barw cudowne lata

byłem wtedy lotny niczym ptak

chłonny życia jak wody kwiat

 

Zbierałem małe kamyczki

miałem album i znaczki

wierzyłem że przemówi wiewiórka

i że zaprosi mnie do tańca

biała rozleniwiona chmurka

 

Robiłem kolorowe latawce

i biegłem z kolegami

przez ogromny świat

Mówiłem Halo Uwaga

Jestem w Afryce już

 

Puszczaliśmy rzeką papierowe okręty

pokonując fal morskich ornamenty

zrobiłem indiański pióropusz

i ruszyłem w tropikalny busz

piłce byliśmy wierni

z nartami za pan brat

i ten dziadków pachnący chleb

 

A w domu w każdym kącie

czekała na mnie miłość

i spojrzenia dobrotliwe mamy

i pomoc nieodzowna taty

 

Wieczorami uśmiechałem się

do księżyca i gwiazd

podziwiałem mały wielki wóz

potem na łóżku marzyłem długo

żeby tak chociaż raz

na księżycowym rogu siąść

 

Kazimierz Surzyn 

 

 

  2 komentarze
Najnowsze Komentarze
TheDiary44
Fajny wiersz, od serca Wspomnienia to coś bezcennego Szczególnie jak te Pozdrawiam
środa, 22 styczeń 2020 18:25
kazimierzsurzyn@gmail.com
Dziękuję bardzo TheDiary44, za poczytanie i ciepłe słowa, pozdrawiam serdecznie, dobrej, spokojnej nocy.
środa, 22 styczeń 2020 23:43
2 komentarze