Poezje religijne

KATEDRA

W wielkim kościele budowanym kiedyś

wysiłkiem kamiennych ludzi

budzi się dzień nowy

skrzypieniem butów klucznika,

szczękiem otwieranych zamków

 

Przez wielki kościół przepływają gapie,

jak rubaszne ryby, wpatrzone w migotanie gotyku

Przypłynęły na chwilę z innego świata,

nie wiedząc zbytnio, dokąd.

Czują się trochę nieswojo

i chcą już się uwolnić,

już być u siebie...

 

 

W wielkim kościele ptak zagubiony

zlękniony, bo znaleźć nie może

drogi ku upragnionej wolności

już sił nie ma by śpiewać,

biedaczysko

(gdybyś zobaczył, jak się miota usilnie

wiedziałbyś, że też ptakiem jesteś

co szuka drogi między witrażami życia)

 

W wielkim kościele gasną oczy

wraz ze świecami ołtarza

Spalają się pielgrzymie siły

rozdane po drodze życia

na wyboistych drogach

 

W wielkim kościele czas zatrzymuje się nocą

By móc zaprosić na tę wstrzymaną chwilę

niewidzialnych, niedomodlonych przez nas

Z dróg wieczności

przychodzą zapalić niewidzialne ognie

zaśpiewać bezgłośne pieśni

powspominać, jak kiedyś tłumnie tu było

i boleśnie cicho, gdy ksiądz monstrancję ukazał

ludowi.

 

A  Piękna Maryja z uśmiechem patrzy

z gotyckiej rzeźby

Nie wiem, co myśli o mnie

ale wiem, że jest tu

od zawsze

  3 komentarze
Najnowsze Komentarze
Gość — Anka
Wpadłam w zachwyt! Nie wiem czy ktoś mnie z niego wyciągnie! Wspaniały wiersz!!!!
czwartek, 07 czerwiec 2018 17:30
Marek Cisowski, ks.
Dziękuję za miłe komentarze, pozdrawiam
czwartek, 07 czerwiec 2018 18:32
Gość — Anka
To nie przypadek, że TUTAJ jesteś! To ja dziękuję
czwartek, 07 czerwiec 2018 19:16
3 komentarze

CHRIST KNOCKING

W angielskiej twierdzy domu

chodzisz z kąta w kąt zaciskając usta

Boisz się pająków i samotności

Liczysz pożółkłe meile

od tych, których pożegnałaś

 

Wiesz, że już nie wrócą

Wszyscy cię poznali

poparzeni od zimnego serca

już tu nie przyjdą,

nawet nie czekaj...

 

Choć w głębi myśli znów marzysz

o baśniowym księciu,

jak wtedy, gdy wzrastałaś ku miłości

ciągle niedojrzałym owocem

 

Więc dalej, w twej twierdzy nigdy nie zdobytej

spijaj gorzkie wino

patrząc zza szyb

na ulicznych przechodniów

 

Zazdrość szczęśliwym rodzicom

I dziadkom na ławce w parku

znów patrzącym w jedną stronę

 

Podziwiaj dalej młode ptaki

i kociaki babci Helenki,

szczęśliwe.

 

I tak wciąż nie wiesz dalej i nie pragniesz wiedzieć

Kto stoi ciągle u drzwi

Może kiedyś zaprosisz Go na chwilę

i posłuchasz

Od nowa

  1 komentarze
Ostatni komentarz do tego wpisu
Gość — Anka
"wzrastałaś ku miłości ciągle niedojrzałym owocem" "poparzeni od zimnego serca już tu nie przyjdą, nawet nie czekaj..." Piękny w... przeczytaj więcej
czwartek, 07 czerwiec 2018 17:26
1 komentarze

WIELKANOC

Jeszcze nie czas na burze,

jeszcze słońce zbyt słabe.

Teraz - czas na serc burze

Pytamy: czy naprawdę...?

 

Nie wierzymy kobiecym słowom

współcześni Kefasowie

markotni meil-kontenci

 

Wieje w nas wiatr dziejów

I nie widzimy, my, skalni ludzie

żeśmy już z piachu...

i nawet nie z gliny

 

Pójdziemy przed Mszą razem

za Hostią biało umęczoną

my, umęczeni szarą drogą

A ptaki z drzew parkowych

nie śmią nawet przysiąść

na baldachimowym złocie

 

One - wiedzą...

 

  1 komentarze
Ostatni komentarz do tego wpisu
Gość — Anka
"Pójdziemy przed Mszą razem za Hostią biało umęczoną my, umęczeni szarą drogą" Piękny...
czwartek, 07 czerwiec 2018 17:55
1 komentarze

SYLWESTER

Ostatni dzień roku,

ciepły od wspomnień

 

Przyszedł starzec do bocznej kaplicy

Tam jego obraz kochany

Pańskiego Serca wisi

Wszyscy bliscy - pomarli

Dalecy – dalej jeszcze

Teraz jest czas modlitwy starca

sercem i wierszem

Słysząc radosne śpiewy

i tańce i granie

Teraz on – zwykły człowiek

niezwykłe zacznie śpiewanie

nie - zwykle modlić się będzie

za rok stary dziękując

aż głos serca tak mocny

Pan jego w niebie, poczuje

 

Myślicie że to bajka

dla wiersza zmyślona?

Byłem też w tej świątyni,

patrzyłem, zdumiony.

  0 komentarze
0 komentarze

WIGILIA (fraszka)

Wszystko gotowe, wszystko przybrane:

ryby i grzyby, mak z marcepanem

ruskie pierogi, jak uśmiechnięte

ciasta, słodkości, bo przecież....

Święta!

Tak wypieszczone przez starą mamę

bo dziś przyjedzie syn ukochany

 

Choć raz do roku mamie przywiezie

serce w podzięce,

nie trzeba więcej.

 

A wnet telefon....

głos w nim radosny:

Mamo! Przyjadę w Święta!

 

Na wiosnę.

 

  0 komentarze
0 komentarze