Poezje o przeżyciach

W fazie przemiany

Dojrzewała przez lata -
żeby z poczwarki
przemienić się w barwnego motyla
w fazie tej przemiany
każdy dzień niósł za sobą
coraz ciekawsze życia chwile
złe wspomnienia jak demony -


wyzwolona z pod ich ciężaru
przemianą metamorfozy
czuje się lekka i wolna jak ten motyl

 

barwą kwiatów radosny
blaskiem porannego słońca
najpiękniejszą z barw -
błyszczą jego delikatne jak mgiełka
jedwabisto tęczowe skrzydełka
i chociaż jego życie - to tylko
przemijająca krótka chwila
jest największym z cudów
tak dla człowieka - jak i małego
w przyrodzie motyla.

 

autor: Helena Szymko/

foto z Google/

Znalezione obrazy dla zapytania Tapety na pulpit motyle

Pamiętam

13 grudnia 1981 roku -

pamiętam dobrze ten dzień

jakby to było wczoraj

choć wiele lat już minęło

mam wciąż przed oczyma

szaleństwo przemocy

nienawiści

              pogardy

                         i hańby

rozpętanej pod osłoną nocy

 

trzeba pamiętać nie po to

aby rany rozdrapywać

i jątrzyć zadawniony gniew

lecz po to - by modlitwy wznieść

za ofiary Kainowych czynów

i za nasz wspólny DOM

aby w nim już nigdy więcej

brat nie podniósł ręki

na swojego brata

 

 

Autor: Don Adalberto

Kawa z namiętnością

 

chciałbym cię witać

słodkim porankiem

i kawą latte lub cappuccino

przyniosę do łóżka

porcelanowe filiżanki

bo jesteś śliczną dziewczyną

 

przyniosę też torcik

z kwiatem różanym

dołożę namiętne

ust przytulenie

lubię patrzeć

na oczka zaspane

są dla mnie radością

i natchnieniem

 

dla siebie

doppio espresso

zaparzę

tak mocne

aż mi serce

podskoczy

potem znów się

z lubością

zapatrzę

masz tak ślicznie

namiętne oczy

 

 

Oskar Wizard

 

Skopać świat

Zaciskam dłonie z całych sił

zobaczą co zrobię

niewierni oni mali

gromada piachu nic więcej

widzę tylko w oddali

wytyczony szlak

 pięści zaciskam naprężam

jak struna ciało drży

dadzą do startu znak

rozniosę rozwalę rozkopię

dookoła ten brudny świat

i będą mocno zdziwieni

nie trzeba wielu mych lat

trawa się nie zazieleni

zniszczę wszelkie przeszkody

kępy korzenie kamienie

pofruną(ł) do góry eh

pytam jedynie siebie

kopać za jaki grzech

przekopać wszystko w krąg

zaciskam palce na trzonku

od mojej w robocie łopaty

kop chłopie a uczciwie

majster powie bo nie dostaniesz

wypłaty

 

zagubiony

zagubiony mały człowiek

bierzy drogą swą spragnioną

doznań zwykłych - abstrakcyjnych

żyjąc w świecie spraw fikcyjnych

 

dokąd zmierzać, to pytanie

nie pomyślał o tym wcale

bo psychicznie nie jest w stanie

chciałby czas cofać stale

 

wciąż kreuje w głębi siebie

nieskończone plany długie

bardzo szybko wszystko tonie

a świat cały przed nim płonie

 

w tym tajemnic oceanie

męczy go czcze gadanie

pierdolenie o Chopinie

ciągłe problemów znajdywanie

 

to tylko kurz
to tylko kurz

spierdalajcie już

bo wyciągnę nóż

 

kk