Wielkanoc

Wspaniałe Święta,

wesoły czas...

Pisanki, baranki

i pisklaki wszędzie.

Serca (przez chwilę)

są wniebowzięte w nas.

Nadzieja,

że dusza kiedyś

na zawsze

Raj zdobędzie.

 

Urocze spotkania

w rodzinnym gronie.

Na dworze

nastała eksplozja wiosny.

Uśmiech na ustach

wprost płonie!

Niech każdy

(jak ja)

będzie radosny.

 

Złóżmy więc sobie

szczere życzenia.

Nie muszą być wielkie,

niech lepiej

serce przemówi.

Nasze życie,

od teraz,

w lepsze się zmienia...

A dusza już nigdy

dobrej drogi

nie zgubi.

 

 

Oskar Wizard

 

/fot. z Google, kolaż, twarz autora wiersza ;) /

WYZNANIE NARKOMANA

Idąc po dywanie wiosennych traw

myślę o tym co jest i będzie - żyję

chwilą płynących po niebie obłoków

krajobrazami zdarzeń słów i uczuć.

 

Gdzieś dalej w nieokreślony byt

przenoszę przeszłość na oceany,

na pustynię złowrogich piasków

wierzę że życie da mi drugą szansę.

 

By odbudować to co zniszczyłem

pośród burz zmarnowanych lat,

bym odniósł nad mrokiem tryumf

póki mogę zmieniać rzeczywistość.

 

Już mija pół roku jak nie biorę

i czuję się z tym naprawdę dobrze,

przyjaciele mnie dzielnie wspierają 

i Bóg o którym teraz przypomniałem.  

 

Kazimierz Surzyn

 

 

 

 

Na dzień dobry

 

uśmiech mój przyjmij

jak obietnicę

w uścisku ramion

odkryj otuchę

wzruszeniem ust

na chwilę zamilknij

bo miłym słowem

z radością służę

 

bądź moim pierwiosnkiem

promykiem słońca

życz mi tego samego

co sobie życzysz

niech urok chwili

trwa już bez końca

swoją uprzejmość

wszystkim użycz

 

na dobry dzień

i wspaniałą pogodę

płyną słowa

z głębi serca

wyszeptane

poranek został

osłodzony miodem

bo uprzejmość

nadzwyczaj kochamy

 

 

Oskar Wizard

 

(fot. z Google)

 

 

Radosne serca brzmienie

 

Wszystko uda się

pogodnej osobie.

Bo wyzwala

niezbędne do życia

endorfiny.

Noś więc uśmiech

już zawsze

przy sobie.

Uroczymi

stają się mężczyźni,

pięknieją dziewczyny.

 

Serce uwielbia poczuć

radosne drżenie.

Spojrzenie nabiera

magicznego blasku.

W dobrym humorze

odnajduj natchnienie.

Uśmiechaj się wieczorem,

w południe

i o brzasku.

 

Radosną osobę

łatwiej jest polubić.

Dobrze być blisko

dla humoru ratunku.

Staraj się więc

zbędne zamyślenia

zgubić.

Uśmiech

to przecież

pół pocałunku.

 

 

Oskar Wizard

 

 

(fot. z Google)

 

PRZEBACZANIE

świadectwo miłości

słane do drugiego

życia uzdrowienie

serca nawrócenie

duszy wyzwolenie

w aureoli szczęście

przekracza ból

daje wolność

od nienawiści

utyskiwań urazów

siłę do życia

dobro sprawiedliwość

kiedy przebaczamy

jesteśmy wielcy!

 

Kazimierz Surzyn

 

PRZYJACIEL

Myślami jestem 

blisko z nim

jakby mnie 

dotykał wzrokiem

podawał dłoń

serdecznie pozdrawiał

służył radą

czuję jego bliskość

więź łączącą braci

serca mocno bijące

 

Lata młodzieńcze przecież miał

budować lepsze życie chciał

tyle marzeń nadziei wiary

ze sobą niósł każdego dnia

 

Mój przyjaciel odleciał

jak ptak różnobarwny

gdzieś daleko za obłoki

zapadł w sen głęboki

 

             pamięci Edzia

 

Kazimierz Surzyn 

 

 

 

 

Na pół

Jesteś połową moich myśli

połową uśmiechu mojego

zjedzonym do połowy jabłkiem

kapiącym sokiem uczuć

na wpół ubrany w ciebie

częściami dwoma dzielony poranek

twoja dłoń co głaszcząca skronie

jest dłonią moją , wiatr odsłania

twe czoło bez gniewu zmarszczek

ja zmarszczek mam sporo

połowa życia z sobą

jesteś blaskiem wpadającym

do kawy porannej

a ja w łyżeczce cukru

na pół dzielę się z tobą

połowa kota ogrzewa stopy twoje

a druga połowa leży

na moich ramionach

radość na pół dzielona

miłość do połowy lecz

kochać trzeba całość

pół to przyjaźń niestety

i żadne jest to szczęście

kiedy na pół podzielone

nasze wspólne zdjęcie

 

https://www.youtube.com/watch?v=WeFsMq1hznY

 

 

ALKOHOLIK TOMASZ

Na spotkaniu grupy terapeutycznej

wyznał -  wódka poprawiała mój

nastrój, dawała odprężenie, radość,

traktowałem ją niemal jak lekarstwo,

a nie żadną truciznę, w kolejnej fazie,

alkohol ośmielał mnie do zachowań

niegodnych człowieka, potem nie 

mogłem wyznaczyć granicy piciu

i odrzuciłem argumenty rodziny,

przyjaciół że jestem chory, piłem

dalej, w upodleniu sięgnąłem dna.

 

Po kilku latach wycieńczony, już

prawie umarły, spotkałem na swojej

drodze Romka -  byłego alkoholika,

co założył Ośrodek Terapii, wziął

mnie na leczenie, miałem szczęście,

wierzę że w nim ujrzałem Jezusa,

który zabrał mnie z drogi i uleczył.

 

Dziś naprawiam wyrządzone krzywdy,

nie wiem, czy wystarczy mi na to życia,

ale się staram, wreszcie żyję godnie,

służę Bogu i pomagam ludziom.

 

( Wydarzenie autentyczne, imiona zmienione)

 

Kazimierz Surzyn 

 

 

 

   

 

 

Siła Wyższa

Rozmawiałeś kiedyś

kilka godzin

z samobójcą?

Prościej byłoby

połknąć drut kolczasty

lecz nieszczęśnik

dzięki temu

przeżył.

Przytuliłeś bitą

i zgwałconą?

(Mężczyźnie dużo trudniej).

 

Podałeś z uśmiechem rękę

mordercy po wyroku?

(Choć ręka drżała

lecz uścisk był serdeczny).

Słuchałeś opowieści schizofreników?

(Niewielu

jest w stanie wysłuchać

lecz warto).

Warto pielęgnować zdrową

część ich psychiki.

 

Rzuciłeś

palenie i kilogramy

naraz?

Obowiązuje przekonanie,

że to niemożliwe.

Pozbyłeś się wad

prowadzących do śmierci?

A teraz pomagasz tym,

którzy chcą tego samego?

 

Czy szanujesz cudze poglądy,

odmienne od twoich?

Odłóż emocje,

każdy ma prawo

do swojego wszechświata.

Jeśli tak, jesteśmy braćmi.

 

Płyną wciąż

strumieniem losu

nowe zlecenia...

Od Siły Wyższej,

w końcu

jest Szefem.

 

 

Oskar Wizard

 

MŁODOŚĆ

Bądźmy zawsze młodzi,

zapał niech w nas siedzi,

tryumfy odnośmy same,

dobroci trzymajmy gamę,

na błędach się uczmy,

wady nasze poskramiajmy.

 

Przez życie idźmy śmiało,

nie bójmy się trudności,

choćby ze świata zło płynęło,

swym szyderstwem nas dławiło,

wzrastajmy pięknie w miłości,

uporczywie trwajmy pełni godności.

 

Odkrywajmy młodzieńcze zalety

przed Polską, jak w grze walety,

bądźmy uczciwi, szlachetni,

obowiązkowi i sercem namiętni.

 

Wolności skrzydła rozpętajmy,

radości płomień wzniećmy,

w szeregach razem stańmy,

dla Ojczyzny wszystko oddajmy!

 

My młodzi, duchem życia zapaleni,

my, silni, odważni, tolerancyjni,

sięgajmy po nowe, lepsze życie,

po wspanialsze jutra bycie.

 

W kłamstwie żyć nie chcemy!

dość haseł odgórnych mamy

i Polski dla elit - dla bogaczy,

niesprawiedliwych życia tkaczy!

 

Zwycięstwu okrzyk wspaniały, taki

by hejnał orkiestry świata grały!

niech żyją młodzi, szlachetni

sercem, pełnią życia opętani!

 

Kazimierz Surzyn

 

 

ZMIANY

Czas biegnie 

górskim huraganem,

spiętrzony w morzu

tamtych dni,

gdzie ulice,

którymi szedłem

do pierwszej klasy, 

gdzie " Karzełek",

maleńki sklepik,

w którym jadłem 

lukrowane pierniczki.

 

W jakim kraju 

galopując rży

mój drewniany

konik szalony, 

dawno zapomniany?

 

Dziś odwiedziłem 

mojego druha

strych, tam dawniej

był mój cały świat,

pełen kolegów,

rozmów o wszystkim,

jakaś zepsuta klamka,

stary, złotawy zawias,

dziurawa dętka, liny,

skrzynka z narzędziami,

rower, któremu

brakuje części,

połamane deski,

klatka gołębi,

co były moją

pierwszą miłością.

I maleńkie kolorowe taczki.

I zeszyt pamiątkowy.

Tamten dziecięcy świat

pozostał w moim sercu,

czasem miło choć

na chwilę powrócić,

w tamte beztroskie lata.

 

Kazimierz Surzyn

 

 

 

 

 

 

Prawa małego człowieka

 

masz prawo śmiać się i płakać

we własnym rytmie

stanąć na własnych nogach

wspierać się na czyimś ramieniu

 

żyć z kimś

a nawet samotnie

to twoje życie

więc sam decyduj

w milczeniu

lub pytaj zbyt dużo

nie ma niemądrych pytań

takimi bywają

niektóre odpowiedzi

 

a potem zrób wszystko

po swojemu

masz prawo do błędów

są najcenniejszym źródłem

wiedzy

a nie książki

książki są martwe

 

uwolnij więzy

cudzych oczekiwań

zgaś strach

otrzymany w spadku

od rodziców

zapewne chcieli

twojego dobra

ale to ty ponosisz konsekwencje

 

bądź sobą

sięgnij

marzeń

 

masz prawo być dzieckiem

niezależnie od wieku

zawsze nim będziesz

 

 

Oskar Wizard

 

 

 

Dobrze że jesteś

Wiersz jest jak muzyka

płynąca z serca wnętrza

ballady muskają struny

smyczki  na uczuć wezwanie

trąbki jak bębny burzy

i gitarowe ostre granie

Płynie ta muza z wolna

nieraz potokiem rwąca

szumiący ciężko w uszach

kropla cicho kapiąca

leci w bezkresy świata

gdzie nikogo nie było

do mgły co otchłań zasłania

w ciepłym promieniu jest miło

zanurzyć swoje wnętrze

wygrzać wiekowe gnaty

by tam wejść zbędny bilet

nie musisz być bogaty

otwórz się na te granie

bywa że struna pęknie

akord zabrzmi fałszywy

od muzy płynącej z serca

każdemu serce mięknie

oszukasz samego siebie ?

wrażliwość jest w nas wpisana

z góry spływa rozbłyskiem

iskra słowa wysłana

ty co drapiesz się w czoło

czytając te bazgroły

ze  mną nie zawsze wesoło

ale dobrze że jesteś

 

 

KOGO CHCĘ KOCHAĆ

Człowieka pokornego, mądrego, zgoła wesołego,

dobrego, prawdomównego, rozkosznie czułego,

wzruszonego śpiewem radosnego skowronka,

i promiennymi witrażami ukochanego słonka.

 

Tego co umie pogłaskać pieska, kotka

i zachwyca go na łące cudna stokrotka,

potrafi liczyć lata, gdy kukułka kuka

i umie słuchać, kiedy o buka dzięcioł stuka.

 

Człowieka, którego księżyc olśniewa,

co srebrne promienie po ziemi rozsiewa,

tego, co umie przytulać serca rękami

i w strapieniu siedzieć ze mną godzinami.

 

I umie milczeć w ciemności

i uciekać daleko od złości

i potrafi miłość we mnie wzniecić

i me serce szczęściem ubogacić.

 

Kazimierz Surzyn 

 

 

PRZEPRASZAM PANIE

Przepraszam Panie

za moje wszystkie złe

dni

za rozum co nie ogarnia Twojej

wielkości

za oczy patrzące tam gdzie 

nie powinny

za język mówiący więcej niż

potrzeba

za serce niegodne Ciebie

Boże

za ręce lepkie do czynów

nieprzyzwoitych

za ramiona które mało

przytulają

za ciało rozkoszujące się

w lenistwie

za duszę łapiącą ciemności

pokus

za powierzchowne kochanie 

bliskich

za rozzuchwalenie w świata

pysze

za niewystarczającą do wszystkiego

miłość

za czasem nieautentyczną

wiarę

za tak rzadkie chwile

wyciszenia

za mizerność i człowieczą

słabość

Przepraszam Panie

Boże Ojcze Mój

W całej swej niedoskonałości

Kocham Cię prawdziwie najmocniej jak 

umiem

 

Kazimierz Surzyn

 

Tajemnica

 

Widzę smutek w twoich oczach.

Chmurne czoło, ust ściśnięcie...

Śni mi się to już po nocach.

Gdzie podziało się twe szczęście?

 

Nie chcesz, nie mów o przyczynach...

W końcu nie znasz mnie zbyt długo.

Chcę aby śmiała się dziewczyna!

Pragnę być uśmiechu sługą.

 

Może kiedyś mi opowiesz...

Kto lub co radość odbiera.

Coś lepszego możesz zrobić...

Zacznij śmiać się już od teraz.

 

Ja tajemnic znam tysiące.

Nie chcesz, nie wyjawiaj swojej szybko.

Usta miej wciąż tak milczące...

Lecz uśmiechnij się żabko! Rybko!

 

;)

 

 

Oskar Wizard

 

Lśnienie

 

W blasku słońca

moje natchnienie.

Szczęście blisko dobrych ludzi.

Radość to serdeczne przytulenie.

Ciekawość

do czynu

serce budzi.

 

Piękne życie,

całkiem nowe.

Odkrywane już inaczej.

Prawdy tylko całkiem moje...

Złe wspomnienie

wraca rzadziej.

 

Nie dla mnie barwy

cudzego obrazu.

Nie mieszczę się też

w dawnym schemacie.

Nie żałuję tego ani razu...

To przemiana siostro, bracie.

 

Los odważnym zawsze sprzyja.

Niech na słowach się nie kończy.

Znowu dzisiaj mi się śniłaś.

Serce do miłości dąży.

 

 

Oskar Wizard

 

 

 

(fot. z Google)

 

 

Namaluję Życie

 

Namaluję wreszcie

swoje życie.

Takie zwykłe

i wcale nie upiększone.

Będę się przy tym

bawił wyśmienicie.

W rogu umieszczę

raje utracone.

 

Na niebie będą cele

do osiągnięcia.

W kosmos te

nie do zdobycia

wyrzucę.

Poniżej chmur,

to co jest do wzięcia.

W krzywym lustrze

wczorajszą wizję,

jak się smucę.

 

Na horyzoncie

pozorni przyjaciele

i miłości wydumane.

Obok mnie

umieszczę tych,

którzy są prawdziwi.

W samym centrum

oczywiście ja powstanę.

Jesteśmy królami

własnego losu,

nie ma się co dziwić.

 

 

Oskar Wizard

 

 

 

(fot. z Google)

 

 

PORTRET

Twój portret 

ciągle żywy

we mnie jest,

tak jakbym 

Ciebie widział 

dzisiaj, pochylonego

w modlitwie,

rano idącego

do fabryki,

mimo zmęczenia

miałeś dla mnie

zawsze tyle czasu

ile go potrzebowałem,

czarne gęste włosy,

skośne raźno

patrzące oczy

i nos lekko

uniesiony ku górze,

znajdujący szczęście

pośród leśnych drzew,

w błogostanie łąki,

w polach, co rodzą

pożywienie dla duszy,

w rodzinie, o którą

dbałeś gorliwie,

rozdając każdemu

gorące sercem

chleba bochenki,

Twój zachwyt

nad darem życia,

pochwała dla przyrody,

wartość pracy,

przywiązanie do

narodowego dziedzictwa,

szacunek dla ludzi,

to Ty tato

Twój portret

ciągle żywy 

we mnie jest.

 

Kazimierz Surzyn

 

SZCZĘŚCIE

Zaczyna się w łonie matki

jest w zdrowiu, pracy, uśmiechu, 

jak ziarno rozsiane po świecie, 

ubogaca, pomnaża istnienie,

jest eliksirem przeciw starzeniu,

echem, co się odzywa, 

gdy siebie dajemy innym,

promienieje niczym słonecznik,

śpiewa razem z lasami,

mówi kocham na dobranoc,

tańczy w strugach deszczu,

spotyka przyjaciół na szlakach,

więcej daje niż bierze. 

 

Szczęście to również

wysłuchana modlitwa,

spokój duszy błogi, 

w oczach bzy, konwalie,

pozytywne myślenie,

radość z małych rzeczy,

pobudzenie dotykiem rąk

czyjegoś bicia serca,

przytulenie co jest

pierwszym zbliżeniem,

pocałunek szczytem gór,

a miłość prawdziwa

osiąga w szczęściu niebo.

 

Kazimierz Surzyn